Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

18 października 2017

Góralskie kotlety z kaszy gryczanej i twarogu

Składniki:
  • 1 szkl surowej kaszy gryczanej
  • 250 g półtłustego twarogu
  • 1 średnia cebula
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej*
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • posiekana natka pietruszki (w oryginale szczypiorek)
  • sól
  • pieprz
  • masło do przesmażenia cebuli
  • olej do smażenia
  • bułka tarta do panierowania


Wykonanie:
Ugotować kaszę na sypko, przestudzić i wsypać do miski.
Cebulę pokroić w drobną kostkę i zeszklić na maśle. Ser rozdrobnić (świetnie do tego nadaje się tłuczek do ziemniaków).
Do przestudzonej kaszy dodać rozdrobniony ser oraz zeszkloną na maśle cebulę.
Wbić jajko, wsypać mąkę, przyprawy i zieleninę.
Całość wyrobić na jednolitą masę.
Lekko zwilżonymi dłońmi formować kotlety (takie jak mielone).
Każdą sztukę obtoczyć w bułce tartej i smażyć na gorącym oleju na rumiano z obu stron, na średniej wielkości ogniu.
Po usmażeniu osączyć z nadmiaru tłuszczu za pomocą papierowego ręcznika.
Podawać np. z sosem grzybowym lub jako samodzielne danie z dodatkiem surówki.


* proponuję zastąpić 1 łyżkę mąki ziemniaczanej, mąką pszenną - ciasto będzie się lepiej formować.

P.S. Najlepsze są na ciepło, tuż po usmażeniu.








Źródło: Polska kuchnia regionalna - kuchnia góralska. / Wydawnictwo "Bellona".

15 października 2017

Podkarpackie pierogi "Oszukańce"

To zdumiewające jak szybko płynie czas.
Ani się obejrzałam a już minął miesiąc naszego wspólnego gotowania w ramach trzeciej edycji akcji "Kuchnia krajów słowiańskich".
Rozpoczęłam ją od czeskiego przepisu, a zakończyć chcę polskim akcentem kulinarnym.
Ostatniego dnia akcji zapraszam Was na podkarpackie pierogi "Oszukańce", które znalazłam na blogu "Trzeci Talerz", będącym prawdziwą książką kucharską tego regionu.
Tę nieco intrygującą nazwę pierogi zawdzięczają kaszy jęczmiennej, którą dodaje się do farszu. Kasza świetnie "oszukuje" udając mięso - jest prawie niewyczuwalna w smaku, a doskonale uzupełnia nadzienie.
Jeśli przygotowując rosół, za każdym razem zastanawiacie się co zrobić z ugotowanym w zupie drobiem, ten przepis jest dla Was.
Dzięki "oszukańcom" problem "kurczaka z rosołu" znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.  

Składniki:
  • 400 g gotowanego kurczaka z rosołu
  • 100 g kaszy jęczmiennej
  • 5-7 grzybów suszonych
  • 1 duża cebula
  • sól
  • pieprz
  • suszony lubczyk
  • suszony majeranek
  • olej do smażenia

Grzyby namoczyć i ugotować do miękkości. 
Ugotowane grzyby odcedzić zachowując wodę z gotowania.
W wodzie po grzybach ugotować kaszę jęczmienną wg przepisu na opakowaniu.
Cebulę obrać, pokroić w piórka i przesmażyć na oleju, aż będzie lekko złota.
Mięso, grzyby oraz cebulę* zmielić w maszynce do mielenia mięsa (dokładnie w takiej kolejności, w jakiej napisałam).
Do zmielonej masy dodać ugotowaną kaszę jęczmienną. Doprawić farsz do smaku solą, pieprzem i ziołami. Dokładnie wyrobić, aby wszystkie smaki połączyły się ze sobą.

* cebulę można pokroić w drobną kostkę, tak jak w oryginalnej recepturze, przesmażyć i w takiej formie dodać do farszu.

Moimi innymi sposobami na wykorzystanie gotowanego drobiu są rożki białostockie oraz nietypowe kotlety drobiowe. Jeśli tylko macie ochotę je wypróbować, zapraszam do kuchni :).






13 października 2017

Śląska potrawka z wieprzowiną

W tegorocznej edycji akcji "Kuchnia Krajów Słowiańskich" jakoś szczególnie upodobałam sobie śląskie potrawy. Może dlatego, że kuchnia tego regionu jest syta, a pogoda za oknem skłania do tego, by zjeść coś solidniejszego.
Dziś proponuję potrawkę z wieprzowiny - proste, sycące danie, które, po przygotowaniu wszystkich składników, właściwie robi się samo.

Składniki:
  • 1,5 kg ziemniaków
  • 0,5 kg szynki wieprzowej
  • 3 łyżki oleju
  • 2-3 średnie marchewki
  • 1/2 niedużego korzenia selera
  • 4 liście laurowe
  • 0,5 łyżeczki ziaren pieprzu
  • sól
  • pieprz
  • 2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 500 ml wywaru drobiowego lub warzywnego (można też użyć samą wodę)

Wykonanie:
Ziemniaki obrać, oczyścić z oczek i pokroić na ćwiartki. Mięso pokroić w kostkę, oprószyć solą i pieprzem.
Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oleju, obsmażyć mięso (pozostałym olejem wysmarować głębokie naczynie do zapiekania, w którym będziemy przygotowywać potrawę).
Warzywa obrać. Marchew pokroić w talarki, selera zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach (ja starłam oba warzywa).
Głębokie naczynie żaroodporne wysmarować olejem.
W naczyniu ułożyć warstwowo ziemniaki (oprószyć je solą i pieprzem), mięso i starte jarzyny.
Dodać ziarna pieprzu i liście laurowe.
Całość zalać wywarem (lub wodą).
Wstawić do nagrzanego do 150 C piekarnika i dusić pod przykryciem przez 2 godziny.
Przed podaniem potrawę posypać posiekaną natką pietruszki.

Źródło: "Polska kuchnia regionalna - kuchnia śląska", wydawnictwo "Bellona".



12 października 2017

Kasza gryczana z boczkiem i bryndzą

W kuchni polskiej kaszę gryczaną podajemy zazwyczaj w towarzystwie sztuki mięsa, skąpaną w zawiesistym sosie.
Czesi mają na nią inny sposób - serwują ją ze skwarkami, z pokruszoną bryndzą posypaną posiekaną natką pietruszki.
Powiem tak - niebo w gębie, w prostocie siła! 
Danie nie składa się z żadnych wyszukanych składników, a całość jest rewelacyjna w smaku.
Oryginalnie w Czechach skwarki do tego dania wytapia się ze słoniny, ja idąc za radą Bartoldzika,  (od którego wzięłam ten przepis) zastąpiłam słoninę boczkiem.
Jest jeszcze bardziej smacznie i aromatycznie.

Składniki (dla dwóch osób):
  • 150 g kaszy gryczanej,
  • 150 g boczku
  • 150 g bryndzy (użyłam "Bryndzę podkarpacką w kostce) 
  • 2 ząbki czosnku
  • posiekana natka pietruszki
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:
Kaszę ugotować na sypko w osolonej wodzie.
Można ugotować kaszę w woreczkach, zgodnie z przepisem na opakowaniu lub sposobem tradycyjnym.
Jeśli gotujecie kaszę tradycyjnym sposobem wody musi być dwa razy więcej niż kaszy, czyli na szklankę kaszy, bierzemy dwie szklanki wody. Dodajemy do garnka z kaszą łyżeczkę masła, wtedy ziarenka nie będą się kleić.

Boczek pokroić w kostkę, wrzucić na gorącą  patelnię i wytopić z niego skwarki.
Na patelnię z boczkiem przecisnąć przez praskę obrane ząbki czosnku, smażyć chwilę, aż czosnek się zeszkli.
Dodać ugotowaną kaszę gryczaną. Wymieszać.
Przesmażyć całość przez chwilę, a następnie dodać bryndzę i smażyć póki ser się nie rozpuści.
Przed podaniem posypać posiekaną natką pietruszki.
Doprawić ewentualnie do smaku solą i pieprzem.




7 października 2017

Hovĕzí guláš - gulasz wołowy po czesku

Znowu kuchnia naszych południowych sąsiadów zagościła na moim talerzu. 
Tym razem jest to czeski gulasz wołowy pachnący papryką, kminkiem i majerankiem. 
Przepis znalazłam na stronie "KitchenBookTv", gdzie był przygotowywany przez rodowitego Czecha, Bohumira.

Składniki:
  • 3/4 kg wołowiny gulaszowej
  • 3/4 kg cebuli
  • 1-2 strąki czerwonej papryki
  • 4 łyżki przecieru pomidorowego
  • 1 ziemniak do zagęszczenia sosu
  • sól
  • pieprz
  • słodka mielona papryka
  • ostra mielona papryka
  • kminek
  • majeranek
  • smalec do smażenia

Wykonanie:
Mięso umyć, osuszyć, pokroić w równą kostkę. Doprawić je solą i pieprzem.
Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę. 
To samo uczynić z oczyszczonymi z gniazd nasiennych strąkami papryki.
W garnku, w którym będziemy gotować gulasz, rozgrzać smalec, ogień pod garnkiem musi być spory.
Na gorący tłuszcz wrzucić kminek, a po chwili dodać cebulę i smażyć na dużym ogniu, aż warzywo nieco zmięknie.
Dodać pokrojone w kostkę strąki papryki i dalej wszystko smażyć, mieszając od czasu do czasu, by się nie przypaliło. 
Kiedy cebula się zeszkli dołożyć przecier pomidorowy, zamieszać, a gdy przecier się zagrzeje, dosypać paprykę w proszku. 
Po dosypaniu sproszkowanej papryki cały czas mieszać zawartość garnka (!!!) i smażyć tak przez ok. minutę (nie dłużej). Pamiętać o mieszaniu!!!
Jeśli podczas mieszania  w paście pomidorowo-paprykowej, która powstanie ze zmieszania sypkiej papryki z przecierem, robi się swego rodzaju smuga, to należy dorzucić mięso, zamieszać zawartość garnka.
Smażyć całość, póki mięso nie puści soku. Kiedy puści, do garnka wlać gorącą wodę w ilości takiej, by nie przykrywała do końca mięsa.
Kiedy woda w garnku zawrze, przykręcić gaz, przykryć garnek i dusić gulasz na małym ogniu pod przykryciem do miękkości mięsa. W razie potrzeby uzupełniać poziom wody, dolewając wrzątek.
Na kwadrans przed końcem duszenia, obrać ziemniaka, zetrzeć go na najdrobniejszej tarce i dodać go do garnka z gulaszem.
Przed samym końcem gotowania, dosypać majeranek i potrzymać na ogniu jeszcze chwilę, by potrawa przeszła aromatem majeranku.
Podawać koniecznie z czeskim knedlikiem (przepis na prawdziwy czeski knedlik, znajdziecie w tym zestawie). 




1 października 2017

Wieprzowina z kapustą, w piwie i miodzie

Wydawałoby się, że połączenie wieprzowiny, kapusty i klucha, to jedynie czeska specjalność, o czym może świadczyć słynne na cały świat danie vepřo knedlo zelo, tymczasem my na Śląsku możemy pochwalić się wieprzowiną z kapustą,  pieczoną w piwie i miodzie.

Składniki:
  • 1 kg schabu środkowego
  • 1/2 kg kiszonej kapusty
  • 1 łyżka nasion kminku
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 3 liście laurowe
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki miodu
  • 4 łyżki oleju 
  • sól
  • pieprz
  • 500 ml piwa (u mnie jasne)

Wykonanie:
Mięso natrzeć solą i pieprzem, oprószyć mąką. Na patelni rozgrzać olej. 
Obsmażyć schab ze wszystkich stron. Zdjąć go z patelni i odstawić na bok.
Kapustę posiekać (jeśli kapusta jest bardzo, bardzo kwaśna, dobrze jest przepłukać ją wodą i odcisnąć).
Na pozostałym na patelni tłuszczu obsmażyć posiekaną kapustę wraz z nasionami kminku. 
Doprawić pieprzem (i ewentualnie solą, ale kapusta zazwyczaj jest słona, więc, moim zdaniem, sól jest zbędna).
Przesmażoną kapustę przełożyć do naczynia do zapiekania, w którym będziemy przyrządzać potrawę. Na kapuście ułożyć mięso, dodać liście laurowe, piwo i 2 łyżki miodu.
Całość dusić pod przykryciem przez 2,5 godziny w 150 C, podlewając w razie potrzeby wodą.
Na 20 minut przed końcem pieczenia, zwiększyć temperaturę do 180 C, zdjąć przykrycie, posmarować mięso glazurą robioną z jednej łyżeczki musztardy wymieszanej z łyżką miodu i zapiec na złoto. 
Tradycyjnie mięso to podaje się z kluskami ziemniaczanymi - u mnie z kluskami śląskimi.

Źródło: "Polska kuchnia regionalna - kuchnia śląska", wydawnictwo "Bellona".




26 września 2017

Zielone klopsiki w śmietanie

Jesień na dobre się już u nas rozgościła, a ja z tęsknoty za wiosną przygotowałam, w ramach wspólnego słowiańskiego gotowania z Mirabelką i Mopsikiem, zielone wielkopolskie klopsiki.

Składniki:
Klopsiki
  • 3/4 kg mielonego mięsa wieprzowo-drobiowego
  • 1 czerstwa kajzerka
  • 1 jajko
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka suszonego estragonu
  • sól
  • czarny pieprz
  • pieprz ziołowy
  • mleko do namoczenia bułki
Sos
  • 400 ml bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 200 ml kwaśnej śmietany
  • 1 pęczek koperku
  • 3-4 gałązki mięty
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól
  • czarny pieprz

Wykonanie:
Klopsiki
Namoczyć kajzerkę w mleku. Miękką dokładnie odcisnąć i dodać do mielonego mięsa.
Wbić jajko, wsypać 1 łyżkę mąki ziemniaczanej i przyprawy do smaku.
Wyrobić mięso, aby wszystkie składniki wymieszały się dokładnie.
Z powstałej masy lekko zwilżonymi dłońmi formować klopsiki trochę większe od orzecha włoskiego.
Każdy klopsik obtaczać w pozostałej mące ziemniaczanej.
Gotować 20 minut w gorącym bulionie, po czym wyjąć je z płynu i trzymać pod przykryciem, aby nie ostygły.
Sos:
Zieleninę zmiksować blenderem ze śmietaną. Masę dodać do bulionu.
Wymieszać, doprawić do smaku solą, pieprzem oraz sokiem z cytryny; podgrzać sos, wkładając do niego klopsiki.

Oryginalnie podaje się je z kluskami ziemniaczanymi, ja podałam je z kaszą pęczak, która moim zdaniem lepiej pasuje do tego typu dania.

Źródło: Polska Kuchnia Regionalna - Kuchnia wielkopolska, wydawnictwo "Bellona".





24 września 2017

Pierogi z kaszą jaglaną

Wegetariańska propozycja z mojego rodzinnego Mazowsza - pierogi nadziane farszem z kaszy jaglanej i marchwi, choć ja ich nie znam i przyrządzałam je po raz pierwszy. 
Powiem szczerze, że pierogi te ugotowałam w ramach "oswajania" kaszy jaglanej, którą bardzo rzadko wykorzystuję w mojej kuchni.
Pierogi określiłabym jako delikatne w smaku, a dodatek koperku ożywia całość i wprowadza świeżość.

Składniki:
Ciasto*
  • 1/2 kg mąki
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • 200 - 250 ml ciepłej wody
Farsz
  • 200 g kaszy jaglanej
  • 100 g marchwi
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminku
  • 50 g masła
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:

Farsz
Ugotować kaszę jaglaną w osolonej wodzie. Odcedzić.
Marchew obrać, zetrzeć na tarce, przecisnąć przez praskę ząbki czosnku, dodać kminek i miód. Doprawić całość do smaku solą i pieprzem. Dokładnie wszystko wymieszać.

Ciasto
Z podanych składników zagnieść elastyczne ciasto. 
Z całości odkroić kawałek, resztę pozostawić pod przykryciem, aby ciasto nie wysychało. 
Odkrojoną część rozwałkować cienko na posypanej mąką stolnicy na płat grubości 2-3 mm.
Wykrawać kółka, kłaść na nie farsz i zlepiać dokładnie brzegi, formując pierogi.
Wrzucać je na osolony wrzątek. Gotować kilka minut po wypłynięciu na wierzch.
Podawać polane masłem i posypane posiekanym koperkiem.

*Ciasto robiłam wg proporcji podanych w książce - nie wykorzystałam całego.

Źródło: Polska Kuchnia Regionalna - Kuchnia Warszawy i Mazowsza, Wydawnictwo Olesiejuk. 




21 września 2017

Czeska zupa czosnkowa

A oto obiecana w poprzednim wpisie zupa - słynna česneková polévka.
Pyszna, aromatyczna i szalenie prosta - tak w skrócie można ją opisać.
Wersja, którą Wam podaję, pochodzi z wiejskich terenów zachodnich Czech.
Zupa zachwyciła wszystkich, tak jak i vepřo knedlo zelo, które serwowałam na drugie danie, podczas czeskiego obiadu dla znajomych.
Źródło przepisu tutaj

Składniki:
  • 1,5 l wody
  • 300 g wędzonego boczku
  • 1 główka czosnku
  • 1/2 kg ziemniaków (waga po obraniu)
  • sól (opcjonalnie)
  • majeranek
  • mielony kminek*

Wykonanie:
Do garnka, w którym będziemy gotować zupę wlewamy 1,5 l wody.
Ziemniaki obieramy, czyścimy i myjemy pod bieżącą wodą. Umyte kroimy w kostkę.
Pokrojone ziemniaki wrzucamy do garnka z wodą, wsypujemy mielony kminek i wstawiamy garnek na gaz.
Boczek kroimy w grubszą kostkę, rumienimy na patelni (można podłożyć trochę smalcu).
Kiedy ziemniaki będą półmiękkie, dokładamy do garnka przesmażony boczek wraz z wytopionym tłuszczem oraz dosypujemy majeranek.
Obieramy czosnek, przeciskamy go przez praskę.
Kiedy ziemniaki w garnku będą prawie miękkie, zdejmujemy garnek z gotującą się zupą z ognia i odstawiamy na kwadrans, aby temperatura płynu osiągnęła 75-80 C.
Jest to o tyle ważne, że w temperaturze wyższej niż 80 C czosnek traci wszystkie swoje zdrowotne właściwości, dlatego też nigdy nie wrzuca się go na wrzątek (identycznie jest z miodem).
Po lekkim przestudzeniu zupy, dodajemy czosnek. 
Ponownie wstawiamy garnek na gaz i gotujemy do całkowitej miękkości ziemniaków (można je nawet trochę rozgotować, aby nieco zagęścić zupę. Ja tego nie zrobiłam).
Zupę można serwować z grzankami.

*Czesi kminku dodają sporo, ja ograniczyłam się do śladowej ilości, by tylko zaznaczyć jego obecność w zupie, a nie zdominować wszystkich aromatów smakiem kminku.




17 września 2017

Vepřová pečeně s knedlíky a zelím

Tegoroczną edycję "Kuchni Krajów Słowiańskich" rozpoczynam od dania naszych południowych sąsiadów.
Vepřo knedlo zelo, jak się potocznie nazywa tę potrawę to kwintesencja czeskiej kuchni.
Jedno z narodowych dań serwowane w całych Czechach, zarówno w restauracjach jak i w domach prywatnych. 
W jego skład wchodzi pieczeń wieprzowa skąpana w aromatycznym sosie, knedlik (a jakże! Czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie kuchnię czeską bez knedlika?) oraz zasmażana kapusta.
Całość tworzy przepyszne zestawienie.

Składniki:

Pieczeń wieprzowa
  • 1 kg karkówki wieprzowej
  • 1 duża cebula
  • 1 szkl wody
  • 1 łyżka mąki
  • 0,5 - 1 łyżka smalcu wieprzowego
  • 4 - 5 dużych ząbków czosnku przeciśniętych przez praskę
  • mielona słodka papryka
  • mielony kminek
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:
Karkówkę natrzeć solą, pieprzem, słodką papryką oraz oprószyć mielonym kminkiem (ja kminku nie użyłam dużo, ze względu na jego intensywny i charakterystyczny smak).
W przyprawione mięso wetrzeć miazgę czosnkową.
Mięso odstawić na bok.
Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę.
Na dno naczynia żaroodpornego, w którym będziemy piec mięso, wsypać pokrojoną cebulę. 
Ułożyć na niej doprawioną karkówkę. Wlać wodę, podłożyć smalec. 
Naczynie z mięsem wstawić do nagrzanego do 160 C piekarnika i piec pod przykryciem ok. 2 godz., uzupełniając w razie potrzeby wodę.
Podczas pieczenia co jakiś czas polewać mięso wytworzonym płynem.
Jakieś 20 minut przed końcem pieczenia, zdjąć przykrywkę, aby pieczeń się zrumieniła.
Upieczone mięso wyjąć z brytfanki, zawinąć w folię aluminiową i pozostawić, aby odpoczęło. 
Naczynie z pozostałym z pieczenia sosem postawić na palniku kuchenki.  
Sos zaprawić łyżką mąki, mieszając, aby nie porobiły się grudki.
Następnie powstałą masę rozrzedzić nieco wodą, by powstał gładki sos do mięsa. 
Doprawić do smaku. 
Doprowadzić do wrzenia i gotować, przez kilka minut, aby smaki się przegryzły.
Podczas gotowania mieszać dość często sos, aby się nie przypalił. 

Knedlik 
  • 500 g mąki krupczatki
  • 1 jajko
  • 25 g świeżych drożdży (1/4 kostki)
  • 1 szkl letniego mleka
  • 2 kajzerki z poprzedniego dnia (najlepsze są lekko czerstwe, ale nie suche, ponieważ trzeba je pokroić)
  • 1 płaska łyżeczka cukru 
  • szczypta soli
  • odrobina oleju (opcjonalnie)

Wykonanie:
Kajzerki pokroić w kostkę i zrumienić na suchej teflonowej patelni, uważając, aby ich nie spalić.
Można na patelnię wylać odrobinkę oleju i dopiero wtedy smażyć grzanki. 
Pamiętać o mieszaniu, aby pieczywo równo się zrumieniło.
Gotowe grzanki przestudzić.
Do miski wsypać mąkę, szczyptę soli, łyżeczkę cukru, wkruszyć świeże drożdże.
Jajko roztrzepać z mlekiem i tę mieszankę dolać do składników w misce.
Drewnianą łyżką wyrobić gładkie ciasto, dodać grzanki. Ciasto ponownie zarobić wciskając grzanki do środka.
Miskę z ciastem przykryć ścierką kuchenną i pozostawić do wyrośnięcia (w ciepłym i nieprzewiewnym miejscu) na ok. godzinę.
Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części. Z każdej z nich uformować walec grubości 6 - 8 cm.
Gotowe "szyszki", jak je nazywają Czesi, wrzucać na osolony wrzątek i gotować 18 - 20 minut, przekręcając knedla co parę minut "na drugą stronę", aby równomiernie się ugotował. 
Gotowego knedlika wyłowić z wody. Nakłuć go widelcem w kilku miejscach, aby wyszła z niego para.
Knedlika podawać pokrojonego w plastry.

Zasmażana kapusta
  • 1/2 kg kiszonej kapusty
  • 250 g wędzonego boczku
  • 1 średnia cebula
  • 2 liście laurowe
  • 4 kulki ziela angielskiego
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka mąki
  • sól
  • pieprz
  • cukier
  • mielony kminek
  • woda
  • smalec do smażenia

Wykonanie:
Boczek i cebulę pokroić w kostkę. 
W garnku o grubym dnie, w którym będziemy dusić kapustę, rozgrzać nieco smalcu.
Na gorący tłuszcz wrzucić boczek, a po dłuższej chwili, kiedy boczek się leciutko zezłoci, cebulę.
Smażyć całość, aż cebula będzie szklista, a boczek się przyrumieni.
Kapustę odcisnąć, sok zachować. Odciśniętą kapustę przepłukać wodą, bardzo dokładnie odcisnąć, posiekać i dorzucić do boczku z cebulą. 
Dolać tyle wody, by zawartość garnka była przykryta. Dorzucić listek i ziele angielskie.
Kapustę dusić pod przykryciem do miękkości.
Doprawić ją do smaku cukrem i pieprzem oraz ewentualnie solą i zachowanym sokiem kapuścianym.
Z mąki i masła zrobić jasną zasmażkę. Zaprawić nią uduszoną kapustę, wymieszać i chwilę pogotować.




Knedlo vepro zelo przygotowałam na czeski obiad, który zaserwowałam gościom.
Wszyscy byli zachwyceni! Zarówno tym zestawem, jak i zupą czosnkową, na którą przepis podam wkrótce.

Przygotowując danie korzystałam z tego filmu i przepisu Wyraczynki 


11 września 2017

Kuchnia krajów słowiańskich 2017 - zaproszenie do akcji kulinarnej




Już po raz trzeci chciałabym zaprosić Was do wspólnego gotowania w ramach akcji kulinarnej "Kuchnia krajów słowiańskich".
W ciągu dwóch poprzednich edycji uzbieraliśmy wspólnie ponad 100 przepisów ze słowiańskiego zakątka świata.
Liczę, że i w tym roku równie ochoczo (jak to miało miejsce w poprzednich latach) przyłączycie się do zabawy i dzięki Waszej kreatywności zbiór słowiańskich przepisów powiększy się o kolejne smakowitości.
Dla przypomnienia napiszę, że jest z czego wybierać, gdyż Słowianie są najliczniejszą grupą spośród ludności indoeuropejskiej.
Z tej licznej zbiorowości wyróżnia się 140 grup etnicznych, które dzielą się na trzy podstawowe grupy - Słowian zachodnich, wschodnich i południowych, zamieszkujących następujące państwa narodowe:
zachodniosłowiańskie
- Czechy
- Polska
- Słowacja
wschodniosłowiańskie
- Białoruś
- Rosja
- Ukraina
południowosłowiańskie
- Bośnia i Hercegowina
- Bułgaria
- Chorwacja
- Czarnogóra
- Macedonia
- Serbia
- Słowenia
Z kuchni powyżej wymienionych krajów możecie czerpać garściami, do czego serdecznie zachęcam, gdyż gotowanie na słowiańską nutę, to naprawdę smaczna przygoda.
A oto zasady akcji, które są niezmienne od początku jej trwania:

1. Każdy wpis musi zawierać nazwę potrawy w tytule lub w tekście posta.

Posty bez tytułu lub oznaczone tytułami abstrakcyjnymi np. "Dziś mam dobry humor", bądź oznaczone tylko numerycznie, nie będą akceptowane.
2. W przypadku dań kuchni polskiej, dodajemy tylko i wyłącznie przepisy na potrawy regionalne z określeniem regionu naszego kraju, z którego wywodzi się potrawa.
3. W przypadku dań z innych (niż Polska) krajów słowiańskich musi być podany kraj pochodzenia potrawy we wpisie.

4. Wpisy do akcji można zgłaszać do dnia 15.10.2017 r., za pośrednictwem "Durszlaka" lub drogą mailową, przesyłając swoje propozycje na adres: qualietta@tlen.pl bądź też umieszczając link do swojego wpisu w komentarzu do niniejszego zaproszenia. 
5. Wpisy sponsorowane zawierające znaczące lokowanie produktu nie będą akceptowane.
Przykro mi ale nie będę robić firmom darmowej reklamy w podsumowaniu akcji.
6. Każdy dodany do akcji wpis musi zawierać aktywny baner pobrany ze strony akcji z "Durszlaka", bądź aktywny link prowadzący do zaproszenia na moim blogu.
Wpisy zawierające baner tylko w bocznej szpalcie bloga nie będą akceptowane.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego gotowania :)
qualietta
Kod należy skopiować i wstawić na swoją stronę.

   Kuchnia krajów słowiańskich 2017

2 września 2017

Ciasto z cukinii

Sezon na cukinię trwa.
Zazwyczaj wykorzystuję ją przygotowując wytrawne potrawy lecz warzywo to świetnie sprawdza się również w słodkich wypiekach, czego dowodem jest poniższe ciasto.
Ciacho posiada same zalety - jest łatwe i szybkie do zrobienia, a do tego bardzo smaczne - puszyste i wilgotne, dzięki czemu zachowuje świeżość.
Ale nie łudźcie się, że długo postoi, ponieważ znika w oka mgnieniu.

Składniki (na keksówkę):
  • 2 szkl obranej i pozbawionej pestek cukinii startej na tarce "drobne łezki" 
  • 2 jajka
  • 1,5 szkl mąki
  • 1 szkl cukru 
  • 2-3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/2 szkl oleju

Wykonanie:
Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, dodać mąkę wymieszaną z sodą i kakao - zmiksować (masa będzie bardzo gęsta).
Dolać olej, miksować aż całość uzyska jednolitą konsystencję.
Dodać cukinię (cukinię lekko odcisnąć z soku) , wymieszać łyżką.
Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać tartą bułką.
Wylać ciasto do foremki.
Wstawić do nagrzanego do 180 C piekarnika i piec do suchego patyczka (u mnie w piekarniku gazowym godzinę). 

Przepis na nie znalazłam gdzieś w internecie, już nie pamiętam gdzie.



26 sierpnia 2017

Placki z cukinii i marchwi

Przepis z serii "co ma do zaoferowania twoja lodówka".
Przejrzałam co ma do zaoferowania i w ten sposób powstały bardzo smaczne placki.

Składniki:
  • 1 większa żółta cukinia
  • 1 duża marchew
  • 1 cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 2 duże jajka
  • 2,5 - 3 łyżki mąki
  • pęczek natki pietruszki
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia

Wykonanie:
Młodą cukinię dokładnie umyć, odciąć końce i zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach wraz ze skórką (starsze warzywo należy obrać i pozbawić pestek).
Pozostawić w misce na przynajmniej 15 minut, niech puści sok.
Marchew obrać i zetrzeć na tarce "drobna łezka" (ja starłam na grubej i marchew nie zmiękła dostatecznie podczas smażenia).
Cebulę i czosnek obrać z łupinek. Natkę pietruszki posiekać.
Odstaną cukinię bardzo dokładnie odcisnąć z nadmiaru soku. 
Do odciśniętej cukinii dodać startą marchew oraz posiekaną natkę pietruszki, zetrzeć cebulę na najdrobniejszych oczkach tarki oraz przecisnąć przez praskę czosnek. 
Doprawić solą i pieprzem, wbić jajka. 
Całość dokładnie wymieszać. 
Następnie dosypać mąkę i zamieszać wszystko do połączenia się składników.
Na patelni rozgrzać olej.
Na gorący tłuszcz kłaść łyżką porcje ciasta, formując placki.
Smażyć na rumiano z obu stron na średnim ogniu.
Po usmażeniu wyłożyć na papierowy ręcznik, aby osączyć z nadmiaru tłuszczu.

Tutaj znajdziecie przepisy na inne placki na bazie cukinii: tureckie i meksykańskie.



19 sierpnia 2017

Bruschetta z pomidorami

Bruschetta - propozycja na włoskie śniadanie.
Jak zwykle w kuchni włoskiej - prosto i smacznie.

Składniki: (na 3 sztuki)
  • 3 kromki bułki wrocławskiej
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 duży pomidor
  • kilka listków bazylii
  • oliwa
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:
Pomidora sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i pokroić w drobną kostkę.
Liście bazylii umyć, osuszyć i posiekać.
Ząbki czosnku obrać, przekroić na pół, po czym natrzeć czosnkiem kromki pieczywa.
Natartą czosnkiem bułkę skropić oliwą. 
Piekarnik nagrzać do 180 C i piec grzanki przez 10 minut. 
Na grzankach rozłożyć pokrojone pomidory, oprószyć solą i pieprzem, posypać bazylią.

Źródło: "Kulinarne odkrycia - kuchnia włoska"



Przepis dodaję do akcji:

Warzywa psiankowate 2017

15 sierpnia 2017

Quesadillas z grillowaną cukinią i pieczoną papryką

Quesadillę, czyli cieniutką kukurydzianą tortillę z serowym farszem, składaną na pól i ogrzewaną w specjalnym naczyniu  comal, tradycyjnie podawano w Meksyku na śniadanie.
Początkowo do farszu używano jedynie sera Oaxaca i to właśnie temu składnikowi potrawa zawdzięcza swoją nazwę, gdyż słowo "queso" po hiszpańsku oznacza "ser".
Z czasem potrawa ewoluowała - zaczęto stosować inne rodzaje sera, oraz różne farsze - zarówno mięsne, jak i warzywne, jedyne co się nie zmieniło, to obecność sera, który w każdym wypadku jest obowiązkowym składnikiem dania. 
Moje qusadillas oprócz sera zawierają grillowaną cukinię oraz pieczoną czerwoną paprykę.

Składniki na 2 sztuki:
  • 2 gotowe tortille o średnicy 20 cm
  • 1 nieduża cukinia (250 - 300 g)
  • 1 duża czerwona papryka
  • 100 g żółtego dobrze topiącego się sera o wyrazistym smaku
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa do potraw kuchni meksykańskiej 
  • oliwa do smażenia (nie z pierwszego tłoczenia)

Wykonanie:
Paprykę umyć, odciąć z niej czubek, wydrążyć gniazdo nasienne oraz oczyścić z białych błonek.
Blachę w piekarniku wyłożyć papierem do pieczenia. 
Rozgrzać piekarnik do 180 C i osuszoną z wody paprykę piec dopóki skórka nie stanie się pomarszczona, miejscami wręcz z czarnymi plamami. 
Nie możemy dopuścić do tego, by warzywo było całe pokryte czarnymi miejscami, bo zbyt długo pieczone stanie się wysuszone.
Wyjąć paprykę z piekarnika, zawinąć ją szczelnie w folię aluminiową i pozostawić ją do przestygnięcia. 
Musimy bardzo uważać, by nie wystygła za bardzo, gdyż wtedy nie da rady jej obrać ze skórki. 
Po rozwinięciu z folii aluminiowej papryka musi być jeszcze ciepła. 
Ciepłą paprykę obieramy ze skórki i kroimy w cienkie paski.
Cukinię myjemy, kroimy w plasterki szerokości 1/2 cm i smażymy na grillowej patelni, lekko posmarowanej oliwą, póki nie zmięknie. 
W misce wymieszać grillowaną cukinię (oczywiście lekko przestudzoną, aby się nie oparzyć) i paski papryki.
Farsz doprawić solą, pieprzem oraz przyprawą do potraw kuchni meksykańskiej, dokładnie wymieszać.
Ser zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach.
Na jedną połowę tortilli posypać serem, rozłożyć na nim warzywne nadzienie i znów posypać serem. Przykryć całość pozostałą połówką placka.
Za pomocą pędzelka posmarować tortillę cieniutko oliwą i smażyć ją na małym ogniu, dociskając całość drewnianą łopatką. Gdy będzie gotowa przerzucić ją ostrożnie na drugą stronę.
Gdy potrawa się smaży "z pierwszej strony", posmarujcie cienko za pomocą pędzelka  jej wierzchnią warstwę, w ten sposób po przekręceniu jej na drugą stronę, placek będzie leciutko natłuszczony i się nie spali. 
Po usmażeniu z obu stron wyłożyć quesadillę na talerz, przekroić ją na pół, na dwa trójkąty i w tej formie podawać z dodatkiem meksykańskiej salsy, np. tej

Ponieważ nie wykorzystałam w całości warzyw przeznaczonych na farsz do quesadilli, zużyłam je przyrządzając z nich sos stanowiący dodatek do dania głównego.
Składniki na salsę:
  • Plasterki grillowanej cukinii oraz paski pieczonej papryki, których nie wykorzystaliśmy do farszu,
  • 1 średni sparzony i obrany ze skórki pomidor, pokrojony na mniejsze cząstki (oczywiście wykrawamy szypułkę)
  • 1 obrany z łupinek ząbek czosnku (najlepiej przeciśnięty przez praskę, bo mi coś źle się zmiksował i w sosie pływały cząsteczki czosnku)
Wykonanie:
Wszystkie składniki salsy zmiksować blenderem na gładką masę, doprawić do smaku solą pieprzem i przyprawą do potraw meksykańskich (jeśli zachodzi taka potrzeba, wszak warzywa na farsz już były wcześniej doprawione).
Podawać jako dodatek do quesadillas.

Przepis dodaję do akcji "Warzywa psiankowate 2017".


5 sierpnia 2017

Surówka z pora

Surówka z charakterem. Zdecydowanie dla tych, którzy lubią konkretne smaki.

Składniki:
  • 1 por - część biała i jasnozielona
  • 1 twarde jabłko
  • 1 duży ogórek kiszony
  • 1 małe opakowanie gęstego jogurtu naturalnego
  • sól 
  • cukier
Wykonanie:
Dokładnie umytego pora pozbawić liści na wysokości jasnozielonej części. 
Zbędne liście wyrzucić, natomiast korzeń pokroić na pół, a następnie w cienkie plasterki.
Jabłko obrać, oczyścić z ogonków i gniazd nasiennych, po czym zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach. Na tej samej tarce zetrzeć ogórka kiszonego.
Wszystkie składniki połączyć ze sobą.
Surówkę doprawić do smaku solą i cukrem, dodać jogurt naturalny.
Całość dokładnie wymieszać i odstawić "do przegryzienia"


16 lipca 2017

Surówka z charakterem :)

Składniki:
  • 1/2 niedużej główki białej kapusty (najlepiej młodej)
  • 1 pęczek rzodkiewek
  • koperek
  • szczypiorek
sos
  • 5 łyżek oleju
  • 1 łyżka winnego octu (jasnego)
  • 1 łyżka cukru
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:
Kapustę i rzodkiewki zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach (ja kapustę przez pomyłkę poszatkowałam).
Zieleninę posiekać.
Przygotować sos, mieszając ze sobą wszystkie jego składniki.
Warzywa wymieszać z zieleniną, polać sosem i całość wymieszać. 

Przepis pochodzi z bloga "mniam-mniam"






8 lipca 2017

Najprostszy sernik bez spodu

Przepis na ten prosty sernik znalazłam tutaj.
Nie wymaga on żadnych skomplikowanych czynności, jedynie trzeba zarezerwować nieco czasu na jego pieczenie.

Składniki:
  • 1 kg serka w wiaderku
  • 2/3 kostki masła
  • 6 jajek
  • 1 szkl cukru pudru
  • 1,5 łyżki mąki pszennej
  • 1,5 szkl mąki ziemniaczanej
  • esencja waniliowa

Wykonanie:
Piekarnik nastawić na 180 C i pozostawić, by się nagrzewał.
Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę. 
Do masy maślanej wbijać po jednym jajku, ucierając dokładnie całość po każdej wbitej sztuce.
Po dodaniu wszystkich jajek, stopniowo dodawać ser, cały czas ucierając. 
Następnie dosypać oba rodzaje mąki i wlać esencję waniliową.
Całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy bez grudek.
Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Masę serową wlać do formy.
Tortownicę wstawić do nagrzanego do 180 C piekarnika i natychmiast zmniejszyć temperaturę do 150 C.
Sernik piec w 150 C przez 1,5 godziny*
Upieczony sernik studzimy w wyłączonym, zamkniętym piekarniku, ewentualnie przy lekko uchylonych drzwiczkach. Ciasto pozostawiamy w piecyku, aż całkowicie wystygnie.  

*Piekłam w piekarniku gazowym. Sernik się upiekł, lecz był blady, zdecydowanie przydałoby mu się dłużej posiedzieć w piecyku. 



13 czerwca 2017

Cytrynowo - miodowy kurczak Gordona Ramsey'a

Z przepisów Izy, z bloga "mniam-mniam" korzystałam już nie raz.
Tym razem wypróbowałam ten na kurczaka wg Gordona Ramsey'a.

Składniki:
  • 4 części kurczaka
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2-3 łyżki miodu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • odrobina octu winnego
  • sól
  • pieprz
  • tymianek (dałam suszony)
  • oliwa do smażenia (nie z pierwszego tłoczenia)

Wykonanie:
Umytego i osuszonego kurczaka delikatnie posolić oraz posypać pieprzem.
Na patelni rozgrzać oliwę, zrumienić mięso na ostrym ogniu. 
Na patelnię dodać sos sojowy i czosnek, smażyć minutę. 
Dolać 1/2 szkl wody* oraz z sok z cytryny.Dusić pod przykryciem 30 minut.
Dodać tymianek, nieco octu winnego, doprawić sos solą i pieprzem (jeśli zachodzi taka potrzeba). Dalej dusić mięso pod przykryciem.
Na 5 minut przed końcem gotowania, dodać miód do sosu.
Przed samym podaniem doprawić jeszcze sos, albo miodem, albo sokiem z cytryny - w zależności od upodobań.

* jeśli podczas duszenia ubędzie zbyt dużo wody, należy ją uzupełnić.




29 maja 2017

W krainie piernika

Dawno, dawno temu...
Od tego zwrotu zaczynają się wszystkie bajki, a że ostatnio miałam okazję być w takim bajkowym, miejscu, nie wypada mi inaczej rozpocząć wpisu.
Tym magicznym miejscem jest  "Piernikarnia Mistrza Bogumiła" mieszcząca się w  samym sercu toruńskiego Starego Miasta - przy ul. Królowej Jadwigi 24.


Już od progu zostaliśmy ciepło i serdecznie przywitani przez piernikarkę Olgę, która zaczęła snuć swą niezwykle ciekawą i barwną opowieść o piernikach.
I ja spróbuję Wam co nieco o nich napisać, posiłkując się własną pamięcią oraz internetowymi źródłami.
Skąd w ogóle wzięły się pierniki?
Wbrew pozorom nie jest to polski wypiek, choć tak się on nam kojarzy. 
Jego korzenie sięgają daleko głębiej, zarówno w rozumieniu historycznym, jak i geograficznym.
Pradziadami dzisiejszego piernika były miodowniki - smarowane miodem ciastka, wypiekane już w Antyku.  
Przepis na starożytne miodowniki doprawiane pieprzem, a więc bliskie współczesnemu piernikowi, znajdujemy w rzymskiej książce kucharskiej Apicjusza. 
Niestety tradycja wypiekania tych ciastek zanika wraz z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego. 
O piernikach przypomina sobie Średniowiecze, kiedy to za sprawą wypraw krzyżowych do Europy sprowadzane są przyprawy korzenne.
Wypiekiem ciastek wg. starożytnych receptur zajmują się zakonnicy, a w szczególności Benedyktyni.
To oni przywracają do łask pierniki, które cieszą się wielką estymą na terenie miast hanzeatyckich, gdzie pierwotnie uchodzą za towar luksusowy, ze względu na wysokie koszty importu bakalii i przypraw.
Każdy dobrze rozwinięty handel to źródło bogactwa oraz dobrobytu, i tak samo było w przypadku miast wchodzących w skład Hanzy. 
Wraz ze wzrostem bogactwa, następował rozwój, a wraz z rozwojem miast, pierniki z zakonnych kuchni, trafiły do rąk piekarzy zrzeszonych w cechach.
Od tej pory piernik zaczyna robić zawrotną karierę i nie jest już przywilejem tylko najzamożniejszych mieszczan.
Wypiekano go we wszystkich miastach zrzeszonych w Hanzie, jednakże tradycja wypieku przetrwała na terenie dzisiejszych Niemiec (Norymberga, Monachium, Brema), Holandii i Belgii (Amsterdam, Liege i Ostenda), a także w litewskiej Kłajpedzie oraz na terenie Polski: w Toruniu, Gdańsku i Szczecinie.
Obecnie w Polsce nikt chyba nie kojarzy piernika z dwoma ostatnimi, wymienionymi przeze mnie, miastami. 
W powszechnej świadomości piernik = Toruń, co nie powinno nikogo dziwić, gdyż pierwsze wzmianki o toruńskich piernikach, datuje się na mniej więcej 1380 rok. 
Dlaczego to właśnie Toruń tak bardzo upodobały sobie pierniki?
Na ukształtowanie się takiej sytuacji decydujący wpływ miała geografia - żyzne chełmińsko-kujawskie ziemie zapewniały dobre plony, a co za tym idzie doskonałej jakości mąkę. 
Jeśli do tego dorzucimy wysoko rozwiniętą hodowlę pszczół oraz położenie na szlaku handlowym, będącym swoistym oknem na świat, mamy gotowy przepis na piernikowy sukces.  
Dla nas piernik to bezapelacyjnie słodkie ciastko: lukrowane, w polewie czekoladowej czy też nadziewane marmoladą i chyba nikt nie wyobraża, że mogłoby być inaczej.
Tymczasem w Średniowieczu to coś zgoła innego, o czym świadczy sama nazwa, gdyż przymiotnik "pierny" w staropolszczyźnie oznaczał "pieprzny".
I takie były te pierwsze pierniki: pieprzne i nie aż tak słodkie jak współcześnie, co potwierdzić może fakt, że staropolscy Waście stosowali go jako zakąskę do wódki, a pokruszone pierniki są jednym ze składników staropolskiego sosu szarego serwowanego do mięs.
Niech Was nie wyprowadzi w pole ten sos piernikowy.
Pierwszy toruński przepis na pierniki pojawił się drukiem wcale nie w książce kucharskiej, jak można by się tego spodziewać, a  w książce medycznej pt. "Compendium medicum auctum, to iest krótkie zebranie y opisanie chorób, ich różności, przyczyn, znaków, sposobów do leczenia". 
Miało to miejsce w roku 1725 - dość późno, zważywszy na to, iż pierniki wypiekano w Toruniu od XIV wieku. 
Wszystko przez to, że przepisów strzeżono bardziej, niż oka w głowie.
Wcale mnie to nie dziwi, zważywszy na horrendalnie wysokie ceny przypraw korzennych.
Przyprawy i bakalie były tak cennym produktem, że stały się obiektem oszustw handlowych.
Średniowieczni kupcy musieli bardzo uważać, by zamiast prawdziwej gałki muszkatołowej, nie kupić jej drewnianej podróbki.
A za taką beczułkę dobrego, odpowiednio zleżałego piernikowego ciasta, można było kupić naprawdę sporo - całą wieś na przykład, a nawet kilka.




Musicie wiedzieć, że z ciastem piernikowym jest jak z winem - im starsze, tym lepsze. I tak jak wino, by nabrać mocy, musi odpowiednio długo leżakować (oj długo - czas przechowywania ciasta może wynosić nawet 50 lat).
Kogo było na to stać, ciasto piernikowe dawał córce jako część składową posagu ślubnego.
Do tradycji należało, że gdy w zamożnej rodzinie na świat przyszła córka, w dniu narodzin przygotowywano piernikowe ciasto, z którego, w dniu jej wesela wypiekano gotowe ciastka.
Pieczenie pierników było zajęciem bardzo pracochłonnym, dlatego też, poza narodzinami i zamążpójściem córki, pierniki przyrządzano tyko raz do roku - przed Bożym Narodzeniem, po czym ciasto odstawiano do piwnic, by nabrało mocy, i w następną Gwiazdkę kończono dzieła.
Wypiekano dwa rodzaje pierników - miękkie służące do jedzenia, które spulchniano za pomocą potażu* oraz tak zwane "gościńce"- twarde pierniki, pełniące funkcje ozdobne.
"Gościńce" bez wątpienia świadczyły o zamożności właściciela, 
Niektórzy z nich podbijali wartość wypieku, i tak już wysoką, dodatkowo pozłacając piernik.
Jedna z legend mówi, że dekoracyjne "gościńce" były tak twarde, iż można było nimi zastąpić koło u wozu. 
Jak już wspominałam, w dawnych wiekach piernik był nie tylko przysmakiem, lokatą kapitału, ale też i lekarstwem: na niestrawność, przeziębienie, zatrzymanie młodości, a nawet na... zły humor.
Królewski medyk szwedzko-norewsko-duńskiego króla Hansa, zaordynował pierniczki cierpiącemu na przygnębienie władcy, gdyż wierzono, że znacznie poprawiały nastrój.
I to nie koniec cudownych właściwości pierników.
Nie tylko leczyły, poprawiały humor i opóźniały nadejście starości, z ich pomocą przepowiadano również przyszłość - wystarczyło pomyśleć życzenie, potem położyć piernik na dłoni i przycisnąć go placem, jeśli rozpadł się na trzy części, życzenie z pewnością się spełni.
Czego i ja Wam życzę - spełnionych marzeń.
I to koniec bajki.
A jeśli macie ochotę usłyszeć więcej piernikowych historii i własnoręcznie upiec piernik wg średniowiecznej receptury, zapraszam Was do magicznej Toruńskiej Piernikarni Mistrza Bogumiła.





Warsztat piernikarza 







Tradycyjne formy piernikowe





Zestaw piernikowych przypraw





Piernikarka Monika w akcji ;)




A oto efekt końcowy mojej pracy... mój własny "gościniec"!





Źródła:




* potaż - zawierający pochodne amoniaku spopielony węgiel drzewny.


20 maja 2017

Pasta z kurczaka na kanapki

Często nie wiadomo co zrobić z mięsem z rosołu - doskonałym sposobem na jego wykorzystanie jest irański kurczak, ale można też przygotować drobiową pastę na kanapki.
Przepis na nią podpatrzyłam u Ani na blogu "Mops w kuchni".

Składniki:

  • 300 g mięsa kurczaka z rosołu
  • posiekana natka pietruszki
  • rosół do zalania mięsa
  • sól
  • pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej


Wykonanie:
Ugotowane mięso kurczaka zmiksować blenderem, ale nie całkowicie gładko.
Włożyć je do garnka i zalać rosołem tak by płyn je tylko przykrywał.
Wsypać przyprawy do smaku i gotować bez przykrycia na małym ogniu przez kwadrans. 
Bulion powinien prawie wyparować.
Dodać posiekaną natkę pietruszki i wymieszać.
Pastę wystudzić. Zimną wstawić na noc do lodówki.
Serwować jako dodatek do pieczywa.



13 maja 2017

Irański kurczak

Jeśli nie wiecie co zrobić z mięsem kurczaka z rosołu, już Wam mówię: zróbcie irańskiego kurczaka!
Przepis na to pyszne danie znalazłam na niezawodnym blogu Izy. Wprowadziłam do niego małe zmiany.

Składniki:

  • 1,5 szkl rosołu
  • 1 cebula
  • 1 pomidor
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka masła
  • 2 szczypty szafranu*
  • 2 garście rodzynek**
  • 1 garść płatków migdałowych
  • olej
  • sól
  • pieprz
  • mięso kurczaka z rosołu


Wykonanie:
Cebulę obrać, przekroić na pół i pociąć w piórka. Pomidora sparzyć, obrać ze skóry i pokroić w duże cząstki.
W garnku rozgrzać olej, wrzucić cebulę i ją zeszklić.
Do zeszklonej cebuli dodać migdały, rodzynki oraz łyżkę masła. Smażyć całość póki masło się nie rozpuści.
Do garnka dorzucić gotowane mięso kurczaka. 
Wlać rosół, koncentrat pomidorowy oraz dodać cząstki pomidora. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez kwadrans.
Podawać z ryżem ugotowanym na sypko, choć moim zdaniem w tym daniu, równie dobrze co ryż, sprawdzą się kasze - kasza orkiszowa, jęczmienna, bulgur, czy kus-kus, będą doskonałym dodatkiem do tej potrawy.
Ja swojego kurczaka po irańsku zaserwowałam w towarzystwie kaszy orkiszowej.


*Szafranu nie miałam, więc go nie dałam, ale jeśli macie na stanie tę przyprawę, to trzeba przygotować ją następująco: szafran zalać 1 - 2 łyżkami wrzącej wody i odstawić. 
Dodać go do garnka do zeszklonej cebuli, wraz z migdałami i rodzynkami.

** W oryginalnym przepisie dodaje się suszone owoce berberysu, jednakże berberys można zastąpić rodzynkami. 
W wersji z rodzynkami przygotowuje się tego kurczaka na południu Iranu.



5 maja 2017

Kotlety z kaszy jęczmiennej i brokułów

Składniki:

  • 2 szkl wody
  • 1 szkl kaszy jęczmiennej
  • 300 g brokułów (użyłam mrożonych) 
  • 200 g twarogu
  • 1 jajko
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki masła (dodałam od siebie)
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia
  • bułka tarta do obtoczenia kotletów (w oryginale mielone migdały)


Wykonanie:
Kaszę jęczmienną zalać dwiema szklankami osolonej wody, dodać masło i ugotować kaszę na sypko.
Brokuły oczyścić, podzielić na różyczki, wrzucić na wrzątek i ugotować do miękkości. 
Odcedzić, przestudzić i rozdrobnić (ja użyłam do tego celu tłuczka do ziemniaków).
Cebulę i czosnek obrać. 
Cebulę pokroić w drobną kostkę. Zeszklić ją na oleju. 
Pod sam koniec smażenia, na patelnię przecisnąć ząbki czosnku i smażyć całość maksimum minutę, aż czosnek zacznie pachnieć.
Twaróg rozdrobnić (można użyć tłuczka).
Do ugotowanej gorącej kaszy dodać cebulę z czosnkiem z patelni oraz rozdrobnione brokuły i twaróg.
Całość wymieszać i pozostawić do przestudzenia.
Gdy masa przestygnie, wbić do niej jajko oraz doprawić do smaku solą i pieprzem.
Dokładnie wyrobić do jednolitej konsystencji.
Dłońmi formować kotlety, obtaczać je w tartej bułce. 
Kotlety schłodzić w lodówce, po czym usmażyć na gorącym oleju na rumiano z obu stron. 
Podawać z surówką.

Przepis znaleziony w książeczce "Kasze - zdrowe i smaczne dania" zawiera moje niewielkie zmiany.

A oto inne propozycje na kotlety z dodatkiem kasz i ryżu: