Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

3 lipca 2012

Pampuchy

    Nazw tych klusek jest wiele, w zależności od regionu każda inna: w Polsce środkowej - pampuchy, na Górnym Śląsku zwane są buchtami, natomiast dla mieszkańców Wielkopolski to pyzy. Muszę przyznać, że dla mnie - mieszkanki Mazowsza, ta ostatnia nazwa jest najbardziej zaskakująca, bo w naszym regionie pyzy to okrągłe kluski przyrządzane z ciasta ziemniaczanego (klik) i tak właśnie nieodmiennie mi się kojarzą. Jak zwał tak zwał, pod każdą nazwą smakują dobrze.
   Ich zaletą jest to, że można przyrządzić je w dwóch wersjach: słodkiej i wytrawnej, bo doskonale komponują się zarówno z mięsnym gulaszem, jak i owocowymi sosami, czy słodką śmietaną.
   Dziś serwuję je na słodko, korzystając z ostatnich chwil truskawek.

Składniki:
  • 400 g mąki,
  • 1 szklanka mleka,
  • 25 g drożdży,
  • 1 jajko,
  • 3 łyżki masła,
  • 3 łyżki cukru

Wykonanie:
   Z drożdży, cukru, letniego mleka zrobić zaczyn, po czym odstawić go w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na jakieś 20-30 minut.
   Masło rozpuścić i ostudzić, by było ciepłe na tyle aby bez problemu zagnieść ciasto.
   Gdy zaczyn wyrośnie, wlać go do przesianej mąki (najlepiej zrobić to w dużej misce), wbić jajko, dodać rozpuszczoną margarynę i zarobić ciasto rękami. Potem, jeśli jest nam niewygodnie, możemy przenieść się z zagniataniem na stolnicę, ale nie jest to konieczne. Mnie całkiem dobrze ciasto się wyrobiło w misce, nie jest bardzo ciężkie do zagniatania.
   Ciasto zagniatać do momentu aż będzie lśniące i będzie odchodzić od ręki.
Gdy będzie gotowe, odrywamy po kawałku, formując nieduże kulki (wielkości mniej więcej orzecha włoskiego albo nawet mniejsze, bo ciasto nam urośnie).
Kulki z ciasta odkładamy na powierzchnię wysypaną mąką.
   Do wysokiego garnka wlewamy wodę do 3/4 jego wysokości. Na górę garnka przymocowujemy gazę za pomocą sznurka i na tej gazie kładziemy surowe kluski. Zagotowujemy wodę i parujemy je pod przykryciem przez 20-25 minut (woda musi cały czas wrzeć i parować, więc oczywiście nie wyłączamy źródła ciepła pod garnkiem).
   Osobiście do parowania wykorzystałam sitko od garnka do głębokiego smażenia. Dopasowałam garnek wielkością do sitka, wlałam do niego tyle wody, by nie zamoczyć klusek. Na sitku położyłam kulki z ciasta i przykryłam pokrywką, tym sposobem nie musiałam męczyć się z obwiązywaniem garnka gazą.

   Gotowe pampuchy podajemy z słodkimi owocowymi sosami lub słodką śmietaną.
   Ja podałam je z rozgniecionymi truskawkami z cukrem i śmietaną.

Uwaga!
   Pampuchy możemy też przygotować w wersji wytrawnej, wtedy do zaczynu drożdżowego używamy tylko 1/2 łyżeczki cukru, natomiast do mąki dosypujemy szczyptę soli.
 

Pampuchy

14 komentarzy:

  1. Mmm! Bardzo mi się podobają Twoje Pampuchy!!! Niezwykle apetycznie się prezentują. Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam :)))

      Usuń
  2. Piękne :) dla mnie (jako, że jestem z Wielkopolski) to jednak będą pyzy na parze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły głos z Wielkopolski :)

      Usuń
  3. a ja nigdy nie jadłam, co dopiero zrobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto jak kto, ale Ty Dusiu z pewnością dasz radę je zrobić :)

      Usuń
    2. Jak to co zrobić - lecieć po drożdże do sklepu :)

      Usuń
  4. wooww ale pyszności , uwielbiam pampuchy;))) najbardziej własnie na slodko. U mnie pyzy tak jak u Ciebie z ziemniakami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je lubię, choć u mnie w domu nigdy się ich nie robiło.
      Pierwszy raz jadłam je u sąsiadki i tak mi posmakowały, że przeniosłam je na swój kulinarny grunt.
      Z racji tego, że geograficznie najbliżej mi do Polski środkowej, to dla mnie są pampuchami. :) Zresztą nazwa kojarzy mi się z czymś puszystym, a takie są te kluski :)

      Usuń
  5. Wiesz już, że u mnie to pyzy, które przeważnie podaje się w wersji wytrawnej. A na słodko, to raczej mniejsze i ze słodką zawartością - wtedy do knedle. A i tak najważniejsze, że są pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, najważniejsze, że są pyszne!

      Usuń
  6. Nie robiłam ich całe wieki. U mnie mówi się na nie właśnie pampuchy;)

    OdpowiedzUsuń
  7. hmmm u mnie w domu /beskid makowski-okolice babiej gory/zawsze nazywano je po prostu /kluski na parze/ jak bylam mala uwielbialam z sosem borówkowym;)) chyba zrobię dziś na kolację ;)
    Mama Jasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Ja miałam dziadków w okolicach Maków/Jordanów Moja babcia [*]robiła takie pyszne kluski na parze z dżemem z jagód, i śmietaną lub masło co kto wolał :) były przepyszne.i mam takie wiaderko świeżych jagód(tak tak świeżych, dużych i wciąż pysznych) i mysle co jeszcze zrobić pysznego.Jagodzianki juz prawie na talerzu to jutro przepyszne kluski na parze ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta