Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

27 października 2012

Szwedzka zupa z żółtego grochu (Ärter med fläsk)

   Kolejny przepis do skandynawskiej akcji Ani, tym razem szwedzka zupa z żółtego grochu.

Składniki:
  • 3,5 litra wody,
  • 450 g wędzonki, 
  • 3/4 szkl posiekanej cebuli,
  • 340 g łuskanego żółtego grochu,
  • 1/4 łyżeczki cukru,
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku,
  • sól do smaku

Wykonanie:
   Poprzedniego dnia wieczorem zalewamy groch zimną wodą i zostawiamy do namoczenia na noc.
   Następnego dnia nastawiamy wędzonkę w garnku i gotujemy do miękkości. Miękką wyciągamy z garnka, pozostawiamy do wystudzenia.
   Do garnka ze smakiem z wędzonki dodajemy posiekaną cebulę i namoczony (oraz odlany z wody, w której się moczył) groch. Gotujemy wszystko, aż groch będzie miękki. Doprawiamy zupę do smaku przyprawami i tymiankiem. 
   Zupę podajemy  posypaną pokrojoną w kostkę wędzonką.

Źródło: M. E. Halbański - "Potrawy z różnych stron świata"

   
   Smak na zupę ugotowałam na wędzonych  żeberkach i kawałku wędzonego boczku. Nie odmierzałam cebuli na szklanki, po prostu posiekałam jedną dużą cebulę i wrzuciłam do zupy. Do tego dałam mniej wody niż podane jest w przepisie, chciałam by zupa była gęsta. W zamyśle miałam zupę-krem z grochu, niestety wyszło inaczej, bo popsuł mi się blender. W efekcie powstała bardzo gęsta i sycąca zupa grochowa, w sam raz na chłodne jesienne dni.
Do zupy podałam grzanki z pszennej bułki.

Szwedzka zupa z żółtego grochu

   

6 komentarzy:

  1. Moniko, fajna zupka w sam raz na taką pogodę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taką pogodę grochóweczka jest idealna :)

      Usuń
  2. Zjadłabym taką szwedzką grochóweczkę, z wędzonką, mniam, mniam. Szczególnie w taką pogodę mam ochotę na takie zupki - u mnie dziś kapuśniak na wędzonym boczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że zima się zbliża, cięższe potrawy królują na naszych stołach. Kapuśniak też mi ostatnio chodzi po głowie. :)

      Usuń
  3. wygląda PRZESMACZYŚCIE :)
    przypomniałaś mi o grochówce na zimne popołudnia :)
    po pracy "lecę" po groch :)


    pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na małą degustację :).
      Pozdrawiam M.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta