Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

22 listopada 2014

Kotlety mielone - wersja tradycyjna

Smażąc ostatnio kotlety mielone na obiad, uprzytomniłam sobie, że występują one na blogu w różnych wariantach (1,2,3), tylko nie w wersji podstawowej.
Zawsze zastanawiam się nad publikacją przepisów oczywistych, tych znanych każdemu - no bo w końcu znają je wszyscy!
Jednakże, jak to z oczywistymi przepisami bywa, nagle okazuje się, że "co kraj, to obyczaj" i każda gospodyni robi je po swojemu.
Zatem zapraszam Was na tradycyjne kotlety mielone w wersji, której nauczyła mnie moja Mama.

Składniki:
  • 1/2 kg mielonej łopatki wieprzowej,
  • 1 kajzerka,
  • 1 jajko,
  • 1 średnia cebula,
  • 2 - 3 ząbki czosnku (zależy od wielkości),
  • sól,
  • pieprz,
  • olej lub smalec do smażenia,
  • bułka tarta do obtaczania kotletów

Wykonanie:
Kajzerkę namoczyć w wodzie.
Do miski z mielonym mięsem dodać obraną i startą na najdrobniejszej tarce cebulę, obrany i przeciśnięty przez praskę czosnek, dokładnie odciśniętą z wody kajzerkę, jajko oraz przyprawy.
Wszystkie składniki bardzo dokładnie wyrobić ręką na jednolitą masę. Mieszać na tyle długo, aby całość dokładnie się połączyła, a przyprawy równomiernie rozprowadziły.
Następnie lekko zwilżyć dłonie zimną wodą, nabierać po porcji mięsa i formować okrągłe lub elipsowate kotlety, po czym leciutko je spłaszczyć (ale nie za bardzo, nie mają przypominać wkładu do hamburgera). Każdy kotlet obtaczać w tartej bułce i odkładać je na bok, póki wszystkie nie będą obtoczone. 
Kiedy zakończymy panierowanie kotletów, rozgrzewamy na patelni tłuszcz. 
Na dobrze rozgrzany kładziemy kotlety i smażymy w następujący sposób: przez pierwsze chwile obsmażamy kotlety na bardzo dużym ogniu, aby mięso się ścięło, po czym przekręcamy na drugą stronę i robimy to samo, czyli obsmażamy do ścięcia się mięsa. 
Następnie zmniejszamy ogień pod patelnią i już na małym ogniu dosmażamy kotlety (pod przykryciem), przekręcając je co jakiś czas podczas smażenia, aby dokładnie się usmażyły z obu stron. Smażymy do koloru widocznego na zdjęciu.  



3 komentarze:

  1. U mnie dziś na obiad są właśnie takie tradycyjne mielone:) Rodzinka dopraszała się od kilku dni. To najlepszy obiad:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację. Te klasyczne mielone zawsze są najlepsze. Ale nie zaszkodzi czasami dać upust fantazji i trochę w kuchni poszaleć. Lubię takie mielone do chleba jako kanapka ...na drugi dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj dawno nie jadłam mielonych. Ale mi smaku zrobiłaś

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta