Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

15 grudnia 2014

Zielone kopytka i pierwszy milion na koncie

Kochani, spojrzałam na licznik odwiedzin i nie wierzyłam własnym oczom - licznik przekroczył ponad milion odwiedzin!!! Nawet nie wiem kiedy się to stało.
Dlatego, po pierwsze, chciałabym Wam serdecznie podziękować - za to, że jesteście, odwiedzacie i czytacie "Skarbnicę Smaków" oraz komentujecie znajdujące się tu przepisy.
To niesamowite, że tylu ludzi zajrzało na mój blog! Dla mnie jest to niewyobrażalne, że tyle Was jest, z tak różnych zakątków świata.
Dziękuję Wam bardzo!!! Za czas, który poświęcacie, by tu zajrzeć. Przecież w codziennej zabieganej codzienności, często właśnie czasu brakuje nam najbardziej.
Dziękuję Wam też za to, że choć raz w życiu mogę się poczuć jak milionerka, w końcu dzięki Wam mam pierwszy milion na koncie! :))))).
Wiem, że z takiej okazji należałoby pewnie przygotować jakieś szykowne danie, a tu  zwyczajne kopytka. Jakoś tak się składa, że ostatnio mam ochotę na dania typowo domowe, bez zbytniego kombinowania i takie też serwuję.
Dlatego mam nadzieję, że mi wybaczycie ;).

Pierwotnie w zamyśle miałam powrót do dania sprzed lat - rolady ze szpinakiem, dania smacznego, aczkolwiek bardzo czasochłonnego. Miałam je przygotować specjalnie dla mojej Przyjaciółki, która przyjechała z wizytą. Niestety musiałam zweryfikować kulinarne zamiary z powodu braku czasu. 
Tylko co teraz zrobić kiedy mam wszystkie składniki przygotowane: ugotowane ziemniaki, rozmrożony szpinak? Co zrobić? Co zrobić..?
... zielone kopytka!!!
Składniki zagospodarowane, więc nic się nie zmarnuje, a czasu na przygotowanie potrzeba zdecydowanie mniej. 

Składniki:
  • 850 g ziemniaków (waga po obraniu),
  • 1 jajko,
  • 3 szklanki mąki (ilość mąki dość duża i jest zależna od gatunków ziemniaków. Ja miałam odmianę wybitnie "perfidną" - ziemniaki miały małą zawartość skrobi, były mocno lepiące i naprawdę ciężko zagniatało się z nich ciasto. Do tego szpinak dodaje ciastu dodatkowej wilgotności, więc i mąki potrzeba więcej), 
  • 3 ząbki czosnku,
  • 1 opakowanie mrożonego siekanego szpinaku,
  • masło do smażenia,
  • 15 dkg boczku do zrobienia skwarek


Wykonanie:
Obrane i oczyszczone ziemniaki ugotować poprzedniego dnia w osolonej wodzie.
Szpinak rozmrozić na sicie.
Ugotowane ziemniaki przekręcić przez maszynkę lub przecisnąć przez praskę.
Szpinak dobrze odparować z nadmiaru wody na patelni, po czym dołożyć odrobinę masła i przesmażyć, dodając przeciśnięty przez praskę czosnek. Wystudzić.
Wystudzony szpinak dodać do zmielonych ziemniaków, wbić jajko, dosypać mąkę i szybko zagnieść ciasto na kopytka.
Okrawać porcje ciasta. Na stolnicy posypanej mąką formować wałek grubości palca, który następnie należy lekko spłaszczyć dłonią i pokroić w 1,5-2 cm kawałki.
W dużym ganku nastawić wodę (najlepiej zrobić gdzieś na samym początku, zanim my zrobimy kluski, woda zdąży się zagotować), osolić. Kiedy woda w ganku zawrze wrzucać partiami kluski na wrzątek. Po wrzuceniu wszystkich, delikatnie je przemieszać łyżką cedzakową, aby się nie przykleiły do dna.
W trakcie gotowania dobrze jest kopytka jeszcze z raz czy dwa przemieszać.
Kiedy wypłyną na wierzch, gotować chwilę od 1 do 2 minut, w zależności od wielkości klusek.
Wyławiać z garnka łyżką cedzakową, dokładnie osączając z wody.
Podawać ze skwarkami z boczku, z dodatkiem przesmażonej cebuli.

P.S. Wystudzone doskonale nadają się do zamrożenia na później (po sposób jak to zrobić, aby się nie skleiły, zapraszam do zakładki "Dobre rady i ciekawostki). 



14 komentarzy:

  1. Gratulacje miliona odwiedzin! Życzę kolejnych dwóch ;)
    A kopytka na zielono smaczne i zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie powinnam wchodzić tak głodna na Twojego bloga...zjadłabym wszystko:) A te kopytka teraz będą za mną chodzić:) Gratuluję pierwszego miliona!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Milion... brzmi dumnie. Gratuluję! Życzę kolejnych milionów i wspaniałych przepisów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne te kopytka, zawsze to cos innego

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. To prawda, te kopytka nie tylko cieszą podniebienie, oczy również :)

      Usuń
  6. chociaż to już było dawno, to i tak gratuluję tylu wyświetleń

    przepis zapisuję i zrobię jeszcze w tym tygodniu!! :)

    tylko mam pytanie, myślisz że udadzą się także z mąką pełnoziarnistą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam robić kopytek z mąką pełnoziarnistą, więc nie wiem. Warto spróbować, do odważnych świat należy :)
      Dziękuję za gratulacje i pozdrawiam.

      Usuń
  7. Gratuluję tylu wyświetleń. Ja jestem wielką fanką Twojego bloga, bo jest bez zadęcia, domowo i codziennie. A takie kopytka mam w planach w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta