Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

31 sierpnia 2013

Jambalaya "po polsku"

Oryginalna jambalaya to potrawa kuchni kreolskiej. Podstawowymi jej składnikami są: ryż, papryka, pomidory, cebula oraz czosnek, reszta składników zależy od inwencji kucharza.
Tutaj prezentuję jej "polską" wersję, pochodzącą z książki Wandy Jackowskiej "Dobra kasza nasza".
Moja jambalaya nie zawiera mięsa kurczaka, które znajdowało się w książkowym przepisie, gdyż go po prostu nie miałam.
Przepis podaję z moimi zmianami.

Składniki:
  • 1 puszka pomidorów krojonych w kostkę (w sezonie oczywiście wykorzystujemy świeże pomidory sparzone i obrane ze skórki, pokrojone w kostkę),
  • 1 duża cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 15 dkg szynki w kawałku,
  • 1 kawałek cienkiej kiełbasy np. toruńskiej, zwyczajnej,
  • 1 duża zielona papryka (w oryginale czerwona),
  • 1 szkl bulionu drobiowego,
  • 1/2 szkl surowej kaszy jęczmiennej,
  • 1/2 szkl surowego ryżu,
  • 1 łyżeczka masła,
  • 1/2 pęczka natki pietruszki,
  • sól,
  • pieprz,
  • olej do smażenia

Wykonanie:
Ryż i kaszę jęczmienną gotujemy w oddzielnych garnkach wg przepisu podanego na opakowaniu.
Kaszę gotujemy na sypko.
Jeżeli na opakowaniu nie ma podanego sposobu ugotowania kaszy na sypko, stosujemy tradycyjną metodę gotowania tzn. wody musi być dwa razy tyle co kaszy. W naszym przypadku na 1/2 szkl kaszy potrzebujemy szklankę wody. Do wody dodajemy sól oraz łyżeczkę masła, aby ziarenka się nie skleiły. Kaszę wsypujemy do zimnej wody i gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu, aby się nie przypaliła. Gotującą się kaszę odkrywam dopiero pod koniec gotowania, kiedy już  wchłonie prawie całą wodę i mieszam dość często, póki nie wchłonie jej całkowicie.
W garnku o grubym dnie szklimy na oleju pokrojoną w półplasterki cebulę, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i też szklimy. Następnie dorzucamy kiełbasę pokrojoną w plasterki i oczyszczoną z pestek oraz gniazd nasiennych paprykę pokrojoną w kostkę. Całość smażymy przez 2 minuty, potem dolewamy 1/2 szklanki bulionu i dusimy wszystko 5 minut pod przykryciem. 
Do garnka dodajemy szynkę pokrojoną w kostkę, ugotowane wcześniej ryż i kaszę, pomidory wraz z zalewą, pozostałe pół szklanki bulionu. Wszystko mieszamy, doprawiamy do smaku i dusimy pod przykryciem na małym ogniu ok. 10 minut, mieszając od czasu do czasu.
Na koniec dosypujemy posiekaną natkę pietruszki.



Warzywa psiankowate 2013

27 sierpnia 2013

Sałatka ziemniaczana z curry

Sałatki ziemniaczane bardzo popularne w kuchni amerykańskiej, w Polsce są właściwie rzadkim gościem na stołach.
Jest to tym bardziej dziwne, że nasza kuchnia "ziemniakiem stoi" i właściwie bez tego warzywa nie wyobrażamy sobie tradycyjnego, domowego obiadu.
Sama do tej pory nigdy nie przyrządzałam sałatek ziemniaczanych i ta jest pierwsza, lecz z pewnością nie ostatnia. 
Do jej zrobienia skłoniła mnie kulinarna ciekawość, akcja Ani oraz gość, którego chciałam podjąć czymś innym niż zazwyczaj :).
Przede wszystkim zaintrygował mnie dodatek curry do ziemniaków, jakoś nie mogłam sobie wyobrazić tego połączenia (które okazało się niezwykle smaczne).
Kolejnym punktem była prostota składników oraz wykonania. Same plusy! :) 
Tak więc czym prędzej zabrałam się do pracy.

Składniki:
  • 3-4 ziemniaki ugotowane w mundurkach,
  • 1 kwaskowe jabłko,
  • 1 duża cebula,
  • 1 łyżeczka soku z cytryny,
  • 1/2 szkl gęstej śmietany,
  • sól,
  • pieprz,
  • curry

Wykonanie:
Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie.
Ugotowane przestudzić, obrać i pokroić w grubą kostkę, oprószyć pieprzem. Następnie skropić je sokiem z cytryny i wstawić do lodówki na 30 minut.
Na chwilę przed upłynięciem 30 minut pokroić cebulę oraz jabłko w drobną kostkę (jabłko na końcu, aby nie ściemniało) i połączyć z ziemniakami wyciągniętymi z lodówki.
Schłodzoną śmietanę wymieszać z curry, dodać do sałatki i całość delikatnie wymieszać.
Podawać do pieczonego kurczaka.
P.S. Smakuje lepiej, niż wygląda na zdjęciu :).

Źródło: Hanna Szymanderska "Ziemniaki w mojej kuchni"





Warzywa psiankowate 2013

23 sierpnia 2013

Pomidorowa Agatkowej Mamy

Dawno nie było żadnej zupy na blogu, czas więc nadrobić zaległości.
Tę zupę jadłam po raz pierwszy u Agatkowej Mamy na proszonym obiedzie i tak mi posmakowała, że poprosiłam o przepis.
Gotowałam ją już wielokrotnie, no i oczywiście zmodyfikowałam po swojemu, i tak:
- zamiast bulionu z kostki używam tego domowego,
- rozszerzyłam zestaw ziół o oregano i bazylię,
- często też zamiast pomidorów z puszki biorę przecier z kartonika.
Zdarzyło mi się ugotować tę zupę bez dodatku cebuli, tylko z czosnkiem.
W każdej wersji smakowała równie dobrze, jest miłą odskocznią od tradycyjnej pomidorówki.

Tu przytaczam wersję Agatkowej Mamy, taką, jaką jadłam po raz pierwszy.

Składniki:
  • 1,5 l wody,
  • 2-3 kostki bulionu drobiowego,
  • 2 liście laurowe,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • 1-2 łyżki masła,
  • 3 średnie cebule,
  • 5 ząbków czosnku,
  • 3 puszki pomidorów,
  • suszony tymianek,
  • sól,
  • pieprz,
  • cukier

Wykonanie:
W garnku ugotować wodę z dodatkiem kostek rosołowych, ziela angielskiego oraz liści laurowych.
Cebulę obrać, pokroić w kostkę, zeszklić na maśle na patelni. Gdy cebula będzie szklista, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i smażyć razem jeszcze przez 2-3 minuty, aż czosnek również się zeszkli.
Na patelnię dorzucić pomidory z puszki, poddusić całość przez kilka minut po czym zawartość patelni przełożyć do garnka z gotującym się bulionem.
Gotować wszystko razem przez 30 - 40 minut.
Po tym czasie wyciągamy z garnka liście laurowe i ziele angielskie. Miksujemy blenderem na gładką masę. Doprawiamy zupę do smaku, dosypujemy tymianek i gotujemy jeszcze chwilę.
Podajemy z groszkiem ptysiowym lub grzankami.





Warzywa psiankowate 2013

18 sierpnia 2013

Serowo - ziemniaczane gofry na słodko

Zachęcona wytrawnymi goframi z ziemniaków, postanowiłam przyrządzić ich słodką wersję na weekendowe śniadanie, tym bardziej, że zostało mi trochę ziemniaków z obiadu.
Podaję Wam takie proporcje, jakie sama zastosowałam, jednakże następnym razem dałabym więcej ziemniaków, bo gdy w cieście przeważa ser, jest ono bardzo lepkie.

Składniki:
  • 200 g ugotowanych zimnych ziemniaków,
  • 1 kostka twarogu (u mnie 230 g),
  • 1/2 kostki masła,
  • 3 jajka,
  • 50 g mąki,
  • 2 łyżki cukru pudru,
  • 1/2 łyżeczki cynamonu,
  • szczypta gałki muszkatołowej,
  • szczypta soli,
  • olej do smarowania gofrownicy

Wykonanie:
Ser i ziemniaki przepuścić przez praskę, wbić jajka. 
Dodać cukier puder, sól, gałkę muszkatołową oraz cynamon, wszystko razem dokładnie wymieszać.
Masło rozpuścić, przestudzić, dolać do w/w składników - wymieszać.
Dosypać mąkę - wymieszać.
Rozgrzać gofrownicę. Gorącą posmarować olejem.
Kłaść łyżką porcje ciasta, rozsmarowując je po powierzchni płytek grzewczych niezbyt grubą warstwą (inaczej będą się rozdzielać na pół podczas otwierania gofrownicy). 
Smarować olejem gofrownicę przed każdym nałożeniem ciasta. W tym cieście przeważa twaróg przez co jest ono bardzo lepkie, należy więc zapobiec zbytniemu przywieraniu.
Upieczone gofry studzić na kratce, inaczej staną się gumowate.
Podawać je z dżemem lub posypane cukrem pudrem. 




Warzywa psiankowate 2013

16 sierpnia 2013

Gofry ziemniaczane

Kiedy zostają ugotowane ziemniaki z obiadu, można je wykorzystać na mnóstwo sposobów. 
Pomysłów jest wiele (np. kluski śląskie, placki kopytkowe, czy kotlety ziemniaczane), a jednym z ciekawszych, to ten na ziemniaczane gofry.
Gofry z ziemniaków są idealne na śniadanie, kolację, czy imprezową przystawkę. 
W roli śniadania do pracy również świetnie się sprawdzają, gdyż wyśmienicie smakują na zimno i na pewno stanowią kulinarną odskocznię od nieśmiertelnych kanapek. 
Są pyszne na każdą okazję! :)

Przepis pochodzi z książki Jolanty Muras "Podwieczorek małe popołudniowe co nieco".

Składniki:
  • 500 g ugotowanych zimnych ziemniaków (najlepiej z poprzedniego dnia),
  • 300 g twarogu,
  • 2 łyżki miękkiego masła,
  • 3 jajka,
  • 100 g mąki,
  • sól,
  • pieprz (dodałam od siebie),
  • gałka muszkatołowa,
  • olej do posmarowania gofrownicy
Wykonanie:
Ziemniaki oraz twaróg przecisnąć przez praskę. Wbić jajka, dodać miękkie masło, przyprawy i dokładnie wymieszać.
Dosypać mąkę, wyrobić na jednolite ciasto.
Piec złotobrążowe gofry w rozgrzanej, posmarowanej olejem gofrownicy.
Podawać z homogenizowanym ziołowym serkiem i pomidorem.

Osobiście wbiłam więcej jajek po pierwsze dlatego, że miałam małe jajka, a po drugie ciasto wydało mi się ciut za gęste. Dolałam również trochę oleju do ciasta, aby nie smarować tłuszczem gorącej gofrownicy za każdym razem. Mimo wszystko przed usmażeniem pierwszych gofrów trzeba wysmarować gofrownicę tłuszczem, inaczej będą przywierać.
Nie należy kłaść zbyt dużej porcji ciasta, bo się rozwalą przy otwieraniu gofrownicy.
Ciasto nakładać porcjami, rozsmarowując je łyżką.
Upieczone gofry studzić na kratce, nigdy położone jeden na drugim. Muszą mieć swobodny przepływ powietrza z każdej strony.




Warzywa psiankowate 2013

15 sierpnia 2013

Gołąbki ziemniaczane II

Gdy już zapadła decyzja, że przygotuję gołąbki z ziemniaków wg przepisu A., zobaczyłam u Jelki jej wersję gołąbków z ziemniakami.
Pomyślałam: co mi szkodzi zrobić i takie, przynajmniej będzie można porównać, które lepsze. 
Tak jak w przypadku poprzedniej wersji przygotowałam kilka sztuk, na spróbowanie. 
Pozostałam tylko przy farszu z tartych, surowych ziemniaków. Nie chciało mi się gotować kartofli specjalnie do kilku sztuk gołąbków (wyszło mi 6).
Oczywiście chcąc zrobić większą ilość, należy utrzeć więcej ziemniaków.
"Gołąbki" nadziewane ziemniakami, to potrawa regionalna z Podkarpacia.

Składniki:
  • 1 włoska kapusta,
  • 1 kg ziemniaków,
  • 1 duża cebula,
  • olej do smażenia,
  • 1,5 - 2 drobiowe kostki rosołowe,
  • sól,
  • pieprz

Wykonanie:
Przygotowanie kapusty - zakładka "dobre rady/ciekawostki"

Farsz
Ziemniaki zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach (tak jak na placki ziemniaczane).
Cebulę obrać, pokroić w kostkę i zeszklić na oleju.
Z ziemniaków odlać sok do osobnego naczynia. Odstawić na trochę i kiedy wytrąci się skrobia, dodać ją do startych kartofli, tak jak i zeszkloną cebulę.
Całość doprawić solą i pieprzem, dobrze wymieszać.
Tak przygotowanym farszem napełniać liście kapusty, tak jak jest to napisane powyżej.

Zawinięte gołąbki układać w garnku wyłożonym liśćmi kapusty. 
Zalać je wodą do 3/4 wysokości. Włączyć źródło ciepła pod garnkiem.
Gdy woda będzie gorąca dodać pokruszoną kostkę rosołową. Zamieszać delikatnie całym garnkiem, aby kostka dobrze się rozpuściła i rozprowadziła.
Dusić na małym ogniu, na wpół przykryte, aż kapusta będzie miękka.
Podawać polane sosem cebulowo - śmietanowym.

Sos
Sos przygotowałam bez żadnego konkretnego przepisu, tak jak mi się wydawało.
Nidy wcześniej go nie robiłam, więc wszystkie składniki stosowałam "na oko"

Składniki:
  • 1 średnia cebula,
  • 2 łyżki masła,
  • 100 g śmietany,
  • 1/2 (?) łyżeczki mąki,
  • 2-3 łyżki rosołku spod gotujących się gołąbków,
  • sól, 
  • biały pieprz

Wykonanie:
Cebulę przekroić na cztery, pokroić w piórka i zeszklić na maśle. Zeszkloną oprószyć mąką, cały czas mieszając i uważając, aby masło i mąka się nie przypaliły. Zestawić z ognia.
Śmietanę rozprowadzić gorącym rosołkiem spod gołąbków, dolewając go stopniowo, po trochu, aby nie zważyć śmietany.
Wylewać śmietanę po trochu na patelnię z cebulą, mieszając tak, by nie było grudek. podgrzewać powoli, mieszając i uważając, aby się nie przypaliło. Na koniec doprawić delikatnie solą i białym pieprzem.




Warzywa psiankowate 2013

12 sierpnia 2013

Gołąbki ziemniaczane I

III edycja "Warzyw psiankowatych" rozpoczęta. Z przyjemnością do niej dołączam i to dołączam niezwykle smacznie i dość nietypowym przepisem, który zawdzięczam koleżance z pracy, a było to tak...

Któregoś dnia w pracy dyskutowałyśmy o potrawach wigilijnych i jedna z koleżanek wspomniała, że u niej w domu podaje się gołąbki z ziemniakami. Usłyszawszy to, byłyśmy bardzo zdziwione.
Żadna z nas nie znała tej potrawy.
Okazało się, że danie to jest przyrządzane na Podkarpaciu, skąd pochodzi rodzina koleżanki.
Zaczęłyśmy wypytywać o szczegóły, długopisy poszły w ruch i tak oto mogę się z Wami podzielić tymi pysznościami.
Gołąbki ziemniaczane można przyrządzać dwojako: w wersji postnej oraz z dodatkiem przesmażonej kiełbaski czy boczku, jednakże dodatki mają stanowić dodatek i nie mogą zdominować smakiem ziemniaków. 
Obiecałam sobie, że przy najbliższej okazji kiedy będę robić "tradycyjne" gołąbki, zrobię kilka sztuk wg przepisu A.
Słowa dotrzymałam, nawet poszłam dalej, gdyż gołąbki ziemniaczane przyrządziłam na dwa sposoby (o drugim sposobie w następnym poście).
I tak oto Podkarpacie zawitało pod mazowiecką strzechę. Przepysznie zawitało!!!

Jak wspomniałam wyżej, zrobiłam kilka sztuk gołąbków. Chcąc zrobić ich więcej, należy odpowiednio zwiększyć ilość składników na farsz.

Składniki:
  • 1 kapusta włoska,
  • 1 kg ziemniaków,
  • 1 cebula,
  • 1/4 kg boczku wędzonego,
  • 1 mała śmietana (200 g),
  • 1 mały koncentrat pomidorowy,
  • olej,
  • sól,
  • pieprz 

Wykonanie:
Kapusta - sposób na jej przygotowanie znajdziecie u góry w zakładce "dobre rady/ciekawostki"

Farsz
Ziemniaki zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach (nie odlewać soku).
Boczek i cebulę pokroić w kostkę.
Cebulę zeszklić, boczek zrumienić na patelni. Dodać do startych ziemniaków.
Doprawić solą i pieprzem.
Całość dokładnie wymieszać, aby utworzyła się jednolita masa.
Farszem napełniać liście kapusty i zawijać gołąbki tak jak to opisałam powyżej.

W przypadku tych gołąbków, najlepiej zawijać je na tacy, gdyż wycieka z nich sok ziemniaczany.
Sok, który wyciekł należy zlać do naczynia, w którym będziemy potrawę zapiekać.

Zawinięte gołąbki układać na dnie naczynia do zapiekania, zawinięciem do góry tzn. gładka część gołąbka ma się znaleźć na dnie naczynia.

Śmietanę wymieszać z koncentratem pomidorowym, zalać gołąbki i zapiekać 80 minut w 180 C.
Po tym czasie wyłączyć piekarnik i pozostawić naczynie w gorącym piecyku na jakieś 10 - 15 minut.


Jak wspomniałam powyżej, tym przepisem dołączam do akcji

Warzywa psiankowate 2013

11 sierpnia 2013

Ciasto ananasowo - kokosowe na drugie urodziny bloga

Dziś "Skarbnica Smaków" obchodzi drugie urodziny.
Z tej okazji chciałabym Wam wszystkim serdecznie podziękować za to, że tu jesteście - zaglądacie, komentujecie, uczestniczycie w życiu tego bloga.
Każda Wasza obecność, miłe słowo to inspiracja i motywacja do dalszego działania dla mnie. Bez Was tak bardzo by mi się nie chciało :). Dziękuję Wam bardzo!!!
Wiem, że na urodziny powinien być tort, ale podpatrzone u Panny Malwinny ciasto ananasowo - kokosowe, które już nie raz zostało przeze mnie upieczone, jest tak smaczne, iż śmiało może go zastąpić.

Uwaga: ilość składników przeznaczona jest na mała blaszkę - moja ma 21 cm x 21 cm.

Składniki:
  • 2 jajka,
  • 2/3 szkl cukru,
  • 1 i 1/4 szkl mąki,
  • 150 g miękkiego masła,
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1/8 łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 1 szkl wiórków kokosowych,
  • 1 puszka ananasa w zalewie,
  • 1 łyżeczka zapachu waniliowego

Wykonanie:
Ananasa odsączamy z zalewy (którą zachowujemy), kroimy na mniejsze kawałki (można kupić już pokrojonego). 
Z zachowanej zalewy odlewamy 2/3 szklanki.
Do miękkiego masła dosypujemy cukier i ucieramy obydwa składniki na puszystą masę. Następnie do masy dodajemy po jednym jajku, miksując wszystko po każdorazowym dodaniu jajka.
Nie zaprzestając miksowania, dosypujemy stopniowo (najlepiej w dwóch turach) mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą oraz sok z ananasa. 
Dodajemy zapach waniliowy - miksujemy.
Na koniec dodajemy do ciasta 2/3 szkl wiórków kokosowych oraz znaczną część owocu (pozostawić trochę do przyozdobienia wierzchu), całość mieszamy łyżką.
Wylewamy ciasto do niedużej foremki wyłożonej papierem do pieczenia, na wierzchu kładziemy pozostawione cząstki ananasa oraz wiórki kokosowe (1/3 szkl).
Ciasto pieczemy w 180 C przez 40 minut.




Z okazji urodzin mała zmiana na blogu - nowe kategorie etykiet. Mam nadzieję, że będą dla Was ułatwieniem.
Pozdrawiam serdecznie, qualietta :)

8 sierpnia 2013

Sałatka z ciecierzycą i czerwoną fasolą

Sałatka wg mojego pomysłu, zrobiona z tego, co akurat było pod ręką.

Składniki:
  • 1 zielona papryka,
  • 3 ogórki kwaszone,
  • 1/2 puszki ananasa,
  • 1 puszka czerwonej fasoli,
  • 1 puszka ciecierzycy,
  • nieduży kawałek żółtego sera (na moje oko 10 dkg),
  • mały grecki jogurt naturalny ,
  • 1 łyżka ketchupu.
  • sól,
  • pieprz

Wykonanie:
Paprykę oczyścić, pokroić w kostkę. Tak samo postąpić z serem, ogórkami oraz ananasem. 
Fasolę i ciecierzycę osączyć na sicie.
Wszystkie składniki wsypać do miski i wymieszać.
Jogurt wymieszać z ketchupem, dodać do warzyw, doprawić do smaku solą i pieprzem. Wymieszać dokładnie i odstawić na jakiś czas do lodówki, aby sałatka się "przegryzła".

Jogurt można zastąpić kilkoma łyżkami majonezu. Ja za majonezem nie przepadam, stąd jogurt w mojej sałatce.
Uwaga! Moim zdaniem do sałatki nadaje się tylko i wyłącznie jogurt typu greckiego. Tym razem kupiłam inny, który wg zapewnień producenta na opakowaniu, miał być gęsty, no i właśnie - miał być i na tym się skończyło - na napisie na opakowaniu.


4 sierpnia 2013

Ciasto budyniowe pod kokosową chmurką

Proste, smaczne, znika w błyskawicznym tempie - tak w skrócie można opisać to ciasto.
Przepis dostałam w pracy, a właściwie kserokopię z przepisem z jakiejś gazety.
Z której? Nie mam pojęcia. Ważne, że jest pyszne.
Podaję oryginalne ilości składników, choć ja zmieniłam proporcje w wierzchniej warstwie.

Składniki (na średniej wielkości brytfankę):
Spód
  • 2/3 kostki margaryny a 250 g,
  • 2 szkl mąki,
  • 4 żółtka,
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 2 łyżki cukru

Masa budyniowa
  • 1 litr mleka,
  • 3 budynie czekoladowe z cukrem (standardowe na 1/2 l mleka)

Wierzch
  • 200 g wiórków kokosowych (dałam 100 g, bo więcej nie miałam, ale na drugi raz dałabym 50 g, gdyż moim zdaniem piana była zbyt ciężka i ciężko było ją rozsmarować)
  • 3/4 szkl cukru (wsypałam 2 łyżki, ciasto i tak było wystarczająco słodkie. Oryginalna ilość wydała mi się przesadzona)

Wykonanie:
Z mąki, żółtek, cukru, miękkiego tłuszczu i proszku do pieczenia zagniatamy ciasto. 
Choć tego nie było w przepisie, zagniecione już ciasto zawinęłam w folię spożywczą i lekko schłodziłam w lodówce.
Ciasto przekładamy do brytfanki wyłożonej papierem do pieczenia, nakłuwamy widelcem.
Gotujemy budyń z 1 litra mleka i trzech torebek proszku budyniowego wg sposobu przyrządzania opisanego na opakowaniu. Gorący budyń wylewamy na ciasto w brytfance.
Z białek z dodatkiem cukru ubijamy sztywną pianę, następnie dosypujemy do niej wiórki kokosowe, całość mieszamy delikatnie łyżką i rozkładamy na warstwie budyniowej.
Ciasto pieczemy w 180 C przez 40 - 50 minut.