Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

30 września 2014

Kotlety z kaszy jaglanej

Były już u mnie kotlety ryżowe, były z kaszy gryczanej, teraz nadszedł czas na kotlety z kaszy jaglanej, które podpatrzyłam na blogu "Nakryty Stoliczek".

Składniki:
  • 1 szkl kaszy jaglanej,
  • 1 duża marchewka,
  • 1 czerwona cebula,
  • 1 jajko,
  • natka pietruszki,
  • sól,
  • pieprz,
  • olej do smażenia

Wykonanie:
Kaszę jaglaną namoczyć w zimnej wodzie, po czym wysypać na sito i przelać wrzątkiem - straci wtedy charakterystyczną dla siebie goryczkę.
Do garnka wlać dwa razy tyle wody co kaszy (w tym wypadku 2 szkl), lekko posolić i zagotować. 
Kiedy woda zawrze wrzucić do garnka kaszę i gotować ją na bardzo małym ogniu, pod przykryciem dopóki nie wchłonie całej wody (jakieś 20 minut). Podczas gotowania kaszę należy zamieszać od czasu do czasu.
Kiedy się ugotuje odstawić do ostygnięcia.
Marchew obrać, zetrzeć na średniej tarce ("drobna łezka"), cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę, natkę posiekać.  
Dodać warzywa do zimnej kaszy, doprawić do smaku solą i pieprzem, wbić jajko. Wszystko dokładnie wymieszać.
Z powstałej masy formować dłońmi kotleciki, mocno je dociskając.
Smażyć z obu stron na rumiano na gorącym oleju.

Dodatek jajka pozostawiam Waszemu uznaniu. Ja do swoich kotletów zapomniałam go dodać, a mimo to kotlety bardzo dobrze się formowały, mocno je tylko docisnęłam. Za spoiwo posłużyła naturalna kleistość kaszy jaglanej. Kotlety nie rozwaliły mi się podczas smażenia, a po usmażeniu wyglądały tak, jak to widać na  zdjęciu poniżej.



28 września 2014

Gruzińskie ragout z wołowiny

Zachęcona akcją Wyraczynki "Kuchnia gruzińska", postanowiłam coś ugotować i przyłączyć się do zabawy. Tym bardziej, że już jakiś czas temu kupiłam książkę o kuchni gruzińskiej, a jeszcze nie miałam okazji nic z niej przyrządzić.
Było to moje pierwsze, i z pewnością nie ostatnie, spotkanie z kuchnią gruzińską, gdyż ta mała i niepozorna książeczka kryje w sobie mnóstwo kulinarnych skarbów.
Na pierwszy ogień poszło wołowe ragout pachnące kolendrą i cynamonem.

Składniki:
  • 1/2 kg wołowiny na gulasz,
  • 2 cebule,
  • 2 marchewki,
  • 2 bakłażany (zastąpiłam cukinią),
  • 2 duże ząbki czosnku,
  • 1 pęczek drobno posiekanego koperku,
  • 1/4 kg pomidorów,
  • 1/4 kg fasolki szparagowej,
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry,
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu,
  • sól,
  • pieprz,
  • tłuszcz do smażenia

Wykonanie:
Mięso pokroić w kostkę, doprawić solą, kolendrą i cynamonem. Odstawić na jakiś czas, aby "przeszło" przyprawami, po czym zrumienić je na tłuszczu.
Fasolkę oczyścić (można ją pokroić na mniejsze kawałki), marchew obrać, pokroić w kostkę, tak jak i bakłażana (bakłażana zastąpiłam cukinią, ponieważ tego pierwszego akurat nie mieli w warzywniaku).
Cebulę obrać i posiekać. Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skóry i pokroić na mniejsze części.
Wszystkie warzywa wrzucić do naczynia z mięsem i lekko wszystko podsmażyć, dodając przeciśnięty przez praskę czosnek.
Całość zalać 2 szklankami gotującej się wody i dusić pod przykryciem do miękkości składników.
Doprawić solą i pieprzem.
Potrawę podawać posypaną drobno posiekanym koperkiem.

Źródło: Grażyna Strumiłło-Miłosz "Kuchnia Gruzińska"




Kuchnia gruzińska 2014 Kuchnia gruzińska 2014

20 września 2014

Kotlety wieprzowe w śmietanie

Zaproponowałam już dwie węgierskie zupy, tym razem kolej na danie główne - proste danie jednogarnkowe.
W książce podana ilość składników przewiduje obiad dla czterech osób. 
Niestety cztery osoby tą porcją z pewnością się nie najedzą, co najwyżej dwie. Chcąc nakarmić czteroosobową rodzinę, należy zwiększyć ilość ziemniaków. 
Oryginalnie napisane jest, aby potrawę tę przygotować w naczyniu żaroodpornym i po procesie duszenia, na koniec zapiec w piekarniku. Ja swoje dusiłam w głębokiej, teflonowej patelni i nie zapiekałam na koniec.
W oryginalnym przepisie w jednakowym czasie kładzie się do duszenia się surowe ziemniaki i obsmażone mięso - nie jest to dobry pomysł, gdyż ziemniaki już mi się rozgotowały na paćkę, a mięso jeszcze nie było gotowe. Dlatego proponuję wpierw wrzucić samo mięso, poddusić przez jakiś czas, a dopiero potem dodać plastry ziemniaków do całości.  
Przepis podaję ze swoimi zmianami.

Składniki (dla 2 osób):
  • 1/2 kg ziemniaków,
  • 2 kotlety schabowe,
  • 1 średnia cebula,
  • 1 ząbek czosnku,
  • 1 szklanka wody,
  • 1-2 łyżki śmietany (w oryginale szklanka),
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku,
  • sól,
  • pieprz,
  • smalec do smażenia,
  • posiekana natka pietruszki

Wykonanie:
Kotlety rozbić tłuczkiem, doprawić solą i pieprzem, a następnie obsmażyć na smalcu. 
Obsmażone z obydwu stron, odłożyć na bok.
Obraną i pokrojoną w drobną kostkę cebulę lekko zrumienić na pozostałym z obsmażania mięsa tłuszczu, dodając w międzyczasie przeciśnięty przez praskę czosnek, aby się zeszklił.
Na patelnię dosypać paprykę w proszku i natychmiast całość podlać szklanką wody. Zawartość patelni zagotować.
Odłożone na bok kotlety włożyć na patelnię i dusić 15 minut.
Następnie do mięsa dodać obrane i pokrojone w plastry ziemniaki. Kotlety ułożyć na warstwie ziemniaków i dusić do miękkości obydwu składników.
Pod koniec duszenia dodać śmietanę, lekko potrząsnąć naczyniem i gotować jeszcze przez chwilę.
Podawać posypane posiekaną drobno natką pietruszki z surówką.

Źródło: M.E. Halbański "Potrawy z różnych stron świata"






Festiwal Kuchni Węgierskiej Festiwal Kuchni Węgierskiej

13 września 2014

Zupa a' la Ujhazy

Po gulaszowej, przyszła pora na kolejną zupę z kraju Madziarów.
Tym razem ugotowałam zupę a' la Ujhazy, która swą nazwę zawdzięcza nazwisku sławnego węgierskiego aktora, żyjącego w latach 1844-1915.
Oryginalnie przyrządza się ją na mięsie kurzym, ja użyłam kurczaka.

Składniki:
  • Kawałek kurczaka (u mnie trzy podudzia),
  • 2 marchewki,
  • 1 pietruszka,
  • 1/2 małego selera,
  • 100 g pieczarek,
  • 1 średnia cebula,
  • 1 duży ząbek czosnku,
  • 1 pomidor (zapomniałam, więc moja wersja jest bez pomidora),
  • 1/2 szkl groszku konserwowego (użyłam mrożonego),
  • pieprz ziarnisty,
  • pieprz mielony,
  • sól,
  • natka pietruszki (dodałam od siebie),
  • 1,5 l wody

Wykonanie:
Mięso kurczaka umyć, zalać zimną wodą, posolić, dodać kilka ziaren czarnego pieprzu i gotować.
Pomidora (sparzonego wrzątkiem), marchew, pietruszkę, seler oraz cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę.
Pieczarki obrać, pokroić w paski.
Kiedy woda w garnku się zagotuje, dodać pokrojone warzywa oraz ząbek czosnku.
Gotować całość na małym ogniu do miękkości mięsa.
Przed samym końcem gotowania dorzucić groszek konserwowy (jeśli używamy groszku mrożonego należy go wrzucić odpowiednio wcześniej) oraz, jeśli potrzeba, doprawić zupę do smaku.
Ugotowane mięso podzielić na mniejsze kawałki i dodać do zupy.
Podawać z posiekaną natką pietruszki.

Źródło: M. E. Halbański "Potrawy z różnych stron świata"






Festiwal Kuchni Węgierskiej Festiwal Kuchni Węgierskiej

10 września 2014

Zupa gulaszowa

"Polak, Węgier dwa bratanki, i do szabli i do szklanki" powiada znane przysłowie, aktualne do dzisiaj.
Chyba nigdzie indziej na świecie nie jesteśmy przyjmowani z taką serdecznością jak na Węgrzech. 
Nasze narody łączą nie tylko więzy przyjaźni, kulinarnie też jesteśmy odrobinkę ze sobą powiązani. 
Wspólnym mianownikiem obydwu kuchni narodowych jest powszechne użycie wieprzowiny oraz smalcu wieprzowego, a także zaprawianie potraw śmietaną, przede wszystkim zup, co nie powinno nikogo dziwić, gdyż użycie śmietany Węgrzy przejęli od nas.
Co ciekawe, papryka, która współcześnie bezapelacyjnie kojarzy się z kuchnią węgierską, weszła do powszechnego użytku stosunkowo niedawno. 
Osiemnastowieczne węgierskie książki kucharskie milczą na jej temat, jest produktem całkowicie nieznanym. Również na początku XIX wieku mało kto o niej słyszał, istniały tylko nieliczne wzmianki na jej temat. Tak więc zawrotną kulinarną karierę papryki datuje się na mniej niż 200 lat.
Dość ciekawostek, wróćmy do meritum.
Zupa gulaszowa, którą Wam dziś przedstawiam, nie jest moim pierwszym spotkaniem z kuchnią węgierską. Każde z moich poprzednich spotkań było niesamowicie smaczne, choć akurat zupę gulaszową robiłam po raz pierwszy i, z pewnością, nie ostatni.  
Gotując zupę, korzystałam z przepisu Jelki, która gotuje z prawdziwą "Kulinarną pasją" :)
Zupa wyszła przepyszna, aromatyczna, ciesząca podniebienie wielością smaków.
W efekcie końcowym wcale nie jest aż tak bardzo pikantna, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka (początkowo byłam przerażona, gdy przeczytałam o 2 łyżkach stołowych papryki, które należy dodać, ale cóż skoro przepis tak mówi...)
Kiedy jeszcze dodamy do niej nieco śmietany, to już zupełnie nie przeraża swoją ostrością. Owszem jest pikantna, ale w granicach kulinarnej przyzwoitości i kubków smakowych na języku nie wypala. 
Gotując tę zupę odbiegłam troszeczkę od oryginału - zamiast obsmażać mięso, ugotowałam je w zupie. Tym sposobem za jednym zamachem nagotował mi się wołowy bulion i mięsiwo w zupie się znalazło :)

Na koniec jeszcze mała uwaga: 
Papryki nie wolno smażyć zbyt długo, gdyż gorzknieje! Zawarty w papryce cukier karmelizuje się i to powoduje gorzknienie potrawy.
Cebulę doprawiamy papryką, gdy cebula jest już właściwie gotowa. 
Przed dosypaniem papryki na patelnię, zdejmujemy naczynie z ognia, dosypujemy paprykę, podlewamy leciutko wodą i dopiero potem stawiamy ponownie patelnię na gazie, kontynuując gotowanie.

Składniki:
  • 1,5 l wody,
  • 3/4 kg pręgi wołowej,
  • 2 średnie marchewki,
  • 1 duża cebula,
  • 1/2 małego selera,
  • 3 duże ząbki czosnku,
  • 1 duża czerwona papryka,
  • 20 dkg małych pieczarek,
  • 3-4 średnie ziemniaki,
  • 1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego,
  • 2 łyżki stołowe słodkiej papryki w proszku,
  • sól,
  • pieprz,
  • mała szczypta sproszkowanego kminku,
  • ziele angielskie,
  • liść laurowy,
  • smalec do smażenia (koniecznie!!!)
  • śmietana do zabielenia zupy,
  • posiekana natka pietruszki

Wykonanie:
Mięso myjemy, kroimy w dość dużą kostkę i wrzucamy do garnka z osoloną letnią wodą z dodatkiem ziela angielskiego i liścia laurowego.
Cebulę kroimy w drobną kostkę. Tak samo kroimy marchew, seler oraz strąk papryki.
Obrane pieczarki kroimy w plasterki.
Na smalcu szklimy cebulę. Kiedy cebula będzie półmiękka dorzucamy pieczarki i smażymy do miękkości składników. 
Następnie dodajemy sprasowane ząbki czosnku, smażymy 1,5 minuty. 
Zestawiamy patelnię z gazu, dosypujemy paprykę w proszku, całość podlewamy ociupiną wody, stawiamy patelnię na palnik i dalej smażymy jakąś minutę, tak, aby papryka oddała swój smak. Podczas smażenia musimy wszystko od czasu do czasu przemieszać.
Zawartość patelni przekładamy do gotującego się mięsa w garnku.
Kiedy mięso będzie prawie miękkie dorzucić do garnka warzywa korzeniowe oraz obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Gdy ziemniaki będą półmiękkie dodać do zupy pokrojony strąk czerwonej papryki oraz doprawić do smaku.
Na kilka minut przed końcem gotowania dodać koncentrat pomidorowy. Pogotować jeszcze chwilę.
Zupę podawać zaprawioną śmietaną, posypaną posiekaną natką pietruszki.






Festiwal Kuchni Węgierskiej Festiwal Kuchni Węgierskiej Warzywa psiankowate 2014 Warzywa psiankowate 2014 Paprykujemy 5

6 września 2014

Ogórki na zupę w słoikach

Znaleziony na blogu Kuchnia u Krysi przepis na ogórki na zupę, zaintrygował mnie od pierwszego przeczytania. Po raz pierwszy zetknęłam się z zupą ogórkową z dodatkiem koperku.
Postanowiłam przyrządzić kilka słoików na próbę - z połowy porcji podanej przez Krysię.
Ogórki zrobiłam, oczekując z niecierpliwością efektu. 
Po upłynięciu 1,5 tygodnia od przygotowania słoików, otworzyłam jeden i ugotowałam zupę. 
Cóż mogę napisać?
Zupa jest przepyszna, choć delikatniejsza w smaku niż ogórkowe, które do tej pory jadłam. 
Zniknęła w mgnieniu oka, a ja następnego dnia pobiegłam po ogórki, aby zrobić kolejne słoiki, tym razem z całej podanej przez Krysię porcji.   

Składniki:
  • 4 kg ogórków gruntowych,
  • 4 pęczki zielonego koperku,
  • czosnek,
  • 3,5 - 4 łyżki stołowe soli

Wykonanie:
Ogórki obrać, pamiętając, aby obierać je od jasnej strony do ciemnej, bo inaczej będą gorzkie.
Obrane zetrzeć na tarce jarzynowej o największych oczkach.
Koperek umyć, osuszyć i drobniutko posiekać.
Posiekany koperek dodać do startych ogórków, dosypać sól i wszystko wymieszać.
Następnie całość pozostawić na pół godziny.
Ogórki nakładać do czystych, wyparzonych i suchych słoików. 
Nakładać je ciasno (aby było jak najmniej soku), pozostawiając 1 cm wolnej przestrzeni (ja zostawiłam nieco więcej), aby sok miał jak "pracować".
Na wierzchu każdego słoika położyć obrany ząbek czosnku.
Słoiki zamknąć lecz nie za mocno, odstawić na kilka dni w chłodne miejsce.
Ze słoiczków może wyciekać sok, więc należy je wycierać. 
Po kilku dniach (kiedy sok przestanie już wyciekać) dokręcić mocno pokrywki "do końca".
Z podanych powyżej proporcji wychodzi 10 słoików "dżemowych"  o pojemności 0,3 l.