Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

16 lipca 2016

Szczaw na zimę bez pasteryzowania

Rzadko znajduję w sprzedaży szczaw, więc jak tylko się trafił i do tego był wyjątkowo ładny, od razu go kupiłam z myślą, aby zrobić na zimę - na zupę jak znalazł.
Niestety ze szczawiem jak ze szpinakiem, podczas przeróbki bardzo traci na objętości, więc chcąc zrobić solidne zapasy, należy go kupić naprawdę sporo.
Z 8 pęczków wyszły mi cztery 200 g słoiczki (takie po koncentracie pomidorowym). 
Jeden słoiczek wystarcza na zupę dla dwóch osób. 

Składniki:
  • 8 pęczków szczawiu,
  • 3 łyżki soli
Wykonanie:
Pozbawić szczaw ogonków, a następnie same liście bardzo dokładnie umyć i pozostawić do przeschnięcia.
Obeschłe z wody liście chwytać w garść i pokroić w ok. 1/2 cm paski.
Pokrojony szczaw przekładać do miski, przesypując go co jakiś czas solą i mieszając wszystko ze sobą.
Po pokrojeniu całości, przykryć zawartość miski talerzem (talerz należy obciążyć - ja postawiłam na nim słoik z ogórkami) i pozostawić tak na 2-3 godziny, aby szczaw puścił sok.
Kiedy wytrąci się sok, przecedzić szczaw przez gęste sitko (soku nie wylewać!!!)
Posiekane liście przekładać do czystych i suchych słoików, ugniatając ciasno zawartość.
Nakładać do 3/4 wysokości słoika, a następnie uzupełnić odstawionym na bok sokiem.
Rant słoika wytrzeć papierowym ręcznikiem i zakręcić dokładnie przykrywką. 
Słoiki odstawić w chłodne i ciemne miejsce. Natura zrobi resztę :)



Przepis dodaję do Akcji Badylarki:

http://weekendywdomuiogrodzie.blogspot.com/2016/06/robmy-przetwory-edycja-2-zaproszenie-do.html

2 komentarze:

  1. jejku jak ja dawno nie jadłam szczawiowej, chyba jak spotkam szczaw też zrobię na zimę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł :)
    Dziękuję za udział w przetworowej akcji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta