Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

4 kwietnia 2013

Rosół

   Nic tak bardzo nie kojarzy się z domowym obiadem jak talerz rosołu - tylko tego prawdziwego, gotowanego niespiesznie na wolnym ogniu, a nie jego chemicznej podróbki w kostce czy proszku.
   Tradycyjny rosół nie lubi pośpiechu. Lubi za to różnorodne mięsa i ten najlepszy wychodzi z mięs mieszanych. U mnie od zawsze gotowało się rosół wołowo - drobiowy i taki też najbardziej trafia w gusta domowników. 
   Najlepszym drobiem do rosołu jest prawdziwa wiejska kura, gdy jej nie mamy, możemy zastąpić ją kurczakiem. Niektórzy zamiast kury czy kurczaka dodają mięso z indyka, osobiście indyka w rosole nie praktykowałam.
   Rosół ma tę niewątpliwą zaletę, że ugotowane w nim mięso można potem wykorzystać na farsz do pierogów, krokietów czy zapiekanki holenderskiej
  Ugotowana wołowina świetnie się też komponuje z sosem chrzanowym czy koperkowym
   Jaki by Wasz wybór nie był mięso z rosołu można zawsze wykorzystać w smaczny sposób.
   Wróćmy jednak do zupy. 
   Jak napisałam wcześniej, rosołu pod żadnym pozorem nie wolno gotować na zbyt dużym ogniu (!!!), gdyż zmętnieje i nie będzie klarowny. Gotujący się rosół ma tylko "mrugać", tzn. pęcherzyki powietrza mają się pokazywać na powierzchni w powolnym tempie.
   Nie wolno też go za bardzo solić, gdyż z czasem słonieje (jeśli dotrwa).  Rosół solimy w dalszej części gotowania, aby mięso mogło oddać cały swój smak. Jeśli posolimy rosół zbyt wcześnie, sól spowoduje, że białko zawarte w mięsie szybko się zetnie i zostanie "zamknięta" struktura mięsa, a co za tym idzie, smak nie będzie się już tak łatwo i w pełni przedostawał do wywaru.    
   Rosół najlepiej gotować nie zakrywając do końca garnka, tylko zostawiając lekko uchyloną pokrywkę. 
I pamiętajcie Kochani bez pośpiechu!
Po tym przydługim wstępie pora na ingrediencje. U mnie tym razem w rosole znalazły się:

Składniki:
  • 2,5 l wody,
  • 3/4 kg wołowiny (szponder/ łata / antrykot),
  • 2 nogi kurczaka,
  • 2 duże marchewki,
  • 1 duża pietruszka,
  • 1/2 średniego selera,
  • 1 por,
  • 1 cebula - obrana i opalona nad palnikiem. Cebula nadaje koloru i dodatkowego smaku. Wersja dla posiadaczy kuchenek elektrycznych - wrzucić umytą, nieobraną z łupinki cebulę. Taka też nada rosołowi złocistego koloru.
  • pierz czarny w ziarnkach,
  • pieprz czarny mielony,
  • sól,
  • opcjonalnie koperek lub natka pietruszki
Wykonanie:
   Do garnka nalewamy wodę, wstawiamy, by się grzała. 
  Wołowinę myjemy i wrzucamy do garnka z wodą, kiedy ta leciutko się zagrzeje, tzn. nie będzie już zimna, ale nie będzie jeszcze letnia. Gotujemy na wolnym ogniu.
   Po pewnym czasie z mięsa wytrącą się tzw. szumowiny, należy je wyłowić z garnka łyżką cedzakową (istnieją dwie szkoły - jedna mówi, że należy rosół szumować, druga, że nie potrzeba, gdyż z czasem szumowiny same się rozpadną i wygotują).
   Po odszumowaniu dodać do garnka ziarna czarnego pieprzu.
   Kiedy wołowina będzie półmiękka do garnka dodać umytego kurczaka i umyte warzywa (marchew, pietruszkę, seler - bez skórki, por dokładnie umyty i oczyszczony z brzydkich części oraz cebulę).
   Dalej gotować na wolnym ogniu do miękkości wszystkich składników. Pod koniec gotowania doprawić do smaku solą i mielonym czarnym pieprzem, pamiętając, aby soli nie użyć zbyt dużo. Lepiej doprawić potem, niż popsuć zupę.
   Ugotowany rosół odlać przez sito do mniejszego garnka. Tym sposobem nie będziemy musieli żmudnie odławiać wszystkich składników i rosół z pewnością będzie czysty, bez żadnych dodatków.
   Rozgotowany por i cebulę wyrzucić, natomiast ugotowane warzywa korzeniowe wykorzystać do sałatki jarzynowej.
   Rosół podawać z makaronem. Przed podaniem można posypać zupę posiekanym drobno koperkiem lub natką pietruszki.

Domowy rosół

11 komentarzy:

  1. Ale narobiłaś apetytu,mmm....
    Ja dodaję jeszcze suszonego grzybka :)))
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszony grzybek do rosołu? Nigdy się z tym nie spotkałam, ale brzmi intrygująco. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Spróbuj, naprawdę polecam :)

      Usuń
  2. uwielbiam rosół. Moniko ale zrobiłaś mi apetytu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam rosół. Dobry rosół nigdy się nie nudzi.

      Usuń
  3. Na sobotę planuję rosół, a ten przepis jest idealny do jego stożenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę powodzenia w gotowaniu :)

      Usuń
  4. Ja daję tylko nieco więcej włoszczyzny, a tak wszystko się zgadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z włoszczyzną to kwestia umowna, zależy do czego potem potrzebuję ją wykorzystać. I tak najlepiej wychodzi miara na oko :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta