Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

9 września 2012

Idziemy na pizzę!

   Zima, ciemne lutowe popołudnie kilka lat temu, spacer po Muranowie - natrafiamy na nowo otwartą pizzerię. Widać, że lokal dopiero co otwarty, bo jest pusto. Dawniej mieścił się tu sklep z częściami samochodowymi - totalna metamorfoza - wnętrze widoczne przez duże okna kusi ciepłem i przytulnym wystrojem.                        
   Postanawiamy wejść i zamówić pizzę. Jesteśmy jedynymi gośćmi. Zamawiamy, zjadamy i w ten sposób odkrywam swoją ulubioną pizzerię.
   Wychodzimy, lecz po przejściu kilku metrów muszę się wrócić, zapomniałam zabrać z lokalu rękawiczki. Pan kucharz się śmieje, że skoro coś zostawiłam przypadkiem, to z pewnością do nich wrócę. 
   Nie mylił się - wróciłam i to nie raz, bo jeśli już idę na pizzę, to właśnie tam do "Pizzerii na Nowolipkach"
   Sytuacja z pustym lokalem opisana na początku wkrótce się zmieni i o miejsce przy stoliku nie będzie już tak łatwo, bo pizzeria cieszy się sporym powodzeniem. Jest to idealne miejsce zarówno na rodzinne wyjście (mają krzesełka dla dzieci), spotkanie z przyjaciółmi, czy na randkę (można się zaszyć w przytulnym kąciku :) ). 
   Wystrój wystrojem, ale tym co najbardziej przyciąga ludzi w to miejsce, to smaczne i świeże jedzenie, bo nawet najładniejszy design nie pomoże w gastronomii, jeśli jedzenie jest niedobre.    
   Pizza tam podawana jest wyjątkowo smaczna, w niczym nie przypomina placków podawanych w pizzeriach - sieciówkach, często naładowanych chemicznymi spulchniaczami. Tu ciasto jest cienkie, chrupiące, jak we włoskiej  pizzerii. Kucharze robią placki na bieżąco, właściwie na oczach klientów. Do pizzy podaje się passatę pomidorową w małych dzbanuszkach, każdy używa jej według uznania i nie ma mowy o ketchupie rozmieszanym z wodą.
   Niech potwierdzeniem mych słów o smaku pizzy tam podawanej, będzie fakt, że mój przyjaciel, rodowity Włoch, do tego zawodowy szef kuchni, bardzo sobie chwali tamtejszą pizzę i za każdym razem kiedy jest w Polsce domaga się, by pójść tam coś zjeść. Chyba nie ma lepszej rekomendacji! :)  
   Makarony też są wyjątkowo dobre. Mój ulubiony, to makaron w sosie szpinakowo-śmietanowym - podbił już niejedno podniebienie, nawet tych co nigdy wcześniej szpinaku nie lubili, bądź nie jedli. Po prostu niebo w gębie.
   Ceny nie są wygórowane, tym bardziej, że porcje są, jak na mój gust, dość solidne i można dobrze się najeść, a wręcz przejeść :).
    Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać? Chyba tylko to, że polecam to miejsce, bo warto tam zajrzeć, samemu spróbować wszystkiego i się przekonać.
   Na zachętę dołączam kilka fotek, zrobionych przeze mnie podczas ostatniej wizyty w pizzerii. Fakt, że swoją prośbą zaskoczyłam nieco panią kelnerkę, ale nie było najmniejszego problemu ze zrobieniem zdjęć.


Kilka fotek wnętrza:




i tego co na talerzu:



Smacznego!

4 komentarze:

  1. wy idziecie na pizzę, a pizza od dłuższego czasu chodzi za mną... ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dwa wyjścia albo pójść do pizzerii albo samej się zabrać za robienie pizzy :)

      Usuń
  2. jak ja dawno nie jadłam pizzy "na mieście" . Wystrój mi sie podoba a po takiej rekomendacji to na pewno jakbym miała bliżej bym zajrzała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta