Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

27 grudnia 2014

Zupa z kukurydzy

Lekka, ciesząca oko kolorem zupa, przyniesie odrobinę słońca na talerzu.

Składniki:

  • 1,25 l wody,
  • 1 nieduży korpus z kurczaka,
  • 150 g mrożonej włoszczyzny krojonej w paski,
  • 2 puszki kukurydzy konserwowej,
  • 1/2 szkl mleka,
  • groszek ptysiowy lub słomka ptysiowa BEZ CUKRU,
  • sól,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa,
  • posiekana natka pietruszki (opcjonalnie)


Wykonanie:
Z wody, kurczaka i włoszczyzny ugotować wywar drobiowy. 
Ugotowany korpus wyjąć, jak również odcedzić ugotowane warzywa krojone w paski.
Odcedzone warzywa wraz z kukurydzą zblendować na gładką masę, dodając 1/2 szkl mleka.
Puree kukurydziane dodać do garnka z wywarem drobiowym. Doprawić zupę do smaku solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową (gałkę dodawać ostrożnie, ma bardzo charakterystyczny smak).
Gotować całość 10 minut.
Podawać z groszkiem ptysiowym lub słomką ptysiową, posypaną posiekaną natką pietruszki. 

P.S. Myślę, że ryż też dobrze by się sprawdził.


15 grudnia 2014

Zielone kopytka i pierwszy milion na koncie

Kochani, spojrzałam na licznik odwiedzin i nie wierzyłam własnym oczom - licznik przekroczył ponad milion odwiedzin!!! Nawet nie wiem kiedy się to stało.
Dlatego, po pierwsze, chciałabym Wam serdecznie podziękować - za to, że jesteście, odwiedzacie i czytacie "Skarbnicę Smaków" oraz komentujecie znajdujące się tu przepisy.
To niesamowite, że tylu ludzi zajrzało na mój blog! Dla mnie jest to niewyobrażalne, że tyle Was jest, z tak różnych zakątków świata.
Dziękuję Wam bardzo!!! Za czas, który poświęcacie, by tu zajrzeć. Przecież w codziennej zabieganej codzienności, często właśnie czasu brakuje nam najbardziej.
Dziękuję Wam też za to, że choć raz w życiu mogę się poczuć jak milionerka, w końcu dzięki Wam mam pierwszy milion na koncie! :))))).
Wiem, że z takiej okazji należałoby pewnie przygotować jakieś szykowne danie, a tu  zwyczajne kopytka. Jakoś tak się składa, że ostatnio mam ochotę na dania typowo domowe, bez zbytniego kombinowania i takie też serwuję.
Dlatego mam nadzieję, że mi wybaczycie ;).

Pierwotnie w zamyśle miałam powrót do dania sprzed lat - rolady ze szpinakiem, dania smacznego, aczkolwiek bardzo czasochłonnego. Miałam je przygotować specjalnie dla mojej Przyjaciółki, która przyjechała z wizytą. Niestety musiałam zweryfikować kulinarne zamiary z powodu braku czasu. 
Tylko co teraz zrobić kiedy mam wszystkie składniki przygotowane: ugotowane ziemniaki, rozmrożony szpinak? Co zrobić? Co zrobić..?
... zielone kopytka!!!
Składniki zagospodarowane, więc nic się nie zmarnuje, a czasu na przygotowanie potrzeba zdecydowanie mniej. 

Składniki:
  • 850 g ziemniaków (waga po obraniu),
  • 1 jajko,
  • 3 szklanki mąki (ilość mąki dość duża i jest zależna od gatunków ziemniaków. Ja miałam odmianę wybitnie "perfidną" - ziemniaki miały małą zawartość skrobi, były mocno lepiące i naprawdę ciężko zagniatało się z nich ciasto. Do tego szpinak dodaje ciastu dodatkowej wilgotności, więc i mąki potrzeba więcej), 
  • 3 ząbki czosnku,
  • 1 opakowanie mrożonego siekanego szpinaku,
  • masło do smażenia,
  • 15 dkg boczku do zrobienia skwarek


Wykonanie:
Obrane i oczyszczone ziemniaki ugotować poprzedniego dnia w osolonej wodzie.
Szpinak rozmrozić na sicie.
Ugotowane ziemniaki przekręcić przez maszynkę lub przecisnąć przez praskę.
Szpinak dobrze odparować z nadmiaru wody na patelni, po czym dołożyć odrobinę masła i przesmażyć, dodając przeciśnięty przez praskę czosnek. Wystudzić.
Wystudzony szpinak dodać do zmielonych ziemniaków, wbić jajko, dosypać mąkę i szybko zagnieść ciasto na kopytka.
Okrawać porcje ciasta. Na stolnicy posypanej mąką formować wałek grubości palca, który następnie należy lekko spłaszczyć dłonią i pokroić w 1,5-2 cm kawałki.
W dużym ganku nastawić wodę (najlepiej zrobić gdzieś na samym początku, zanim my zrobimy kluski, woda zdąży się zagotować), osolić. Kiedy woda w ganku zawrze wrzucać partiami kluski na wrzątek. Po wrzuceniu wszystkich, delikatnie je przemieszać łyżką cedzakową, aby się nie przykleiły do dna.
W trakcie gotowania dobrze jest kopytka jeszcze z raz czy dwa przemieszać.
Kiedy wypłyną na wierzch, gotować chwilę od 1 do 2 minut, w zależności od wielkości klusek.
Wyławiać z garnka łyżką cedzakową, dokładnie osączając z wody.
Podawać ze skwarkami z boczku, z dodatkiem przesmażonej cebuli.

P.S. Wystudzone doskonale nadają się do zamrożenia na później (po sposób jak to zrobić, aby się nie skleiły, zapraszam do zakładki "Dobre rady i ciekawostki). 



13 grudnia 2014

Zupa koperkowa

Poprzednio był kapuśniak - zupa typowo zimowa. Dla odmiany dziś zaserwuję Wam pachnącą i zieloną zupę koperkową, która kojarzy się z wiosną. Zupę bardzo prostą do przygotowania.
Na przekór pogodzie proponuję trochę słońca na talerzu :)
Co roku robię spore zapasy zimowe z koperku i natki pietruszki, które po prostu drobno posiekane zamrażam w sezonie, kiedy to wszelkiej zieleniny jest pod dostatkiem. W ten sposób mogę się cieszyć koperkiem i natką przez cały rok.

Składniki:
  • 1,5 l wody
  • 1 korpus z kurczaka,
  • 1,5 kg ziemniaków - ziemniaków musi być dużo!,
  • 200 g mrożonej włoszczyzny (1/2 standardowego opakowania),
  • pęczek koperku,
  • śmietana (opcjonalnie),
  • sól,
  • pieprz

Wykonanie:
Korpus gotować w wodzie przez 20-30 minut, po czym wyjąć go z garnka. 
Bazę na zupę posolić do smaku.
Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę i wrzucić do garnka wraz z mrożoną włoszczyzną.
Gotować do miękkości ziemniaków.
Następnie część ugotowanych ziemniaków przetrzeć przez sito, aby zagęścić zupę. 
Na koniec doprawić całość pieprzem oraz wsypać posiekany drobno koperek.
Przed podaniem zupę można zabielić śmietaną.




Zupa na jesień

9 grudnia 2014

Kapuśniak

Przepisem na kapuśniak kończę "tryptyk zup zimowych", w którego skład wchodzą jeszcze grochówka i fasolówka.
Te trzy zupy pojawiają się  w domowym menu właściwie tylko jesienno-zimową porą, bo też w chłodne dni smakują najlepiej.

Składniki:
  • 2 l wody
  • 3/4 kg surowego boczku (najlepiej wędzonego), 
  • 40 dkg kapusty kiszonej,
  • 1 cebula,
  • 1/2 kg ziemniaków,
  • 2 marchewki,
  • 1 pietruszka,
  • kawałek selera,
  • 1/2 pora
  • 1-2 liście laurowe,
  • kilka ziaren ziela angielskiego

Wykonanie:
Kapustę jeśli jest bardzo kwaśna należy przepłukać pod bieżącą wodą (po opłukaniu odcisnąć z nadmiaru wody), jeśli nie, zostawić taką jaka jest i po prostu posiekać.
Kawałek boczku przekroić na pół. Jedną połowę włożyć do garnka z wodą, aby nagotował się smak na zupę, drugą połowę chwilowo odstawić na bok.
Do gotującego się w garnku boczku dodać obrane i umyte warzywa: marchew, pietruszkę seler i por oraz liść laurowy i ziele angielskie.
Gotować do miękkości boczku i warzyw. Jeśli warzywa ugotują się wcześniej niż mięso, wyjąć je z garnka.
Ugotowany boczek również wyjąć i odłożyć do przestudzenia. Do bazy na zupę dorzucić obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Jeśli zachodzi taka potrzeba możemy trochę posolić wywar, należy jednakże uważać z solą, gdyż często, zarówno boczek jak i kapusta są słone.
W czasie gdy gotuje się baza na zupę, szykujemy kapustę i inne składniki zupy.
Odłożony na bok surowy kawałek boczku kroimy w kostkę i wrzucamy na teflonową patelnię, aby wytopił się tłuszcz. Następnie obieramy cebulę, kroimy ją w drobną kostkę, dorzucamy do boczku na patelni i szklimy. Jeśli potrzeba dodajemy nieco tłuszczu, aby cebula się nie spaliła.
Kiedy cebula będzie szklista dorzucamy na patelnię posiekaną kapustę i przesmażamy wszystko, uważając aby niczego nie przypalić. Kiedy kapusta przesmaży się i trochę zmięknie, podlewamy ją niedużą ilością wody i dusimy pod przykryciem, nie zapominając o mieszaniu całości od czasu do czasu, aby się nie przypaliła. Jeśli woda by wyparowała należy ją ponownie podlać wodą i dalej dusić.
Kiedy ziemniaki w garnku będą prawie miękkie dodajemy do garnka zawartość patelni. Całość gotujemy do miękkości ziemniaków.   
Na koniec dodajemy jeszcze do zupy pokrojony w kostkę ugotowany boczek, który odłożyliśmy na bok po ugotowaniu się wywaru na zupę.




Zupa na jesień

4 grudnia 2014

Zupa ziemniaczano - porowa

To już kolejna zupa, którą przygotowałam z przepisu Jelki, kolejna pyszna zupa!
Jej siła tkwi w prostocie - nie ma w składzie żadnych skomplikowanych produktów, nie jest trudna w wykonaniu, a mimo wszystko powala smakiem.
Zupy porowe nie należą do najpopularniejszych na naszych stołach, raczej nie gotuje się ich na co dzień, a szkoda, bo są naprawdę pyszne.
Jedyną różnicą pomiędzy moją zupą a oryginałem, jest brak selera - po prostu nie miałam go w domu, więc zrezygnowałam z tego składnika. Mimo wszystko i tak zupa była przepyszna.
Na stałe wpisuję ją do mojego domowego menu.  

Składniki:
  • 1,5 l wody,
  • 2 pory,
  • 1/2 kg ziemniaków,
  • 100 g śmietankowego serka topionego (1 kostka),
  • masło do smażenia,
  • sól,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa,
  • posiekana natka pietruszki

Wykonanie:
W garnku zagrzać wodę, posolić do smaku. 
Pory przekroić wzdłuż na pół, dokładnie umyć, po czym pokroić w plasterki do lekko zielonej części, resztę wyrzucić. Pokrojone pory udusić na maśle na patelni.
Ziemniaki obrać, oczyścić, pokroić w kostkę, a następnie wrzucić do garnka z wrzącą wodą.
Kiedy ziemniaki będą prawie miękkie, dodać uduszone pory i dalej gotować do miękkości ziemniaków.
Serek topiony rozprowadzić w gorącym wywarze, dodać do zupy, pogotować jeszcze chwilę.
Doprawić zupę do smaku. Przed podaniem posypać posiekaną natką pietruszki.
Doskonale smakuje z bagietką nadzianą masłem czosnkowym.

* Zupę gotowałam na bazie samej wody i nic jej nie było :)



Zupę dodaję do "mikserowej" akcji:

Zupa na jesień