Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

6 sierpnia 2016

Makaron z cukinią i mozzarellą

Kuchnia włoska właściwie na każdym kroku udowadnia nam, że wystarczy kilka niewyszukanych składników, by zjeść coś pysznego. Tak jest i w przypadku tego dania.
Przepis ten dostałam od koleżanki z pracy i wykonałam go zgodnie z jej wskazówkami, natomiast Wam podaję go z moimi zmianami, które, moim zdaniem, uczynią to danie jeszcze lepszym. 

Składniki: (dla dwóch osób)
  • 150-200 g makaronu świderki (surowego)* 
  • 1 średnia cukinia
  • 1 kulka mozzarelli
  • 1 łyżka oliwy extra vergine
  • 2 średnie pomidory
  • sól
  • liście bazylii do przybrania 

Wykonanie:
W dużym garnku wstawić wodę na makaron, osolić i niech się gotuje.
Odciąć końce cukinii. Warzywo obrać i pokroić wzdłuż w cienkie plastry**
Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i pokroić w cząstki np. ósemki, wykrawając szypułkę.
Kiedy woda zawrze w garnku, wrzucić surowy makaron wraz z plastrami cukinii. 
Gotować makaron aż będzie al dente.
Odcedzić zawartość garnka na sicie i od razu przełożyć całość do dużej miski. 
Do gorącego makaronu kruszyć jak najdrobniej palcami  mozzarellę,*** zbyt duże kawałki sera nie rozpuszczą się dobrze, zbijając się w wielkie serowe porcje. 
Przed samym podaniem do makaronu dodać łyżkę oliwy extra vergine, całość wymieszać i rozłożyć na talerzach.
Na wierzch każdej porcji położyć cząstki pomidora i udekorować bazylią.


* Zwyczajowo przeznacza się dla jednej osoby dorosłej ok. 3/4 szkl surowego makaronu średniej wielkości, czyli np. świderków, kolanek, kokardek itd. 

** Moja koleżanka do krojenia cukinii w paski używa obieraczki do ziemniaków, ale pokrojona w ten sposób, na bardzo cieniutkie plasterki, cukinia rozgotowuje się. Chcąc ocalić ją przed rozpadnięciem i ugotować tak cienko pokrojoną, musimy ją wrzucić do gotowania znacznie później, np. w połowie czasu gotowania makaronu.

*** Myślę, że dobrze by było zetrzeć ją wcześniej na tarce o najgrubszych oczkach i dodawać stopniowo do makaronu. 



1 komentarz:

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta