Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

16 października 2016

Omlet z szynką, serem i cebulą

Weekendy to taki czas, kiedy możemy odejść od nieśmiertelnych kanapek, które jadamy w tygodniu na śniadanie, bo na coś innego po prostu brakuje czasu.
Za to w dni wolne można zaszaleć i przyrządzić omlet!

Składniki:
  • 4 jaja,
  • 1 nieduża cebula
  • 3-4 nieduże plasterki szynki
  • 3 plasterki sera żółtego
  • posiekana natka pietruszki
  • masło klarowane do smażenia
  • sól
  • pieprz
  • pomidor do podania

Wykonanie:
Cebulę obrać, pokroić w piórka.
Plastry szynki pokroić w paski, ser żółty w kosteczkę. Natkę posiekać.
Na patelni rozgrzać masło, wrzucić cebulę, a za chwilę szynkę. Smażyć mieszając od czasu do czasu, aby zawartość patelni się nie przypaliła.
Jajka wbić do głębszej miseczki, dosypać sól i pieprz do smaku . Ubić je trzepaczką na puszystą masę.
Trzeba uważać, by jajek "nie przebić", tzn. nie wbić do nich zbyt dużo powietrza, bo wtedy omlet nie będzie puszysty.
Do masy jajecznej dodać ser i natkę, wymieszać.
Kiedy na patelni cebula będzie zeszklona, a szynka leciutko podsmażona, wylać na nią jajka z serem i pietruszką.
Przykryć i smażyć na malutkim ogniu, aż wierzch się zetnie.
Podczas smażenia od czasu do czasu potrząsnąć patelnią, a najlepiej podważać drewnianą łopatką brzegi, w ten sposób, by wierzchnia nie ścięta warstwa jajek podpłynęła na dno i się podsmażyła.
Gotowy omlet wyłożyć na talerz. Podawać z plastrami pomidora.  




15 października 2016

Zupa marchewkowa

Ani się obejrzałam, a już minął miesiąc wspólnego gotowania - dziś ostatni dzień akcji "Kuchnia Krajów Słowiańskich 2016". 
Na zakończenie proponuję polski akcent - przepis na zupę marchewkową zaczerpnięty z książki Anny Wojciechowskiej "Fifka i żulik, czyli domowa kuchnia łódzka".

Składniki:
  • 1,5 l wody (6 szkl)
  • 3 duże skrzydełka z kurczaka
  • 1/2 kg ziemniaków
  • 1/2 kg dkg marchwi
  • 1/2 pora
  • 1/2 niedużego selera
  • 1 pietruszka
  • natka pietruszki do posypania
  • 1 łyżeczka cukru
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:
W garnku nastawić wodę ze skrzydełkami kurczaka, gdy woda się zagotuje, zawartość garnka posolić do smaku.
Obrać pietruszkę oraz seler, oczyścić por i kiedy skrzydełka będą półmiękkie wrzucić warzywa do wywaru mięsnego.
Następnie obrać marchew, pokroić ją w cienkie plasterki i dodać do garnka, po czym obrać i pokroić w kostkę ziemniaki.
Kiedy marchew będzie półmiękka, dołożyć do garnka ziemniaki i gotować póki ziemniaki nie będą miękkie.
Na kilka minut przed końcem gotowania doprawić zupę do smaku pieprzem i cukrem, aby uzyskać pikantno-słodki smak.
Przed podaniem posypać posiekaną natką pietruszki.




11 października 2016

Bliny ziemniaczane

Prezentowałam już przepis na bliny gryczane, teraz nadszedł czas na ich kolejną odsłonę - z ziemniaków.
Przepis znalazłam w internecie i jak pisze jego autorka, są one tradycyjnym daniem białoruskim.
Idę o zakład, że znają je również i w Rosji i na Ukrainie, bo jak pisałam w notce o blinach gryczanych, są one daniem wspólnym dla kuchni wschodniosłowiańskich i zapewne ich odmiany występują w kuchniach regionalnych Wschodniej Polski, z racji sąsiedztwa i wzajemnego przenikania się kultur.

Składniki:
  • 1 kg ziemniaków (mączystych)
  • 300 g mąki
  • 2 jajka
  • 25 g drożdży
  • 1,5 szkl mleka
  • 1 łyżeczka soli
  • szczypta cukru
  • klarowane masło do smażenia

Wykonanie:
Mleko podgrzać, aby było letnie.
Drożdże rozetrzeć w dwóch łyżkach letniego mleka wraz ze szczyptą cukru, po czym tę mieszaninę rozpuścić w pozostałym mleku i wlać do mąki. Całość dokładnie wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę.
Ziemniaki obrać, zetrzeć na najdrobniejszej tarce (tak jak na placki ziemniaczane) do miski wyłożonej szczelnie gęstą gazą, dzięki czemu część soku od razu się odcedzi.
Ziemniaki połączyć z wyrośniętym zaczynem, dosypać sól, wbić jajka.
Całość dokładnie wymieszać i ponownie odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę (ciasto musi zauważalnie wyrosnąć).
Do momentu smażenia zostawiamy je w spokoju, niech sobie rośnie i pod żadnym pozorem nie mieszamy go i nic z nim nie robimy.
Na niedużej patelni ( o średnicy od 10 do 15 cm) rozgrzewamy klarowane masło.
Na gorący tłuszcz wylewamy porcję ciasta o grubości 1/2 cm i smażymy na średnim ogniu, tak jak naleśniki, tj. kiedy z jednej strony blin usmaży się na złoto, przekręcamy go na drugą stronę i smażymy, aż będzie złocisty.
Usmażone bliny osączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym.
Bliny podajemy natychmiast i jemy gorące. Na zimno do jedzenia nie są smaczne.
Można je przechować  ciepłym piekarniku przykryte folią aluminiową przez jakieś pół godziny.

Bliny można podawać dwojako - na śniadanie - posmarowane roztopionym masłem lub z jajkiem sadzonym, bądź też jako obiad - z tradycyjnym sosem śmietanowym, na który przepis podaję poniżej.
Są też doskonałym dodatkiem do wszelkiej maści gulaszy.

Tradycyjny białoruski sos do blinów ziemniaczanych

Składniki:
  • 300 g surowego boczku
  • 400 g śmietany 18 % (w oryginale 30 %)
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka stołowa mąki krupczatki
  • sól
  • pieprz

Wykonanie:
Boczek i cebulę pokroić w kostkę.
Na rozgrzaną patelnię wrzucić boczek, a gdy z niego wytopi się tłuszcz, wrzucić cebulę i smażyć, aż stanie się szklista. Podczas smażenia mieszać zawartość patelni, by się nie przypaliła.
Kiedy cebula się zeszkli, dodać śmietanę. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Posypać krupczatką i dokładnie wszystko wymieszać.
Zagotować całość i gotować, mieszając, przez kilka chwil, niech sos zgęstnieje.
Podawać jako dodatek do blinów ziemniaczanych.




8 października 2016

Bieraście

Tę ukraińską zapiekankę przygotowała Mirabelka do pierwszej akcji "Kuchnia Krajów Słowiańskich 2015". 
Przepis tak mi się spodobał, że postanowiłam przyrządzić ją osobiście do tegorocznej edycji.
Zmianą jaką wprowadziłam do oryginalnej receptury, jest wcześniejsze obgotowanie ziemniaków w osolonym wrzątku.

Składniki (dla 2 osób):
  • 4 średnie ziemniaki
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 średnia cebula
  • 4 łyżki przecieru pomidorowego
  • 150 g śmietany 12 % w temperaturze pokojowej
  • 1 łyżka rodzynek
  • 1 garść łuskanych orzechów włoskich
  • 1 czubata łyżeczka mąki
  • 1 czubata łyżeczka masła
  • sól
  • pieprz
  • słodka mielona papryka
  • olej do smażenia

Wykonanie:
Ziemniaki obrać, przekroić na połowę i obgotować w osolonym wrzątku przez 10 minut.
Odcedzić i pozostawić do przestygnięcia, po czym pokroić je w kostkę.
Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć na nim pokrojone ziemniaki, nie zapominając o mieszaniu, lekko je przyrumienić.
Obrumienione wyciągnąć z patelni, osączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku, a następnie przełożyć do naczynia, w którym będziemy zapiekać potrawę.
Cebulę obrać, pokroić w niedużą kostkę.
Pierś z kurczaka umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, oczyścić z błonek i pokroić w kostkę.
Na rozgrzany na patelni tłuszcz wrzucić pokrojone mięso i cebulę. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Smażyć całość, aż cebula zmięknie, a mięso dobrze obsmaży się ze wszystkich stron.
Przygotować sos:
W rondelku rozpuścić masło, wsypać mąkę i mieszać wszystko szybkimi ruchami, aby nie było grudek.
Do tej bazy dodać przecier pomidorowy, pogotować dłuższą chwilę na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Dodać śmietanę, doprawić do smaku solą oraz słodką papryką i dokładnie wszystko wymieszać. Do gotowego sosu dosypać rodzynki.
Połowę sosu wymieszać z masą mięsno - cebulową, rozłożyć ja na ziemniakach będących już w foremce do zapiekania.
Pozostały sos rozsmarować na wierchu zapiekanki, po czym posypać ją posiekanymi drobno orzechami włoskimi.
Piekarnik nagrzać do 180 C, wstawić zapiekankę i piec przez 20 - 25 minut.




6 października 2016

Galuszki



Węgierskie "Galuszki" przypominają nasze kluski łyżką kładzione, jednakże są od nich mniejsze.
Te drobne kluseczki są doskonałym dodatkiem do paprykarza czy pörköltu, gdyż wyśmienicie komponują się z wszelkimi sosami.
Tradycyjnie przygotowuje się je odkrawając z całości ciasta maleńkie kawałki, wrzucane partiami na gotujący się osolony wrzątek.
Można też sobie ułatwić życie i kupić takie oto urządzenie (lub też specjalne sitko do przecierania nakładane na garnek jak pokrywka) i za jego pomocą przyrządzać węgierskie galuszki, niemieckie szpecle czy też słowackie haluszki. 





Składniki (dla 4 -5 osób):
  • 1/2 kg mąki
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka soli
  • 80 g smalcu
  • woda

Wykonanie:
Mąkę przesiać do miski, wbić jajko, dosypać sól i  wlewać powoli, cały czas mieszając, tyle zimnej wody, by powstało dające się uformować w kluski gładkie ciasto.
Mieszać je tak długo, aż powstaną pęcherzyki powietrza i zacznie odchodzić od ścianek miski.
Odstawić na kilka minut, aby odpoczęło.
W tym czasie nalać wodę do dużego ale szerokiego i płaskiego rondla. Osolić lekko i zagotować.
Na wrzątek kłaść drobne kluseczki łyżką lub przecierać je za pomocą jednego z opisanych powyżej urządzeń.
Kiedy wypłyną na wierzch, gotować jeszcze przez chwilę -  jakieś 1-2 minuty.
W międzyczasie rozpuścić na patelni smalec. 
Płynny przelać do naczynia (np. szklanej miski), do którego przełożymy ugotowane kluski.   
Ugotowane galuszki odcedzić na sicie, przelać zimną wodą, a następnie przesypać do naczynia z płynnym smalcem. Wymieszać, aby się nie posklejały. 
Podawać jako dodatek do wszelkich dań z sosem.

Źródło: Tadeusz Olszański "Nobel dla papryki"

5 października 2016

Pörkölt wieprzowy (sertéspörkölt)

Kuchnia węgierska nie jest łaskawa dla wegetarian, ponieważ w dużej mierze oparta jest na mięsie, a podstawowym tłuszczem tradycyjnie używanym przez Węgrów jest smalec wieprzowy. 
Tę tezę potwierdza powszechnie znany fakt - Madziarowie nie od dziś słyną z przyrządzania wszelkiego rodzaju gulaszy. 
Co prawda węgierskie gulasze przypominają bardziej gęstą zupę mięsną, niż gulasz w polskim wydaniu.
To co u nas nazywane jest gulaszem, dla Węgra jest pörköltem, czyli mięsem duszonym w tzw. krótkim sosie.
Do pörköltu można użyć każdego rodzaju mięsa (nie wyłączając podrobów), grzyby, a także ryby. Ważne jest, by pörkölt był przyrządzany z jednego gatunku mięsa.
Kolejną zasadą, której należy się trzymać, jest ostrość potrawy - pörkölt powinien być pikantny w smaku, z mocno wyczuwalną papryką.
Następny w kolejności, spośród tradycyjnych dań węgierskich, jest paprykarz - w smaku delikatniejszy od pörköltu. Jego ognistość łagodzi śmietana, którą dodaje się do sosu pod koniec duszenia.
Do przyrządzania paprykarzy używa się wyłącznie białych mięs (kurczak, indyk, cielęcina) oraz ryb. 
Wszystkie trzy wyżej wymienione rodzaje potraw przyrządza się z jednego gatunku mięsa pokrojonego w mniejszą lub większą kostkę.
Daniem mięsnym, w którym można łączyć w jednym garnku różne gatunki mięs jest tokań - czwarte ze sztandarowych dań węgierskich.
Tokań również dusi się w sosie, tyle że można go podlać większą ilością wody, uzyskując w ten sposób więcej sosu,  choć nie tak zawiesistego.
Kolejną cechą odróżniającą tokań od pozostałych węgierskich potraw mięsnych, jest sposób krojenia - do tokania mięso kroi się w paski.
W przeciwieństwie do poprzedników, w tokaniu dominującą przyprawą jest pieprz, papryki nie ma w nim wcale. 
Na koniec chciałabym napisać kilka słów na temat papryki, bez której trudno się obejść w kuchni węgierskiej.
Aby potrawa nabrała madziarskiego charakteru, nie wystarczy po prostu dosypać jej do garnka, trzeba to zrobić w odpowiedni sposób.
Naczelna zasada jest taka, że mielonej papryki nigdy nie wsypujemy na gorący, skwierczący tłuszcz!!! 
Jeśli tak zrobimy, zawarty w papryce cukier skarmelizuje się i potrawa stanie się gorzka.
Przed dosypaniem papryki w proszku, należy zdjąć patelnię z ognia, poczekać aż tłuszcz się nieco ostudzi (można go w tym celu pokropić lekko zimną wodą) oraz przestanie skwierczeć, i dopiero po tym dosypać mieloną paprykę. 
Do gotowania w pierwszej fazie używamy papryki słodkiej, która wraz z pomidorami, czosnkiem i cebulą stanowi bazę potrawy. Słodka sproszkowana papryka jest tym, co nadaje daniu odpowiedni kolor i aromat. 
Do uzyskania odpowiedniej pikantności dania stosuje się ostrą paprykę, dodając ją pod koniec gotowania. 
Mam nadzieję, że ten króciutki wstęp zachęci Was do tego, by wypróbować na własnym talerzu każdą z przedstawionych tutaj potraw i ochoczo zabierzecie się do gotowania po węgiersku. 
Z własnego doświadczenia napiszę, że warto, bo jest to kuchnia niezwykle smaczna.
Ja ze swej strony na dobry początek proponuję przepis na sertéspörkölt, czyli pörkölt wieprzowy.  

Składniki (na 4 osoby):
  • 3/4 kg łopatki wieprzowej
  • 100 g wędzonego boczku (lub wędzonej [koniecznie wędzonej!!!] słoniny)
  • 2 duże cebule
  • 1 duży pomidor
  • 1 duży strąk zielonej papryki
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 2-4 łyżki przecieru pomidorowego
  • 2 płaskie łyżki mielonej słodkiej papryki
  • 1 płaska łyżeczka mielonej ostrej papryki*  
  • szczypta mielonego kminku (może być też w całości)
  • sól
  • smalec do smażenia 1 - 1,5 łyżki

*Węgrzy, aby nadać potrawie pikanterii używają czuszki - małej piekielnie ostrej papryczki. 
Stosują ją zarówno w całości np. dorzucając strąk do zup lub w wersji sproszkowanej.
Używając mielonej czuszki, trzeba zachować daleko idącą ostrożność - dosypywać ją należy w niewielkich szczyptach, nie w łyżeczkach.   
Tutaj w przepisie podaję ilość na ostrą mieloną paprykę dostępną w polskich sklepach.


Wykonanie:
Umyte i osuszone mięso pokroić w 4 cm kostkę posolić, odstawić.
Boczek (lub wędzoną słoninę) pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię, wytopić tłuszcz. 
Powstałe skwarki wyciągnąć z patelni.
Do wytopionego ze skwarek tłuszczu dodać smalec. Kiedy ta mieszanina będzie gorąca, wrzucić pokrojoną w drobną kostkę cebulę i zrumienić ją na złoto-brązowo. 
Zestawić patelnię z ognia, odczekać chwilę, aby skwierczący na patelni tłuszcz ostygł nieco i się uspokoił. Dosypać paprykę w proszku, dodać przecier pomidorowy - wymieszać. 
Po wymieszaniu podlać odrobiną wody. Gotować całość przez 2-3 minuty, aż woda wyparuje i dopiero wtedy wrzucić na patelnię pokrojone mięso. Obsmażyć je ze wszystkich stron, cały czas mieszając, by się nie przypaliło. Następnie na patelnię dolać wodę, w ilości nie przykrywającej w całości mięsa. 
Dosypać szczyptę kminku, dodać obrany i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. 
Dusić na małym ogniu pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu. 
Gdy woda odparuje, należy uzupełnić jej ilość, pamiętając, aby nie przykrywała całkowicie potrawy - pörkölt musi się dusić w zawiesistym sosie. 
Strąk zielonej papryki oczyścić z gniazd nasiennych, pokroić w drobną kostkę. 
Pomidora sparzyć, obrać ze skórki i pokroić tak samo jak paprykę. 
Obydwa warzywa dodać na patelnię w momencie, gdy mięso zacznie mięknąć.
Wszystko dusić do miękkości mięsa, doprawiając potrawę do smaku ostrą papryką na krótko przed końcem gotowania.  

Pörkölt podałam z galuszkami - przepis w następnym poście. 
Do przygotowania potrawy użyłam dużej, głębokiej patelni, która swobodnie może zastąpić garnek.

Źródło: Tadeusz Olszański "Nobel dla papryki"





1 października 2016

Plyndze z cukinią i koperkiem

W gwarze poznańskiej plyndze, to placki ziemniaczane. Te tutaj zawierają jeszcze w swym składzie cukinię i pachną koperkiem.

Składniki:
  • 400 g ziemniaków
  • średnia cukinia
  • 4 łyżki bułki tartej
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 jajka
  • 3-4 łyżki posiekanego koperku
  • sól
  • pieprz
  • olej roślinny do smażenia

Wykonanie:
Ziemniaki obrać. Cukinię umyć, odciąć końcówki i pozostawić ze skórką.
Zetrzeć warzywa na tarce o najgrubszych oczkach, po czym pozostawić na sicie na ok. pół godziny, aby obciekły z soku.
Do masy warzywnej wbić jajka, dodać mąkę ziemniaczaną oraz tartą  bułkę. Doprawić do smaku solą i pieprzem, dosypać koperek i wszystko bardzo dokładnie wymieszać na jednolitą masę.
Na patelni rozgrzać olej. Na gorący tłuszcz kłaść łyżką stołową porcje ciasta, formując plyndze.
Smażyć na złoty kolor z obu stron.
Usmażone osączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
Podawać z kwaśną śmietaną lub jogurtem naturalnym.

Źródło: "Polska kuchnia regionalna - kuchnia wielkopolska"



Kuchnia krajów słowiańskich 2016