Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

25 stycznia 2014

Chleb prowansalski

Od zawsze pieczenie chleba kojarzyło mi się ze szlachetną ale trudną sztuką kulinarną. 
Długo po głowie chodziła mi myśl, aby upiec własnoręcznie chleb, ale właśnie to wyobrażenie o trudności wykonania całkowicie mnie blokowało i ciągle brakowało mi odwagi, aby postawić pierwszy krok do upieczenia własnego bochenka chleba. 
Nareszcie się przełamałam, zakasałam rękawy i oto jest mój pierwszy chleb!
Fakt, chlebek nie grzeszył zbytnią urodą, a to co wydawało się idealną formą przed upieczeniem, po upieczeniu już takie nie było, wylazły z niego wszystkie niedociągnięcia kształtu :), lecz dla mnie jest to tylko motywacją do dalszej pracy i uzyskania idealnego bochenka.
Najważniejsze, że smakował.

Z podanych proporcji wyszedł mi jeden nieduży bochenek. 

Mimo pierwszych, pewnych niedociągnięć przy najbliższej okazji upiekę go znowu.
Chleb jest naprawdę pyszny, więc zalecam upieczenie od razu podwójnej porcji, tym bardziej, że znika w oka mgnieniu.
Na koniec jeszcze mała uwaga - z tego samego przepisu korzystały trzy osoby: ja, koleżanka z pracy oraz jej syn, od którego ten przepis dostałyśmy.
Receptura ta sama, a każdemu z nas wyszedł inny chleb.
Mój był wilgotny o bardzo zwartym miąższu, koleżanki wiele luźniejszy, ale suchy, za to Jarkowi wyszedł pośredni pomiędzy naszymi obydwoma, czyli rzekłabym, że wyszedł mu chleb idealny - ani zbyt zwarty, ani zbyt luźny i nie suchy.
Jak już wspomniałam wyżej mój chleb miał bardzo zwarty miąższ.
Kiedy przygotowywałam ciasto, było ono bardzo gęste (myślę, że wiele zależy od mąki i powinnam była wlać nieco więcej wody), tak gęste, że oblepiało całkowicie łopatki miksera i nie dało się go dobrze zmiksować, więc ciasto wygniotłam ręką.
Chleb piekłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, nic mu to nie zaszkodziło.

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej,
  • 180 g kaszy manny,
  • 1 szklanka ciepłej wody,
  • 1 torebka suchych drożdży,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 1/4-1/2 łyżeczki soli,
  • 3 łyżki oleju roślinnego,
  • 2 łyżeczki suszonych ziół prowansalskich

Wykonanie:
Mąkę, kaszę i drożdże wymieszać w misce. Dodać cukier, sól, olej i wodę, zmiksować wszystko, zaczynając od niewielkich obrotów, następnie zwiększając moc miksowania. Miksować 5 minut.
Wsypać zioła prowansalskie i wymieszać wszystko jeszcze raz.
Ciasto odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość.
Następnie wyłożyć je na posypaną mąką stolnicę i zagnieść ręką, po czym uformować bochenek, położyć go na wysmarowanej masłem i wysypanej mąką blasze i zostawić do ponownego wyrośnięcia.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w 200 C przez 45 - 50 minut (do suchego patyczka).




11 komentarzy:

  1. Niema nic lepszego niż własnoręcznie upieczone pieczywko. Chlebek wygląda bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Weroniko. Tak, to prawda - własnoręcznie wypieczony chleb to jest to!
      Nigdy nie sądziłam, że pieczenie chleba w domowych warunkach jest tak mało skomplikowane.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. A ja zaprzestałam wypieku chleba, bo jak zaczniemy jeść, to nie możemy przestać:):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. a mnie niestety chleby nie wychodzą

    OdpowiedzUsuń
  4. Domowy chlebek - to jest to! Ten zapach, smak i radość! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Smak nieporównywalny do tego kupnego i wielka radość, kiedy udało mi się go upiec :)

      Usuń
  5. Piękny Ci wyszedł ten chlebek! Muszę spróbować też go upiec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdo i polecam upieczenie. Naprawdę nie jest skomplikowane. Z tym chlebem jest jak w powiedzeniu "nie taki diabeł straszny, jakim go malują" :)

      Usuń
  6. Chleba nie było u mnie na blogu już od dawna, pora to zmienić, dziękuję za przypomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta