Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

25 kwietnia 2015

Tarta z bakłażanem i karmelizowaną cebulą

Przepis na tę niezwykłą słono-słodką tartę znalazłam na blogu Wino i kuchnia
Nie ukrywam, jest pracochłonna ale jak najbardziej warta włożonego weń wysiłku.
Ja spód do tarty zrobiłam półkruchy, bo taki moim zdaniem jest smaczniejszy. 

Składniki:
Spód (forma do tart o średnicy 27 cm)
  • 250 g mąki,
  • 2/3 kostki masła,
  • 2 łyżki śmietany,
  • szczypta soli,
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • masło i kasza manna do wysypania formy
Nadzienie
  • 1 spory bakłażan,
  • 2 średnie czerwone cebule,
  • 100 ml śmietany,
  • 2 jajka,
  • 1 opakowanie sera feta,
  • 2 łyżki octu z białego wina,
  • 1 czubata łyżka cukru (na drugi raz dałabym mniej cukru),
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego,
  • 1-1,5 łyżki masła klarowanego do smażenia (w oryginale 2 łyżki, jak dla mnie za dużo),
  • oliwa z oliwek do posmarowania bakłażana,
  • suszony tymianek,
  • ewentualnie 1/5 szkl wody

Wykonanie:
Na blat wysypujemy mąkę, dodajemy kawałki zimnego masła, szczyptę soli i gałkę muszkatołową. 
Wszystko siekamy nożem, aż do uzyskania "kaszki". Następnie dodajemy śmietanę i szybko zagniatamy ciasto.
Formę do tart smarujemy masłem i wysypujemy kaszą manną.
Na blacie posypanym mąką rozwałkowujemy ciasto na placek grubości 1/2 cm, o wielkości większej niż średnica foremki.
Na wałku przenosimy ciasto do foremki, wykładamy je dokładnie wylepiając formę (ewentualny nadmiar ciasta obcinamy nożem).
Spód nakłuwamy gęsto widelcem. Formę z ciastem wstawiamy do lodówki.
Kiedy ciasto się chłodzi my przygotowujemy dalsze składniki.
Bakłażana obieramy, kroimy w 1/2 cm plastry. Każdy plater smarujemy oliwą z oliwek za pomocą pędzelka i obsmażamy, aby zmiękł na gorącej teflonowej patelni (w oryginalnym przepisie na patelni grillowej).
Obsmażonego bakłażana odkładamy na bok.
W kubku mieszamy śmietanę i 2 jajka na jednolitą masę, doprawiając wszystko szczyptą soli i dość sporą ilością pieprzu.
Cebulę kroimy na pół, a następnie w piórka.
Na patelni rozpuszczamy klarowane masło, na gorący tłuszcz wrzucamy cebulę i smażymy (mieszając, aby się nie przypaliła) póki nie zmięknie.
Następnie na patelnię wsypujemy cukier, wlewamy oba rodzaje octu i całość dusimy na małym ogniu przez 20-30 minut, często mieszając (w razie potrzeby podlewamy wodą).
W czasie kiedy cebula się dusi, wyciągamy schłodzony spód z lodówki i podpiekamy go w 180 C przez 20 minut.
Na podpieczony spód wykładamy plastry obsmażonego bakłażana, na bakłażana kładziemy karmelizowaną cebulę oraz pokruszony ser feta. Oprószamy wszystko tymiankiem.
Całość zalewamy masą jajeczno-śmietanową.
Naczynie z tartą wstawiamy do nagrzanego do 180 C piekarnika i pieczemy 30 minut.

Najlepsza jest na zimno! :)



18 kwietnia 2015

Sztuka mięsa w sosie koperkowym

Kiedy nie wiecie jak wykorzystać gotowaną wołowinę z rosołu, proponuję podać ją w sosie jako dodatek do ziemniaków i surówki.
W moim rodzinnym domu wołowinę w sosie serwowało się na dwa sposoby: z sosem koperkowym lub chrzanowym. 
Dziś proponuję sos koperkowy.

Składniki (dla 2 osób): 
  • 1/2 kg gotowanej wołowiny z rosołu,
  • 1 i 1/4 szkl zimnego rosołu,
  • 1 łyżka klarowanego masła,
  • 1 łyżka mąki,
  • 2 łyżki posiekanego koperku,
  • sól,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa

Wykonanie:
Z masła i mąki zrobić jasną zasmażkę tj. w garnuszku rozpuścić masło, dodać mąkę i wymieszać, aby nie było grudek, chwilkę pogotować cały czas mieszając, aby zasmażka się nie przypaliła.
Następnie do garnka stopniowo dolewać zimny rosół, rozprowadzając nim zasmażkę.
Doprawić do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
Na bardzo małym ogniu gotować sos, cały czas mieszając, póki nie zgęstnieje do konsystencji śmietany.
Na koniec dosypać posiekany koperek i gotowe.
Sos podawać z gotowaną wołowiną z rosołu.

Gotowaną wołowinę z rosołu można wykorzystać wielorako: czy to robiąc farsz do krokietów lub pierogów, czy to przygotowując zapiekankę holenderską
W każdej z wersji smakuje doskonale.





Jedna z Czytelniczek zwróciła mi uwagę, że poprzednie zdjęcie nie wyglądało apetycznie, tak więc wymieniłam zdjęcie - mam nadzieję, że na lepsze.
Przynajmniej mięso pokroiłam w plastry :)

15 kwietnia 2015

Placki po kowieńsku

Nieco inna wersja placków ziemniaczanych, wywodząca się z Kresów.
Dzięki dodatkowi marchewki mają przepiękny, kuszący oczy i kubki smakowe kolor i są łagodniejsze w smaku od tych tradycyjnych. 

Składniki:
  • 1 kg ziemniaków,
  • 2 średnie marchewki,
  • 1 duża cebula,
  • 1 jajko,
  • 2 łyżki śmietany (ja nie dodałam),
  • 3-4 łyżki mąki,
  • sól,
  • pieprz,
  • olej do smażenia

Wykonanie:
Ziemniaki, marchew i cebulę obrać, a następnie zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach. Odlać nadmiar soku.
Do startych warzyw wbić jajko, dodać mąkę oraz śmietanę, doprawić całość do smaku solą i pieprzem i bardzo dokładnie wszystko wymieszać.
Na patelni rozgrzać olej. Na gorący tłuszcz kłaść łyżką stołową porcje ciasta i smażyć na rumiano z obu stron.
Usmażone placki osączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
Podawać gorące np. z gulaszem.

Źródło: Małgorzata Caprari "Kuchnia kresowa"




11 kwietnia 2015

Turecka sałatka z kaszą bulgur

Wielkimi krokami zbliża się do nas wiosna, a wraz z nią ochota na lżejsze posiłki.
W tej roli świetnie się sprawdzi turecka sałatka z kaszą bulgur. Może stanowić lekką kolację, lub idealny lunch do pracy.
Zasmakuje zarówno jaroszom, jak i mięsożercom, bo jest po prostu pyszna.
Gorąco polecam!

Sałatkę dedykuję M.G. - z myślą o Wegetarianach :)))

Składniki:
  • 200 g kaszy bulgur,
  • 1 i 1/4 szkl wywaru warzywnego,
  • 250 g pomidorów sparzonych i obranych ze skórki,
  • 2 strąki chili (bez nasion) - dałam jeden, nie chciałam, by sałatka nabrała zbytniej ostrości,
  • 2 dymki (zastąpiłam czerwoną cebulą),
  • 1 czerwona papryka,
  • 1 zielona papryka,
  • 1 pęczek natki pietruszki.
  • 3 łyżki przecieru pomidorowego,
  • 3 łyżki oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki soku z cytryny,
  • sól,
  • pieprz 

Wykonanie:
Zagotować wywar warzywny, do gorącego wsypać kaszę bulgur, wymieszać i odstawić na pół godziny do napęcznienia.
Pomidory sparzyć obrać ze skóry, pozbyć się pestek, a pozostały gruby miąższ pokroić w kostkę.
Paprykę i chili oczyścić z gniazd nasiennych, pokroić w kostkę. Chili pokroić bardzo drobno.
Cebulę obrać i też pokroić w kostkę.
Natkę pietruszki grubo posiekać.
Z oliwy, przecieru pomidorowego oraz soku z cytryny zrobić dressing, mieszając składniki, aby płyn miał jednolitą konsystencję.
Do miski z warzywami dodać napęczniałą kaszę bulgur oraz dressing pomidorowy, Całość doprawić do smaku solą i pieprzem, dokładnie wymieszać i odstawić na 20 minut, aby smaki się "przegryzły".
Jeśli zachodzi taka potrzeba doprawić sałatkę jeszcze raz solą i pieprzem przed podaniem.

P.S. Myślę, że kaszę bulgur swobodnie można zastąpić o wiele łatwiej dostępną kaszą kus-kus, która doskonale sprawdza się w sałatkach.

Źródło: "Kulinarne podróże - Kuchnia turecka - Tradycje, smaki, potrawy"




7 kwietnia 2015

Karpatka mojej Mamy

"Karpatka", to ciasto mojego dzieciństwa, ponieważ Mama piekła ją za każdym razem kiedy jechaliśmy w odwiedziny do rodziny i za każdym razem cała "karpatka" znikała w mgnieniu oka.
Przepisów na "karpatkę" w internecie znajdziecie mnóstwo, jednakże ten mojej Mamy różni się od przepisów prezentowanych zazwyczaj przez inne blogerki - różni się kremem.
W przepisie mojej Mamy krem przygotowuje się na bazie własnoręcznie gotowanego budyniu, a nie budyniu waniliowego z torebki. 
Warto spróbować samodzielnie przyrządzić budyń. Sposób przygotowania niczym nie różni się od tego kupnego, a smak kremu jest nieco inny.

Składniki:

Ciasto
  • 1 szkl wody,
  • 1 szkl mąki,
  • 1/2 kostki margaryny (można zastąpić 125 g masła),
  • 4 jajka,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • szczypta soli,
Krem
  • 1/2 litra mleka (2 szkl),
  • 1 szkl cukru,
  • 1 łyżka mąki pszennej,
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 1 kostka miękkiego masła
Dodatkowo
  • masło i mąka do wysypania blaszki, 
  • cukier puder do posypania wierzchu

Wykonanie:
Ciasto
W garnku zagotować wodę z tłuszczem.
Na gotującą się wodę wsypywać stopniowo mąkę wymieszaną z solą i proszkiem do pieczenia.
Cały czas energicznie mieszać składniki, aby nie porobiły się grudki.
Ciasto gotować na niewielkim ogniu, nie zaprzestając mieszania, póki nie zacznie odchodzić od ścianek garnka. Gotowe odstawić do ostudzenia.
Do zimnej masy wbić jajko, miksować do całkowitego połączenia się składników. 
Czynność powtarzać po każdym pojedynczo wbitym jajku.
Gotowe ciasto ma być gładkie, lśniące i bez grudek.
Podzielić je na pół.
Blaszkę o wymiarach 28x23 cm (wymiary spodu) wysmarować masłem i wysypać mąką (nie można wyłożyć jej papierem do pieczenia!). 
Jedną połówkę podzielonego ciasta nakładać łyżką na blaszkę i rozsmarować je cienką warstwą na dnie brytfanki, starając się to robić równo. Uwaga! Ciasto jest lepiące. 
Piec w 200 C przez 25-30 minut (tradycyjny piekarnik gazowy) na jasnozłoty kolor. 
Podczas pieczenia nie otwierać piekarnika!!! 
Upieczone ciasto studzić na kratce.

Następnie tym samym sposobem upiec drugi płat z pozostałej połowy ciasta.

Krem
Z połowy litra mleka odlać pół szklanki, a pozostałe mleko wlać do garnka i zagotować ze szklanką cukru.
W odlanej 1/2 szklanki mleka rozmieszać oba rodzaje mąki, tak, aby nie było grudek, po czym wlać zawartość szklanki na gotujące się mleko w garnku. Mieszać energicznie, by nie porobiły się grudki.
Pogotować jeszcze chwilę całość, cały czas mieszając, aby nic nie przywarło do dna garnka i się nie przypaliło.
Gotowy budyń odstawić do ostudzenia.
Do zimnego budyniu dodawać porcje  masła, za każdym razem miksując dokładnie mikserem.
Kiedy już dodamy całą kostkę miksujemy jeszcze wszystko na najwyższych obrotach ok. 5 minut, aż do uzyskania konsystencji kremu.

Gotowym kremem przekładamy upieczone płaty ciasta.
Wierch posypujemy cukrem pudrem.
"Karpatkę" najlepiej jest przechowywać w lodówce.


Postanowiłam kontynuować tradycję i upiekłam ją z okazji rodzinnego świątecznego spotkania spotkania :)





3 kwietnia 2015

Wielkanocna zupa chrzanowa

W moim rodzinnym domu, od zawsze na Wielkanoc podawało się barszcz biały. 
Ja w tym roku postanowiłam wyłamać się z rodzinnej tradycji i ugotowałam zupę chrzanową - regionalną zupę wielkanocną, wywodzącą się z województwa łódzkiego.
Przepis na nią znalazłam u rodowitej Łodzianki - Ani z bloga "Mops w kuchni".

Składniki:
  • 1/2 kg wędzonych żeberek,
  • 2 kawałki wędzonej surowej kiełbasy,
  • 3 marchewki,
  • 2 pietruszki,
  • 1/3 dużego selera,
  • 1 cebula,
  • kawałek pora (ja dodałam, mimo iż nie ma go w oryginalnym przepisie),
  • 3-4 liście laurowe (w zależności od wielkości),
  • 6-8 ziarenek ziela angielskiego,
  • kilkanaście ziaren czarnego pieprzu,
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytryny,
  • 1 łyżka mąki,
  • 1 łyżka majeranku,
  • 1 mały słoiczek łagodnego (!) chrzanu (190 g) (można dodać mniej, jeśli ktoś nie lubi wyrazistych smaków) - generalnie ilość chrzanu zależy od jego ostrości, jeśli mamy bardzo ostry chrzan, to dodajemy zdecydowanie mniej,
  • 1 mała śmietana 12 % (200 g),
  • sól,
  • pieprz,
  • posiekany szczypiorek,
  • jajka ugotowane na twardo - po jednej sztuce na osobę


Wykonanie:
Długość gotowania zupy zależy od żeberek. Ja zupę musiałam gotować znacznie dłużej, niż to podała Ania w swoim przepisie. Ugotowały mi się już wszystkie warzywa i kiełbasa, a żeberka dalej nie były dostatecznie miękkie i musiałam je gotować jeszcze z godzinę w wywarze, po tym jak ugotowały mi się warzywa z kiełbasą.
Oczywiście, miękkie składniki wyjęłam z garnka, aby się nie rozgotowały, dlatego też proponuję gotowanie zacząć od żeberek.
Do garnka wrzucić żeberka, zalać je 2 litrami wody (8 szklanek) i gotować na niedużym ogniu godzinę (trochę ponad).
Następnie do garnka dorzucić liście laurowe, ziele angielskie, ziarna pieprzu, kiełbasę oraz obrane warzywa i gotować dalszą godzinę (oczywiście może się tak zdarzyć, że wszystko się ugotuje w krótszym czasie) - najlepiej gotować dotąd, aż wszystkie składniki będą miękkie.
Wywar odcedzić. 
Ugotowaną włoszczyznę można wykorzystać do przyrządzenia sałatki jarzynowej.
Mięso i kiełbasę zostawić do przestudzenia, kiedy przestygną pokroić je w kostkę i dodać do przecedzonego wywaru.
W misce wymieszać śmietanę, sok z cytryny i chrzan na jednolitą masę - można dodawać stopniowo trochę wywaru, aby całość lepiej się wymieszała. 
W szklance rozrobić łyżkę mąki pszennej z odrobiną wody (tak do wysokości ucha - tej dolnej części) - dokładnie wymieszać, aby nie było grudek. 
Zaprawkę z mąki przelać do miski ze śmietaną i chrzanem. Dokładnie wymieszać, po czym wlać do garnka z wywarem. 
Wszystkie składniki w garnku wymieszać, aby nie porobiły się grudki w zupie. Doprawić do smaku solą i pieprzem, dosypać majeranek i zagotować zupę. 
Na sam koniec dodać posiekany drobno szczypiorek.
Podawać z jajkiem ugotowanym na twardo, pokrojonym w ćwiartki.




Zupę dodaję do akcji Mirabelki:

Wielkanocne Smaki - edycja V



*********************************************************************************


Korzystając z okazji, chciałbym złożyć wszystkim czytelnikom "Skarbnicy Smaków" - tym stałym i mniej stałym :)

Zdrowych, pogodnych i smacznych Świąt Wielkanocnych



1 kwietnia 2015

Zupa z filetem z kurczaka i kukurydzą

Przepis na tę zupę pochodzi z kalendarza wiszącego w mojej kuchni.
Kiedy go przeczytałam, od razu pomyślałam - "fajna zupa na jutrzejszy obiad".
Zmieniałam tylko ilość wody w zupie. Oryginalnie był 1 litr, ale zupa była bardzo gęsta, zbyt gęsta (musiałam potem dolewać, do 1,5 l objętości, bo by chyba "łyżka z zupie stała"), więc proponuję do zupy dodać 1,5 litra wody. 
Zupa i tak wyjdzie dość gęsta i pożywna.

Składniki:
  • 1,5 litra wody (6 szkl)
  • 1 pojedyncza pierś kurczaka,
  • 1 średnia marchew,
  • 1 średnia pietruszka,
  • 1 mała cukinia,
  • 1/3 średniego selera,
  • kawałek pora, 
  • 1 średnia cebula,
  • 2 duże ząbki czosnku,
  • 1/2 puszki kukurydzy,
  • 1/3 szkl makaronu "zacierka",
  • 1-2 listki laurowe,
  • masło klarowane do smażenia,
  • sól,
  • pieprz,
  • 1/3 łyżeczki curry - zastąpiłam "Przyprawą złocistą do kurczaka" firmy "Kamis" - przyprawę sypałam "na oko", do smaku.

Wykonanie:
Gotowanie tej zupy najlepiej zacząć od przygotowania mięsa, wtedy będzie miało czas i postoi, aby "przejść przyprawami" choć trochę.
Mięso umyć, pokroić w kostkę, oprószyć solą, pieprzem i przyprawą do kurczaka, a następnie odstawić.
Warzywa obrać, umyć, po czym pokroić:
marchew, pietruszkę, seler, cukinię i cebulę w średniej wielkości kostkę, por w pasterki o grubości ok 1/2 cm, czosnek przecisnąć przez praskę.
Na głębokiej patelni rozgrzać klarowane masło. Przesmażyć warzywa zaczynając od marchwi.
Kiedy marchew nieco zmięknie, dodać pietruszkę i seler, smażyć ze 2 minuty. 
Potem na patelnie dodać cukinię i odcedzoną z zalewy kukurydzę oraz mięso z kurczaka. Smażyć do momentu, aż mięso zbieleje. 
Następnie na patelnię dorzucić cebulę, a jak się zeszkli, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyć całość jeszcze 2 minuty.
Oczywiście wszystko podczas smażenia mieszamy od czasu do czasu, aby nic się nie przypaliło i równomiernie obsmażyło.
Zawartość patelni przekładamy do garnka, w którym będziemy gotować zupę. 
Zalewamy 6 szklankami wody, dodajemy listek laurowy i gotujemy przez 20 minut.
Po tym czasie zupę doprawiamy do smaku solą, pieprzem i curry (lub przyprawą do kurczaka, jak kto woli), dosypujemy makaron "zacierkę" i gotujemy do miękkości makaronu.