Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

11 lutego 2017

Zupa parobka

Jak powiada przysłowie "Cudze chwalicie, swego nie znacie". 
To "swoje" przybliża nam autorka bloga "Trzeci Talerz" (skąd wzięłam przepis), na którym propaguje kuchnię podkarpacką. 
Sama z chęcią podpatruję umieszczone tam regionalne przepisy, jako że jestem bardzo ciekawa w jaki sposób gotuje się w innych częściach naszego kraju.
W tej zupie od razu zachwyciła mnie nazwa, a po dokładniejszym przeczytaniu przepisu, zaintrygowała mnie lista składników, bo niby prosta, a jednocześnie bogata w smaku.
Jest to typowo zimowa zupa - syta, treściwa, idealna na rozgrzewkę w mroźny dzień. 
Warto ją ugotować zanim przyjdzie wiosna, jestem przekonana, że jej smak Was nie zawiedzie.

Składniki:

  • 1,5 l wody
  • 100 g wędzonego boczku
  • 150 g fasoli
  • 1 cebula
  • 1 marchew
  • 4-5 średnich ziemniaków
  • 5 suszonych grzybów
  • 150 g chleba razowego
  • 2 liście laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:
Opłukaną fasolę i grzyby namoczyć dzień wcześniej (oczywiście w oddzielnych naczyniach).
Grzyby ugotować w tej samej wodzie, w której się moczyły, natomiast fasolę odlać, opłukać i sypać do garnka, w którym będziemy gotować zupę.
Zalać fasolę 1,5 l świeżej wody, dodać liście laurowe oraz kilka ziaren ziela angielskiego i nastawić, aby gotował się wywar.
Ugotowane grzyby odcedzić, ostudzić i pokroić w mniejsze kawałki.
Boczek pokroić w kostkę. Wrzucić go na gorącą patelnię, niech się rumieni.
Do boczku na patelni dodać obraną i pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Smażymy aż boczek będzie rumiany, a cebula szklista.
Marchew obieramy, kroimy w plastry.
Kiedy fasola będzie półmiękka, do garnka z fasolowym wywarem dodajemy boczek z cebulą oraz marchewkę i grzyby.
Obieramy i kroimy w kostkę ziemniaki, dosypujemy je do zupy kiedy marchew będzie półmiękka.
Gotujemy do miękkości wszystkich składników.
Zupę doprawiamy do smaku.
Przed samym końcem gotowania dodajemy pokrojony w kostkę ciemny chleb i gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem jeszcze przez chwilę, mieszając od czasu do czasu.

Niestety musiałam pominąć dodatek razowego chleba, ponieważ... w sklepie nie było ani jednej sztuki żadnego ciemnego pieczywa! Bardzo mnie to zdziwiło, bo z taką sytuacją spotkałam się chyba po raz pierwszy. Tym bardziej było to dla mnie zdumiewające, gdyż na wybór pieczywa w naszym sklepie naprawdę nie możemy narzekać.



3 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta