Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

30 października 2012

Czerwona kapusta po duńsku (Redkál)

Składniki:
  • 1 kg czerwonej kapusty,
  • 50 g masła,
  • 1 łyżka kwasku cytrynowego (dodałam sok z cytryny wg uznania),
  • 330 ml soku z czarnej porzeczki (dodawałam "na oko"),
  • sól,
  • pieprz,
  • cukier

Wykonanie:
   Kapustę oczyścić z wierzchnich liści, następnie drobno poszatkować. Posolić, posypać pieprzem i wymieszać, aby przyprawy równomiernie "się rozeszły".
   Na rozgrzane masło wrzucić kapustę, dodać sok z cytryny (ewentualnie kwasek cytrynowy) dla zachowania koloru i dusić pod przykryciem, aż będzie miękka. Podczas duszenia, w miarę jak płyn będzie wyparowywał, dolewać soku porzeczkowego. Na koniec doprawić do smaku cukrem.

Czerwona kapusta po duńsku


   Przepis pochodzi z książki M. E. Halbańskiego - "Potrawy z różnych stron świata", a ja go dodaję do akcji "Kuchnia Skandynawska".


29 października 2012

Frykadele z mięsa (Frikadeller) - Dania


   Kochani, akcja "Kuchnia skandynawska" trwa, a my ze Szwecji udajemy się do Danii. Pokonujemy Cieśninę Sund i już jesteśmy w kraju Jana Christiana Andersena oraz klocków "Lego".
   Duńczycy na potęgę zajadają się potrawami z mięsa mielonego, najpopularniejszym daniem tego typu są Frikadeller, jedzone chętnie zarówno na gorąco jak i na zimno.
   Frikadeller mogą być przyrządzane na różne sposoby: z wieprzowiny, z wołowiny albo z mięsa mieszanego. Podaje się je z jajkiem sadzonym lub posypane smażoną cebulą, albo tak jak te tutaj przytoczone przeze mnie: z ziemniakami z wody oraz czerwoną kapustą na sposób duński, na którą przepis podam w następnym  poście.

Składniki:
  • 1/2 kg mięsa mielonego wołowo-wieprzowego,
  • 100 g bułki tartej,
  • 1 średnia cebula,
  • 1 jajko,
  • 3/4 szkl wody,
  • sól,
  • pieprz,
  • tłuszcz do smażenia  

Wykonanie:
   Do mięsa dodać tartą bułkę, utartą na najdrobniejszej tarce cebulę, jajko, przyprawy oraz wodę. Wszystko dokładnie wymieszać i wyrobić na jednolitą masę.
   Na rozgrzany tłuszcz kłaść łyżką placuszki z mięsa (ja formowałam wilgotnymi dłońmi malutkie kotleciki) i smażyć na rumiano z obu stron.

 Ponownie sięgnęłam po niezawodną książkę M. E. Halbańskiego - "Potrawy z różnych stron świata"


Frikadeller - Dania



28 października 2012

Sos waniliowy (Vaniljsås) - Szwecja

   Było już drugie danie, była też zupa, czas więc na deser rodem ze Skandynawii.

Składniki:
  • 400 ml mleka,
  • 2 żółtka,
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżka białego cukru,
  • 1 łyżka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią

Wykonanie;
   W wysokim garnku zmiksować wszystkie składniki. Następnie podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając (trzeba uważać, aby nie porobiły się grudki), aż do zgęstnienia sosu. Wystudzić i podawać.

Źródło: M. E. Halbański - "Potrawy z różnych stron świata".

Sos waniliowy

27 października 2012

Szwedzka zupa z żółtego grochu (Ärter med fläsk)

   Kolejny przepis do skandynawskiej akcji Ani, tym razem szwedzka zupa z żółtego grochu.

Składniki:
  • 3,5 litra wody,
  • 450 g wędzonki, 
  • 3/4 szkl posiekanej cebuli,
  • 340 g łuskanego żółtego grochu,
  • 1/4 łyżeczki cukru,
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku,
  • sól do smaku

Wykonanie:
   Poprzedniego dnia wieczorem zalewamy groch zimną wodą i zostawiamy do namoczenia na noc.
   Następnego dnia nastawiamy wędzonkę w garnku i gotujemy do miękkości. Miękką wyciągamy z garnka, pozostawiamy do wystudzenia.
   Do garnka ze smakiem z wędzonki dodajemy posiekaną cebulę i namoczony (oraz odlany z wody, w której się moczył) groch. Gotujemy wszystko, aż groch będzie miękki. Doprawiamy zupę do smaku przyprawami i tymiankiem. 
   Zupę podajemy  posypaną pokrojoną w kostkę wędzonką.

Źródło: M. E. Halbański - "Potrawy z różnych stron świata"

   
   Smak na zupę ugotowałam na wędzonych  żeberkach i kawałku wędzonego boczku. Nie odmierzałam cebuli na szklanki, po prostu posiekałam jedną dużą cebulę i wrzuciłam do zupy. Do tego dałam mniej wody niż podane jest w przepisie, chciałam by zupa była gęsta. W zamyśle miałam zupę-krem z grochu, niestety wyszło inaczej, bo popsuł mi się blender. W efekcie powstała bardzo gęsta i sycąca zupa grochowa, w sam raz na chłodne jesienne dni.
Do zupy podałam grzanki z pszennej bułki.

Szwedzka zupa z żółtego grochu

   

25 października 2012

Kurczak w sosie śmietanowym (Stekt kylling med sur flote) - Norwegia

   Jako wielbicielkę skandynawskiej literatury bardzo cieszy mnie akcja Ani "Kuchnia skandynawska". Jest doskonałą okazją do przybliżenia sztuki kulinarnej tego regionu Europy.

   Na pierwszy rzut idzie norweski kurczak w sosie śmietanowym. Zmodyfikowałam nieco oryginał, ale o zmianach napiszę w dalszej części posta.

Składniki:
  • 1 kurczak ok 1,2 kg,
  • 1 kieliszek białego wina,
  • 1 kieliszek koniaku,
  • 3/4 szkl mleka,
  • 1/2 szkl śmietany,
  • 50 g usmażonych pieczarek (kapelusze),
  • 4 małe pomidory,
  • natka pietruszki,
  • masło do smażenia,
  • sól,
  • biały pieprz

Wykonanie:
   Kurczaka podzielić na cztery części, natrzeć solą i pieprzem, a następnie obsmażyć na maśle. Obsmażonego podlać koniakiem, zapalić i po zgaśnięciu płomienia podlać mlekiem. Dusić do miękkości, polewając mięso od czasu do czasu wytworzonym sosem.
   Gotowego kurczaka wyjąć z sosu i trzymać w cieple.
Doprawić sos: wlać do niego wino i śmietanę, wymieszać i gotować na wolnym ogniu, aż sos zgęstnieje. 
   Kurczaka podawać polanego sosem i obłożonego obsmażonymi pieczarkami oraz połówkami pomidorów, posypanego natką pietruszki. 

Wprowadziłam następujące zmiany do przepisu:
 Zamiast całego kurczaka wzięłam udka. Pominęłam całkowicie alkohol z przepisu oraz nie dodałam pomidorów [jakoś mi tu nie pasowały nie wiem czemu, ale nie pasowały mi i już :)]. Pieczarki pokroiłam w plasterki i dodałam do duszącego się mięsa. Tak jak i natkę pietruszki, ale natkę dodałam chwilę przed końcem duszenia.
   Dałabym też więcej mleka (1 szkl), które wyparowuje podczas duszenia. Mleka musiałam trochę dolać, bo i tak się zredukowało i jak na mój gust mało było wytworzonego sosu, ale to kwestia indywidualnych upodobań.

Oryginalny przepis pochodzi z książki M.E Halbańskiego "Potrawy z różnych stron świata"

Norweski kurczak w sosie śmietanowym

22 października 2012

Five o'clock

Coś dla wielbicieli herbaty i nie tylko




Wolę się nie zastanawiać, jak smakuje herbata z takiego imbryczka ;)


Na straży smaku


:)))

21 października 2012

Ciasto ze śliwkami

Dziś niedziela, więc coś słodkiego na deser.  
   Już kiedyś opublikowałam ten przepis, jednakże zdjęcie było beznadziejne. Dlatego postanowiłam się poprawić i opublikować go jeszcze raz z lepszym zdjęciem. Tym sposobem miałam pretekst do upieczenia tej śliwkowej pyszności :)

Składniki:
  • 3 szkl mąki,
  • 2 łyżki śmietany,
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szkl cukru,
  • 1 cukier waniliowy,
  • 1 jajko,
  • 1 margaryna,
  • 1 kg śliwek,
  • masło i bułka tarta do wysmarowania formy
Wykonanie:
   Śliwki umyć i wysuszyć. Przekroić owoce na połowę, wyciągnąć pestki.
   Na stolnicę wysypać przesianą przez sitko mąkę, biały cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia. Dodać śmietanę, miękką margarynę, wbić jajko i z wszystkich składników szybko zagnieść gładkie ciasto.
   Następnie rozwałkować ciasto na posypanej mąką stolnicy do wielkości blaszki na grubość 1/2 - 1 cm. Rozwałkowane przenieść na wałku do ciasta do wysmarowanej masłem i wysypanej tartą bułką foremki. Wylepić ciastem brytfannę, nakłuć widelcem.
   Śliwki rozłożyć na cieście. Wstawić blaszkę do piekarnika i piec godzinę w 180 C.

Ciasto ze śliwkami

20 października 2012

Wieprzowina & Marchew & Seler

   Czeskiego knedlika z poprzedniego posta podałam z duszoną wieprzowiną z warzywami.
  
Składniki:
  • 1/2  kg łopatki wieprzowej,
  • 2 duże cebule,
  • 2 średnie marchewki,
  • 1/2 dużego selera,
  • 4 łyżki sosu sojowego,
  • vegeta,
  • pieprz,
  • mąka do obtoczenia,
  • olej do smażenia

Wykonanie:
   Mięso umyć, podzielić na porcje, rozbić tłuczkiem. Kotlety posypać vegetą oraz pieprzem i odstawić do lodówki na jakieś 30 minut.
   Cebulę obrać, pokroić w półplasterki, zeszklić na oleju i przełożyć do garnka, w którym będziemy dusić mięso.
   Wieprzowinę wyciągnąć z lodówki, obtoczyć w mące i obsmażyć na złoto z obydwu stron. Następnie mięso przełożyć do garnka z cebulą. Podlać wodą tak, by przykryła ona mięso, dodać sos sojowy i dusić na małym ogniu. W razie potrzeby uzupełniać wodę w garnku.
   Kiedy mięso będzie półmiękkie, dorzucić pokrojone w nieduże słupki marchewki wraz z selerem i dusić do miękkości zarówno warzyw jak i mięsa.

Wieprzowina & Marchew & Seler

13 października 2012

Placki z dyni

Składniki:
  • 1 l słoik przecieru z dyni (klik),
  • 200 g mąki,
  • 1 jajko,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • szczypta przyprawy do piernika,
  • olej do smażenia

Wykonanie:
   Przecier ze słoika przelać do miski, wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia, wbić jajko i wszystko dokładnie wymieszać, aż do połączenia składników.
   Łyżką stołową kłaść porcje ciasta na rozgrzany na patelni olej i smażyć na złoto placki z obu stron.
   Usmażone wyłożyć na talerz z papierowym ręcznikiem, aby zebrał nadmiar tłuszczu.
   Można podawać z cukrem pudrem lub ulubionym dżemem.

 
Placki z dyni
 Dyniowe placki dodaję do "Naleśnikowej soboty 2"

Naleśnikowa Sobota 2

12 października 2012

Zupa fasolkowa

   Zupę tę zaserwowała u siebie Tygrysica na blogu Tygryskowa kuchnia
Jako że jestem wielbicielką fasolki szparagowej, postanowiłam ją ugotować.
   Nie zawiodłam się na jej smaku, do tego jest to zupa ciesząca oko kolorami na talerzu. Z pewnością wrócę do niej nie raz.
   Moja wersja różni się odrobinę od oryginału podałam ją z ryżem i natką pietruszki oraz użyłam przecieru pomidorowego, bo mam sklerozę i zapomniałam kupić świeże pomidory :).

Składniki:
  • 1,5 l wody,
  • ćwiartka kurczaka,
  • 200 g mrożonej włoszczyzny,
  • 1/2 kg fasolki szparagowej (u mnie żółta),
  • 1/2 puszki groszku konserwowego,
  • 100 - 150 g przecieru pomidorowego,
  • posiekana natka pietruszki,
  • ryż do podania,
  • sól,
  • pieprz,
  • sok z cytryny,
  • cukier
Wykonanie:
   Fasolkę umyć, oczyścić i pokroić na kawałki 2-3 cm. Z kurczaka i warzyw ugotować wywar. Gdy baza do zupy porządnie się nagotuje, dodać fasolkę szparagową.
   Kiedy fasolka będzie prawie miękka dorzucić groszek konserwowy i przecier pomidorowy. Doprawić do smaku solą, pieprzem, cukrem i sokiem z cytryny. Gotować do całkowitej miękkości fasolki.
   Podawać z ryżem, posypaną obficie posiekaną natką pietruszki.

Zupa fasolkowa

9 października 2012

Kochani jestem z powrotem, czyli kilka słów o kuchni brytyjskiej

   Zadowolona, wypoczęta i pełna wrażeń kulinarnych wróciłam do domu. Stęskniłam się za blogowaniem i cieszy mnie to, że znów mogę się z Wami spotkać oraz zasiąść przy klawiaturze komputera i pisać. 
   Tegoroczne wakacje spędziłam w Wielkiej Brytanii i o moich odczuciach na temat kuchni Wyspiarzy chciałabym napisać parę słów. Oczywiście nie jestem w stanie opisać wszystkiego, ale opiszę choć niewielką część swoich wrażeń.
   Co by można rzec na temat kuchni brytyjskiej? Przede wszystkim jak dla mnie jest ona zdecydowanie za mało doprawiona, posiłek aż prosił się o dodatkową porcję soli czy pieprzu, ale jest to kwestią indywidualnych upodobań.
    Jak napisałam, pierwszym co mi się rzuciło "na kubki smakowe" to mała ilość soli, np. chleb jest niesłony i właściwie bez smaku. Najsmaczniejszy chleb przypominał nieco naszą bułkę, reszta pieczywa smakowała dla mnie jak trociny.
   To samo mogę napisać o mleku, które choć tłustsze niż w Polsce, w smaku właściwie było nieokreślone i nie smakowało jak mleko :). Nie wiem z czego to wynika, czy ze sposobu żywienia krów, czy z hodowli innych ras, a może innego sposobu przetwarzania, jednakże mleko angielskie smakuje zupełnie inaczej niż polskie i zdecydowanie gorzej.
   Skoro już jestem przy nabiale - Anglicy mają doskonałe masło i ono naprawdę mnie zachwyciło. Szczerze żałuję, że nie mogłam przywieźć sobie choć jednej kostki do Polski, bo masło mają wyśmienite.
   Niczego sobie mają również sery.  Spośród różnych angielskich serów, najbardziej zachwycił mnie Wensleydale z dodatkiem jagód. Jest pyszny, delikatny, kremowy i do tego lekko słodki dzięki dodatkowi owoców. Zakochałam się wręcz w tym serze.



   Jeszcze przed wyjazdem obiecałam sobie, że spróbuję któregoś ze sztandarowych dań tubylców. Ponieważ za rybami nie przepadam słynne fish and chips odpadły, nie odpuściłam natomiast tradycyjnemu angielskiemu śniadaniu.
   Pełnej wersji nie byłabym w stanie zjeść ze względu na ilość składników na talerzu, więc moja wersja była nieco okrojona i zawierała:
jajko sadzone,
smażony bekon,
smażone kiełbaski,
fasolkę w sosie pomidorowym,
pełnoziarniste pieczywo (zamiast tostów).

  Pełna wersja angielskiego śniadania może zawierać jeszcze więcej składników, np.:
black pudding (przypomina naszą kaszankę),
white pudding (przypomina naszą pasztetową),
smażone grzyby,
pomidora,
"hash brown", czyli smażonego w głębokim tłuszczu krokieta ziemniaczanego.
     

   Obfitość tego posiłku została ukształtowana przez warunki historyczne. Jak podaje Wikipedia "śniadanie angielskie to efekt klęsk głodowych w dawnej Anglii. Rolnicy wstający o poranku do pracy w polu, mieli możliwość jedzenia zazwyczaj tylko jednego ciepłego i obfitego posiłku dziennie. Śniadanie obfitujące w tłuszcz i kalorie miało być dla nich źródłem energii aż do wieczora, kiedy to wracali do domu, aby spożyć wieczorny posiłek".
   Cóż, ja do całodziennej pracy w polu się nie wybierałam i  gdybym zjadła pełną wersję z pewnością bym pękła! Już po tym, co prezentuje się na zdjęciu powyżej, myślałam, że zejdę z przejedzenia :).

 Od dawna straszono mnie angielskimi kiełbaskami, że są niezjadliwe. Nie wiem jak inne, ale te



 mi smakowały (może dlatego, że nie było w nich szałwii często występującej w angielskich kiełbaskach. Zamiast szałwii zawierały ser i czerwoną cebulę), choć nie da się nijak przyrównać ich do polskiej kiełbasy. Zupełnie inna konsystencja i smak.
   Posmakował mi również kornwalijski pieróg "cornish pasty" nadziewany wołowiną, serem i cebulą. Ciasto, w które zawinięty jest farsz jest świetne i z miłą chęcią bym je kiedyś odtworzyła. Jedyną wadą tego pasztecika, był za mało doprawiony farsz, ale jak już pisałam, kuchnia brytyjska solą i pieprzem nie grzeszy.   
   Nie samym jadłem człowiek żyje, jakiś napitek do życia też by się przydał. Nie będę tu pisała o znakomitych angielskich herbatach, bo to chyba rozumie się samo przez się, że Wielka Brytania herbatą stoi.
   Jeśli chodzi o herbatę, to najbardziej obawiałam się, że wszędzie będzie podawana z mlekiem jak ją mają w zwyczaju tam pijać. Okazało się, że nie do każdego gatunku podaje się mleko i swobodnie mogę zamówić "English breakfast" bez mleka, nie wzbudzając przy tym ogólnonarodowego skandalu.
   Spróbowałam też słynnego angielskiego cydru, czyli przefermentowanego soku z jabłek o lekkiej zawartości alkoholu. Jak dla mnie nic specjalnego. Jabłkowy cider był zbyt cierpki w smaku, skusiłam się więc na jego malinową wersję, myśląc, że będzie przypominał smakowe piwa znane mi z polskich sklepów, jednakże tu też się rozczarowałam. Z tego wszystkiego najbardziej do gustu przypadł mi kapsel od butelki :).


   W przeciwieństwie do cydru bardzo posmakowały mi angielskie ciasta. Naprawdę nie ma nic przyjemniejszego niż kawałek przepysznego ciasta, popijany, podaną w uroczych dzbanuszkach, doskonałą herbatą.


   Ze wszystkich rzeczy, które dane było mi jeść najbardziej ucieszyły mnie truskawki kupione na straganie, mimo że po sezonie i urosły sobie zapewne w szklarni, ale kogo to obchodzi? Ważne, że truskawki! :)
Aż zatęskniło mi się za latem...


   Na lato i nasze truskawki musimy jeszcze poczekać, a tymczasem mam nadzieję, że choć trochę odczarowałam kuchnię angielską, która dobrą opinią się nie cieszy.
   Mimo wszystko z całego pobytu mam taką oto refleksję, że chyba "nie taki diabeł straszny jakim go malują". Jak wszędzie są rzeczy smaczne i mniej smaczne. Jadłam i przeżyłam i chyba o to chodzi :).