Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

4 lutego 2017

Gulasz szegedyński

Treściwy i sycący gulasz szegedyński, wbrew nazwie z kuchnią węgierską niewiele ma wspólnego. Węgrzy w zasadzie go nie znają, za to większą estymą u smakoszy cieszy się w Czechach, Niemczech i Austrii.
Przepis pochodzi z bloga "Trzeci Talerz".

Składniki:
  • 1/2 kg wieprzowego (do wyboru: łopatki, szynki lub karkówki)
  • 2 średnie cebule pokrojone w piórka
  • 2 duże ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • 1 łyżka mąki pszennej do obtoczenia mięsa
  • ok. 1/2 płaskiej łyżeczki mielonego kminku (mogą być też nasiona)
  • 2 łyżki pasty paprykowej (najlepiej węgierskiej pasty "Piros arany")
  • 1 l gorącej wody
  • ok. 1/2 kg kapusty kiszonej
  • mielona wędzona słodka papryka 
  • mielona ostra papryka
  • sól
  • pieprz
  • tłuszcz do obsmażenia mięsa (najlepiej własnoręcznie zrobiony smalec)

Wykonanie:
Umyte, osuszone mięso pokroić w kostkę. Doprawić je solą i pieprzem, obtoczyć w mące.
Na głębokiej patelni rozgrzać tłuszcz, wrzucić pokrojoną w piórka cebulę, a gdy będzie szklista, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, kminek i oba rodzaje papryki mielonej i smażyć jeszcze ok. minuty.
Cebulę wraz z czosnkiem i przyprawami przełożyć do garnka, w którym będziemy gotować potrawę.
Na pozostałym na patelni tłuszczu obsmażyć ze wszystkich stron obtoczone w mące mięso. 
Kiedy będzie rumiane, przełożyć je wraz z tłuszczem z patelni do garnka z cebulą i zalać gorącą wodą.
Dusić na małym ogniu pod przykryciem do miękkości mięsa (gdyby z garnka ubyło zbyt dużo wody należy uzupełnić jej poziom). Na 10 minut przed końcem gotowania dodać pastę paprykową i lekko przepłukaną, odciśniętą i pokrojoną kapustę kiszoną.
Na koniec doprawić do smaku solą i pieprzem, jeśli zachodzi taka potrzeba.
Oryginalnie gulasz ten podaje się z kleksem kwaśnej śmietany, oprószony mieloną słodką papryką - ja ten krok pominęłam. 
Gulasz szegedyński zaserwowałam z kaszą.



1 komentarz:

  1. bardzo go lubię, choc sama nie robiłam...jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta