Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

5 grudnia 2015

Lepioszki

Wielką "Łódź Przemysłową" tworzyły cztery narody: Polacy, Rosjanie, Niemcy i Żydzi.
Ten zlepek różnych kultur, ich przenikanie, odzwierciedla regionalny jadłospis, czego przykładem mogą być "Lepioszki" - potrawa kuchni łódzkiej o rosyjskim rodowodzie.
Są to paszteciki z ciasta ziemniaczanego nadziewane mięsnym farszem, do ich wykonania wykorzystujemy wołowinę i marchew z rosołu.
Przepis na "Lepioszki" zaczerpnęłam z książki Anny Wojciechowskiej "Fifka i żulik, czyli domowa kuchnia łódzka".

Jeśli mielibyście jeszcze ochotę przyrządzić inne paszteciki na bazie ciasta ziemniaczanego, to zachęcam do zrobienia "Rożków białostockich". Są równie wyśmienite.

Składniki*:
Ciasto
  • 1/2 kg ziemniaków,
  • 1 jajko,
  • 1 szkl mąki pszennej (miej więcej - ilość mąki zależy od gatunku ziemniaków)
Farsz
  • 1/2 kg gotowanej wołowiny z rosołu,
  • 2 gotowane marchewki z rosołu,
  • 1 duża surowa cebula
  • sól,
  • pieprz

Tłuszcz do smażenia

Wykonanie:
Farsz
Mięso mielimy w maszynce wraz z marchewką i surową cebulą.
Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, dokładnie wszystko mieszamy.

Ciasto
Dzień wcześniej ugotować w osolonym wrzątku obrane ziemniaki.
Zimne i suche przepuścić przez praskę lub zmielić w maszynce do mięsa.
Do zmielonych ziemniaków dodać jajko, mąkę i zagnieść ciasto takie jak na kopytka.
Na posypanej mąką stolnicy uformować gruby wałek. Odkrawać po kawałku ciasta, rozpłaszczać dłonią (można też rozwałkować każdy kawałek wałkiem).
Na środku każdego placka kłaść porcję farszu. zawinąć i zamknąć placki, aby farsz nie wydostał się ze środka, nadając im formę pasztecików. Każdy pasztecik lekko spłaszczyć dłonią.
Na patelni rozgrzać tłuszcz, smażyć lepioszki na rumiano z obu stron na średnim ogniu.
Po usmażeniu wykładać je na papierowy ręcznik, aby odsączyć z nadmiaru tłuszczu.
Lepioszki podawać jako samodzielne danie np. z surówką lub jako dodatek do barszczu czerwonego.


* Z tej ilości ciasta wyszło mi 8 sztuk pasztecików.
Przygotowałam farsz z proporcji podanych w książce - została mi połowa.
Lepioszki są bardzo syte. Na zimno również dobrze smakują.

Z pewnością wrócę do tego przepisu nie raz



18 komentarzy:

  1. fajna nazwa i fajne danie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepioszki podobne do moich farszynek :) http://kolorysmakow.blog.pl/2015/11/25/farszynki-z-miesem/
    Wypróbuje twój pomysł na farsz a tymczasem zapraszam na moje farszynki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam pod link, rzeczywiście podobne. Z pewnością wypróbuję kiedyś przepis na farszynki.

      Usuń
  3. Wyglądają przepysznie, na pewno spróbuję jak tylko znajdę wolną chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajne, autentycznie miałabym ochotę wyprobowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zachęcam do zrobienia :)

      Usuń
  5. Mimo, że Łodzianka, to nie znałam tego przepisu. Na pewno kiedyś wypróbuję. I podpytam przy okazji wśród "moich " Łodzian o nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że kupiłam tę książkę.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawe danie, chętnie bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chciałabym spróbować Twoich, żeby mieć na wzór...ciekawe jak wypadłoby w wersji bezglutenowej, u nas gluten zakazany z powodu nietolerancji, czy by się wszystko nie rozsypało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy obawiam się, że bez mąki wszystko by się rozpadło, bo to mąka stanowi spoiwo, które tworzy ciasto. Nie mam pojęcia czym by ją zastąpić, bo u nas, na szczęście, nikt nigdy nie miał żadnych nietolerancji czy alergii pokarmowych i nie muszę się zastanawiać nad produktami zastępczymi.
      Ewentualnie może mąka ziemniaczana, ale wtedy wyjdzie ciasto jak na kluski śląskie, czyli zupełnie inne i nie wiem jak by smakowało obsmażone na tłuszczu. Jakoś obsmażane ciasto na kluski śląskie kiepsko do mnie przemawia. Chyba bym nie ryzykowała.

      Usuń
  8. To takie trochę podłużne pyzy ;) Na pewno pyszne, szczególnie z taką suróweczką :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta