Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

31 marca 2012

Naleśniki czekoladowe z nadzieniem serowo-budyniowym

Autorskie naleśniki pachnące czekoladą.

Składniki:
Ciasto:
  • 700 ml mleka,
  • 300 g mąki,
  • 2-3 łyżki oleju,
  • 1 jajko,
  • 100 g słodkiej rozpuszczalnej czekolady w proszku

Nadzienie:
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego na 1/2 l mleka,
  • 1/2 l mleka,
  • 1/2 kg białego sera,
  • cukier puder do smaku (opcjonalnie)

Wykonanie:
   Ugotować budyń wg instrukcji na opakowaniu, przestudzić. Ser rozdrobnić (ja to zrobiłam tłuczkiem do ziemniaków), dodać przestudzony budyń (nie może być gorący, by ser się nie zaparzył). Całość wymieszać ewentualnie dosłodzić cukrem pudrem do smaku.

   Z podanych wyżej składników zrobić ciasto naleśnikowe: do wysokiego naczynia wlać mleko, wbić jajko, dodać olej i zmiksować na jednolitą masę. Wsypywać stopniowo mąkę nie przerywając miksowania, aż ciasto będzie gładkie i bez grudek. Dosypać czekoladę w proszku i jeszcze raz wszystko zmiksować. Gdyby ciasto wydawało się troszkę za gęste, dolać odrobinę mleka.
  Wylewać chochelką porcje ciasta na rozgrzaną patelnię teflonową, najlepiej taką specjalną do smażenia naleśników. Smażyć z obydwu stron.
Wykładać na płaski talerz odwrócony do góry dnem.
   Każdy naleśnik nadziewać farszem serowo-budyniowym i zawijać w kopertę.

Uwaga! Naleśniki są dość lepkie przez dodatek słodkiej czekolady i lubią lekko przywierać podczas smażenia.

Naleśniki z nadzieniem serowo-budyniowym

29 marca 2012

Zupa z serka topionego z pulpecikami mięsnymi

   O zupie z serka topionego słyszałam już dawno, ale jakoś nigdy wcześniej nie miałam okazji ani jej spróbować, ani ugotować. Dlatego gdy Paulina u siebie zaprezentowała tę zupę, postanowiłam ją przyrządzić - sprawdzony przepis już miałam. Zastąpiłam jednak kostki rosołowe drobiowym wywarem mięsnym z kurczaka.
   Zupa jest pyszna i myślę, że nie raz zagości na naszym stole.

Składniki:
  • 2 l wody,
  • 1/2 kg mieszanego mięsa mielonego,
  • 1 kajzerka,
  • 1 jajko,
  • 1 duża cała noga z kurczaka,
  • 1 marchew,
  • 1 pietruszka,
  • kawałek korzenia selera,
  • kawałek pora,
  • 200 g śmietankowego serka topionego,
  • 1/2 pęczka natki pietruszki,
  • 1-2 ząbki czosnku,
  • bułka do przyrządzenia grzanek,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • 1-2 liście laurowe,
  • sól,
  • pieprz,
  • ulubione zioła (u mnie gotowa mieszanka "Kurczak po staropolsku")
Wykonanie:
   W garnku nastawić wodę, wrzucić ziele angielskie i liść laurowy, posolić lekko i gdy woda będzie letnia dodać umyte mięso z kurczaka. Warzywa obrać i umyć, po jakimś czasie dorzucić do gotującego się kurczaka. Gotować do miękkości mięsa i warzyw. 
   Miękkie mięso i warzywa wyciągnąć z garnka (jak ktoś chce wyciągnąć też ziele angielskie i liść laurowy), pozostawić czysty bulion.
   W tym czasie przygotować kuleczki z mięsa mielonego. Kajzerkę namoczyć w wodzie, dokładnie odcisnąć i dodać do mięsa mielonego. Doprawić do smaku, dorzucić sprasowane ząbki czosnku i wbić jajko, dosypać zioła. Całość wyrobić na jednolitą masę. Zwilżonymi lekko dłońmi formować nieduże kuleczki, które wrzucamy do wywaru drobiowego niech się pogotują trochę w bulionie, aby oddały swój smak zupie i nie były surowe w środku (jakieś 15 minut w zależności od wielkości kulek).
   Następnie dodajemy do zupy serek topiony. Nie chciałam wrzucać całych kostek do garnka, więc w oddzielnym naczyniu rozpuściłam go w gorącym bulionie i dopiero dolałam do zupy.
   Na koniec doprawiamy jeszcze zupę do smaku solą, pieprzem, ziołami i dodajemy posiekaną natkę pietruszki. Gotujemy całość z 5 minut i podajemy z grzankami z bułki pszennej.

   Myślę, że zupa świetnie się sprawdzi w miej wykwintnej wersji, bez mięsnych kuleczek, podana z makaronem.

Zupa z serka topionego z mięsnymi pulpecikami

Oryginalny przepis znajdziecie u Pauliny na blogu Przepisoteka

P.S. Doczekałaś się :)


   Przy okazji zapraszam Was na mój drugi blog: foto-blog "Kieszeń pełna wspomnień" Znajdziecie tam kilka obrazków do pooglądania.

25 marca 2012

Zupa krem z czerwonej kapusty

   Jako że jestem wielką fanką czerwonej kapusty, to nie mogłam odpuścić sobie zupy, którą znalazłam u Mopsa w kuchni na blogu.

   Wprowadziłam w przepisie modyfikacje: pominęłam całkowicie ziemniaki i zrobiłam z niej zupę krem, zwiększyłam ilość kapusty, zamiast soku z cytryny dodałam octu z białego wina (skleroza nie boli, zapomniałam kupić cytrynę) i pominęłam czerwone wino, wystarczyło, że ocet był winny. Moim dodatkiem jest też posiekana natka pietruszki, której kwaskowaty smak doskonale komponuje się z zupą.
 
Składniki:
  • 2 l bulionu drobiowego, 
  • 1 kg czerwonej kapusty, 
  • 1 duża cebula, 
  • 1 łyżka masła, 
  • 100 g śliwek suszonych bez pestek (dałam kalifornijskie), 
  • 1 łyżka miodu, 
  • 5 szt goździków, 
  • posiekana natka pietruszki do posypania, 
  • ocet z białego wina, 
  • sól, 
  • pieprz 
Wykonanie:
    Z 2 l bulionu drobiowego odlewamy szklankę. W tej szklance bulionu moczymy śliwki aż zmiękną (mi to zajęło ok. 2 godzin). Namoczone gotujemy w bulionie z dodatkiem łyżki stołowej miodu i 5 sztuk goździków (w oryginale goździki mielone, ja nie miałam, więc użyłam całych). Gdy śliwki się ugotują, wyławiamy goździki i całość miksujemy blenderem na gładką masę.
   Kapustę szatkujemy, wykroiwszy uprzednio głąb, wrzucamy do garnka i zalewamy pozostałym bulionem. Dodajemy łyżkę octu z białego wina, by zupa nie straciła koloru. Gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem aż kapusta będzie miękka.
   W międzyczasie obieramy cebulę, kroimy w drobną kostkę i szklimy na maśle.
   Kiedy kapusta jest już miękka, dorzucamy do garnka cebulę i masę ze śliwek.  Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i jeśli potrzeba dodatkowo octem winnym. Gotujemy jeszcze kilkanaście minut, niech się smaki przegryzą. Wyłączamy gaz. Miksujemy całość blenderem na gładko.
   Zupę podajemy z grzankami z bułki, posypaną posiekaną natką pietruszki.

Zupa krem z czerwonej kapusty

23 marca 2012

Spaghetti z pieczarkami

   Proste i szybkie do wykonania spaghetti w wersji wegetariańskiej.

Składniki:
  • 1/2  kg pieczarek,
  • 1 duża śmietana (ja używam jogurtu naturalnego - sos jest lżejszy i lekko kwaskowaty, co dobrze komponuje się z natką pietruszki),
  • 100 g parmezanu (można zastąpić innym żółtym serem o ostrym smaku)
  • 1/2 pęczka natki pietruszki,
  • masło do smażenia,
  • sól,
  • pieprz: biały i czarny,
  • makaron spaghetti 
Wykonanie:
   Ser zetrzeć na drobnej tarce. Natkę posiekać. Pieczarki umyć, oczyścić ogonki i pokroić w plasterki. Przesmażyć na maśle, aż zmiękną. Następnie dodać śmietanę, gotować kilka minut, ciągle mieszając aby śmietana się nie przypaliła, dodać starty ser i mieszać aż ser się rozpuści i sos nieco zgęstnieje. Doprawić do smaku solą i obydwoma rodzajami pieprzu, dodać natkę.
   Makaron ugotować w osolonym wrzątku na półmiękko. Gotowy odcedzić.
Nałożyć na talerze, polać sosem pieczarkowym i podawać.

Spaghetti z pieczarkami

Źródło: Kulinarne odkrycia - Kuchnia włoska

21 marca 2012

Piaskowa babka cytrynowa

   W związku ze zbliżającymi się Świętami Wielkiej Nocy kupiłam foremkę do pieczenia babek, taką z kominkiem. Skoro kupiłam, to koniecznie musiałam wypróbować i oto na pierwszy dzień kalendarzowej wiosny proponuję babkę cytrynową. Jest to babka wg mojego pomysłu. Powstała w wyniku połączenia dwóch przepisów.

Składniki:
  • 4 jajka,
  • 200 g masła,
  • 1 szkl cukru pudru,
  • 1 szkl mąki pszennej,
  • 1/2 szkl mąki ziemniaczanej,
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia,
  • Otarta skórka z 1 cytryny,
  • sok z 1/2 cytryny
Wykonanie:
   Miękkie masło z cukrem pudrem ucieramy mikserem na gładką masę. Następnie, nie przerywając ucierania, dodajemy jajka. Mąkę pszenną mieszamy z proszkiem do pieczenia i mąką ziemniaczaną. Tą mieszankę stopniowo dosypujemy do masy maślano-jajecznej, cały czas miksując. Na koniec dodajemy sok z cytryny i otartą skórkę cytrynową. Mieszamy całość.
   Formę do pieczenia babek z kominkiem dokładnie smarujemy masłem (nie zapominając o kominku) i wysypujemy mąką pszenną. Wylewamy ciasto do formy (jest dość gęste).
   Pieczemy godzinę w 180 C. Po upieczeniu i wyciągnięciu z formy, posypujemy wierzch cukrem pudrem.  

Piaskowa babka cytrynowa

Przepis dodaję do akcji:




Babki i babeczki

18 marca 2012

Pizza

   Wypróbowałam już wiele przepisów na ciasto na pizzę, ale ten od Tomka jest jak dla mnie najlepszy! Ciasto jest pyszne, puszyste i miękkie. Do tego wyrosło mi jak oszalałe, że aż trudno było jeść :). Gdybym wiedziała, że takie wyrośnie, zrobiłabym pizzę w dwóch tortownicach.

Składniki:

Ciasto
  • 350 g mąki,
  • 1/4 kostki drożdży a 100 g,
  • 1 szkl letniej wody,
  • 1-2 łyżki oleju,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • sól do smaku
Sos
  • puszka krojonych pomidorów do pizzy,
  • 1 ząbek czosnku,
  • mieszanka ziół do pizzy wg uznania,
  • sól,
  • pieprz
Na wierzch
  • kawałek cienkiej kiełbasy pokrojonej w plasterki,
  • kilka plasterków szynki pokrojonych na mniejsze części,
  • 6-7 pieczarek,
  • 100 g mozzarelli lub innego startego dobrze topiącego się żółtego sera 
    Wykonanie:
       Wszystkie produkty na ciasto wyjąć odpowiednio wcześniej z lodówki, aby nabrały jednakowej pokojowej temperatury.
       Drożdże rozrobić w 1/4 szklanki letniej wody z dodatkiem cukru. Zaczyn pozostawić w ciepłym miejscu na 15-20 minut, niech zacznie pracować.
       Mąkę przesiać przez sito do miski (ja to zrobiłam dwukrotnie), dodać sól do smaku, olej, podrośnięty zaczyn oraz pozostałą letnią wodę (3/4 szklanki) i zagniatać ciasto. Robić to tak długo, aż ciasto nie będzie się lepić do dłoni i będzie odchodzić od ręki. Wyrabiając należy jak najwięcej wgniatać w nie powietrza.
       Dobrze wyrobione ciasto przykryć czystą ścierką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na godzinę.

       Gdy ciasto wyrasta przygotować sos. Do garnka wrzucić pomidory, dodać przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, doprawić solą i pieprzem i gotować, mieszając aż sos nieco odparuje. Na 5 minut przed końcem gotowania dosypać suszone zioła do pizzy. Nie można gotować ich zbyt długo, gdyż gorzknieją. 

     Gdy ciasto podwoi swoją objętość wyłożyć nim posmarowaną olejem tortownicę, posmarować sosem, obłożyć ulubionymi składnikami, a wierzch pokryć serem. Piec w piekarniku w 200 C.
       Jak napisałam wcześniej wyrosło mi jak oszalałe. Robiłam pizzę w 28 cm tortownicy. Ponieważ tak mi okazale wyrosło, pizzę piekłam jakieś 30-40 minut, dokładnego czasu nie pamiętam, bo potem to już zastosowałam metodę "na oko" bojąc się, by w środku nie była surowa.

    Pizza wyjęta wprost z piecyka
    Przepis dodaję do akcji:

    17 marca 2012

    Schab w lekkim warzywnym sosie

       Wiosna idzie do nas wielkimi krokami. Słońce co raz śmielej świeci, jest co raz cieplej i bardziej zielono, ptaki śpiewają. No po prostu jest pięknie!
    W związku z tym wszystkim proponuję Wam idealne danie na wiosenny obiad - gotowany schab w lekkim warzywnym sosie.

    Składniki:
    • 3/4 kg schabu środkowego,
    • 2 garście mrożonej włoszczyzny krojonej w paski,
    • 1/2 posiekanego pęczka natki pietruszki,
    • 1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej,
    • sól,
    • pieprz,
    • liść laurowy,
    • kilka ziaren ziela angielskiego,
    • woda
    Wykonanie:
       Schab myjemy, wkładamy do garnka i zalewamy wodą tak, aby przykryła mięso. Solimy, pieprzymy, wrzucamy liść laurowy i ziele angielskie i gotujemy na niezbyt dużym ogniu pod przykryciem. Gdy mięso jest półmiękkie dorzucamy do garnka mrożoną włoszczyznę. Gotujemy dalej aż mięso będzie dobre. 
       Miękkie wyciągamy z garnka, niech lekko przestygnie. W tym czasie siekamy natkę i dodajemy do garnka. Z mąki ziemniaczanej i odrobiny wody robimy zaprawkę do sosu, zagęszczamy nią sos.
       Przestudzone lekko mięso (chodzi o to, by nas nie parzyło w palce) kroimy na plastry i dorzucamy do garnka z sosem. Gotowe.

    Schab w lekkim warzywnym sosie

    15 marca 2012

    Domowe pyzy z mięsem

       Dziś jest Światowy Dzień Konsumenta, zatem zapraszam Was do konsumpcji pyz własnej roboty! 
       Domowe pyzy są pyszne, tyle że - nie będę ukrywała tego faktu - bardzo pracochłonne i wymagające czasu. Hmmm... kiepska to dla nich reklama. :)
       Mimo to podaję przepis. Czasami warto się pomęczyć w kuchni, by potem zjeść coś pysznego.


    Składniki:
    Ciasto
    • 1,5 kg ziemniaków,
    • 1-2 łyżki mąki pszennej,
    • 1 łyżka mąki ziemniaczanej,
    • 1 jajko
    Farsz
    • 1/2 kg gotowanej wołowiny z rosołu,
    • 1/2 kajzerki,
    • 1 średnia cebula,
    • 1 ząbek czosnku,
    • tłuszcz do smażenia,
    • mleko
    • sól,
    • pieprz,

    Dodatkowo potrzebna będzie nowa gaza o szerokości 1 metra lub 1 nowa pielucha tetrowa.

    Wykonanie:
    Poprzedniego dnia:
    Ugotować 1/2 kg ziemniaków w osolonej wodzie. Odlać, ostudzić, przekręcić przez maszynkę do mięsa lub praskę. Zimne pozostawić na noc w lodówce bez przykrycia.

    Następnego dnia:
    1 kg ziemniaków obrać i zetrzeć na tarce o najdrobniejszych oczkach, odstawić na godzinę, by ziemniaki puściły sok i wytrąciła się skrobia.
     Ziemniaki czekają na swą kolej, a my w tym czasie robimy farsz:
       Kajzerkę namoczyć w mleku. Cebulę obrać, pokroić na plasterki i zeszklić na tłuszczu, na 2 minuty przed końcem smażenia, dodać sprasowany czosnek, ma zrobić się szklisty. Wyłączyć gaz, niech całość lekko przestygnie.
       Do garnka przemielić maszynką do mięsa ugotowaną wołowinę wraz z przesmażoną cebulą i czosnkiem. Kajzerkę lekko odcisnąć z mleka, dodać do mięsa, doprawić do smaku solą i pieprzem i wyrobić dokładnie farsz na jednolitą masę. Gdyby farsz był nieco za suchy, można dolać odrobinę rosołu.
    Ważne jest by farsz doprawić na ciepło, wtedy będzie mieć pożądany smak, taki jak w potrawie.
    Gdy farsz jest gotowy możemy zabierać się za ciasto:
       Na stolnicę podsypaną mąką pszenną wykładamy zmielone ugotowane dzień wcześniej ziemniaki.
       Surowe tarte ziemniaki odciskamy bardzo dokładnie przez gazę lub pieluchę nad pustą miską. Odciśnięte dorzucamy do tych leżących już na stolnicy.
        Sok, który się wydzielił podczas odciskania zlewamy do zlewu, na dnie miski powinna pozostać osadzona skrobia. Skrobię dodajemy do ziemniaków na stolnicy.
       Do obu rodzajów ziemniaków i skrobi, które już leżą na stolnicy, dosypujemy 1 łyżkę mąki ziemniaczanej, 1 łyżkę mąki pszennej,wbijamy jajko i zagniatamy ciasto. Gdyby ciasto było za rzadkie dosypujemy 1 łyżkę mąki pszennej.
       Z ciasta formujemy gruby wałek, z którego odcinamy 4 cm kawałki. Każdy kawałek rozpłaszczamy na mały placuszek, na środku nakładamy trochę farszu mięsnego i zlepiamy dokładnie, robiąc kulę.
       W dużym garnku gotujemy osoloną wodę. Na wrzątek wrzucamy partiami pyzy i gotujemy ok 5 minut po wypłynięciu na wierzch.
    Podajemy np. ze skwarkami i przesmażoną cebulą.

    Z podanych proporcji wyszło mi 16 pyz.

    Domowe pyzy z mięsem

    13 marca 2012

    Galaretka z kurczaka

       Nie każdy lubi galaretkę z nóżek wieprzowych, tak jak np. ja, ale na szczęście istnieje alternatywna wersja tej potrawy - dużo lżejsza i nie tak tłusta. To galaretka z kurczaka.
       Niewątpliwą zaletą tego drobiowego danka jest krótszy czas przygotowania niż przy tradycyjnych nóżkach. Omija nas opalanie i żmudne skubanie całego mięsa z nóżek.

       A skoro już o nóżkach wieprzowych mowa. Jako ciekawostkę dodam, że historycy kulinarni potrawkę z nóżek wywodzą z kuchni prymitywnych plemion indiańskich zamieszkujących teren dzisiejszej Kanady.


    Składniki:
    • 3 całe nogi kurczaka (udo + podudzie),
    • 1,5 l wody,
    • 3 duże garście mrożonej włoszczyzny krojonej w paski,
    • 2 ząbki czosnku,
    • 1 opakowanie żelatyny w proszku a 20 g,
    • 1/2 puszki groszku konserwowego,
    • sól,
    • pieprz mielony,
    • ziele angielskie,
    • pieprz w ziarnach,
    • liść laurowy,
    • 2 - 3 jajka ugotowane na twardo
    Wykonanie:
       Mięso umyć. Do garnka wlać 1,5 l wody, lekko posolić, wrzucić liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego i czarnego pieprzu. Dodać mięso i gotować na wolnym ogniu.
       Gdy mięso będzie półmiękkie wyłowić ziarna pieprzu, ziela angielskiego oraz liście laurowe i wyrzucić, a do garnka dorzucić mrożoną włoszczyznę i groszek oraz sprasowane ząbki czosnku. Gotować do miękkości mięsa.
       Wyjąć z wywaru ugotowane mięso, jak przestygnie oddzielić je od kości i pokroić w jakieś małe kawałki kształtu obojętnego :).
       Pokrojone mięso dorzucić do garnka z wywarem. Wywar doprawić do smaku bardzo mocno, próbując go musimy mieć wrażenie, że przesadziliśmy z przyprawami. Po zastygnięciu galarety smak będzie w sam raz.
       Rozrobić żelatynę wg przepisu na opakowaniu i dolać do gorącego wywaru.
       Ugotowane na twardo jajka obrać i pokroić w plasterki.
    Do miseczek, w których będziemy podawać galaretkę włożyć na dno plasterki jajek i uzupełnić wywarem. Pozostawić do ostygnięcia. Gdy wywar jest już zimny wstawić miseczki do lodówki aż całość stężeje (najlepiej na noc).


    Małe sprostowanie!
      Ponieważ w komentarzach użytkownicy zwracają mi uwagę, że do galaretki z nóżek nie potrzeba żelatyny, sprostuję co nieco. Owszem, zgadzam się - do galaretki z nóżek wieprzowych nie potrzeba żelatyny, ponieważ świńska noga posiada naturalną "kleistość", która scala danie i dużą ilość tłuszczu, który działa jak spoiwo. Natomiast to jest galaretka z drobiu i nie jest tak tłusta jak wieprzowa, o czym wspominam na początku posta i nie jest tak kleista jak galaretka z wieprzowiny, dlatego, moim zdaniem, niewielka ilość żelatyny jest tu potrzebna, bo sam tłuszcz z mięsa nie spoi dostatecznie galaretki. 
       W takiej wersji dostałam ten przepis od osoby, która robiła go setki razy i w takiej sama go przyrządzam, dlatego w takiej go opublikowałam, jako już sprawdzony. Oczywiście nie upieram się przy tej żelatynie, jeśli ktoś uważa ją za zbędną, to niech jej nie dodaje, tyle że wtedy nie mogę ręczyć za to, że przepis się uda, bo bez dodatku żelatyny nigdy go nie przyrządzałam.

    Galaretka z kurczaka

    11 marca 2012

    Racuchy drożdżowe



       Bardzo wcześnie dziś wstałam, obudziło mnie mocne słońce przebijające się bezlitośnie przez zasłony.
       Nic nie szkodzi. Lubię takie leniwe poranki, gdy wszyscy jeszcze śpią a ja w spokoju mogę poczytać lub przygotować coś fajnego na niedzielne śniadanie.
       A co na to śniadanie? Wybór był prosty z racji zalegających w lodówce drożdży, więc na śniadanie pyszne, puszyste i pachnące cukrem waniliowym racuchy. Ich zapach rozniósł się po domu i zbudził pozostałych domowników.

    Składniki:
    • 250 g mąki,
    • 50 g masła,
    • 2 cukry waniliowe,
    • 1 szklanka letniego mleka,
    • 1 jajko,
    • 1/3 kostki (a 100 g) drożdży, 
    • olej do smażenia
    Wykonanie:
       Drożdże rozrobić w letnim mleku z dodatkiem cukru waniliowego. Zaczyn odstawić niech popracuje.
       Mąkę przesiać do miski. Masło rozpuścić na patelni i ostudzić.
       Do porośniętego zaczynu wbić jajko, rozbełtać i wlać całość do przesianej mąki, dodać rozpuszczone, ostudzone masło i mieszać łyżką, aż powstanie gładkie, lekkie ciasto bez grudek. Pozostawić na trochę do wyrośnięcia, powiedzmy na kwadrans.
       Z wyrośniętego ciasta smażyć racuchy. Kłaść łyżką niewielkie placki na gorący olej i smażyć na złoto z obydwu stron.
       Gotowe wykładać na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, by zebrać nadmiar tłuszczu.
       Podawać z ulubionym dżemem.

    Drożdżowe racuchy

    9 marca 2012

    Zupa z zielonego groszku

    Składniki:
    • 2 l wody,
    • 1 noga kurczaka i kilka skrzydełek,
    • 2 średnie marchewki,
    • 1 średnia pietruszka,
    • kawałek selera,
    • kawałek pora,
    • 4-5 średnich ziemniaków (kroimy w kostkę),
    • 1 puszka groszku konserwowego,
    • sól
    Wykonanie:
       W garnku nastawiamy wodę, solimy do smaku i gdy będzie letnia wrzucamy umyte mięso z kurczaka. Gotujemy na wolnym ogniu. Po jakimś czasie, gdy nagotuje się nieco smaku z mięsa, dorzucamy obrane warzywa. Gotujemy dalej.
       Gdy warzywa będą miękkie wyciągamy je z garnka i zostawiamy na boku do wystygnięcia. Do garnka dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Kiedy ziemniaki będą półmiękkie, dorzucamy groszek konserwowy wraz z zalewą i gotujemy dotąd, aż ziemniaki będą miękkie.
       Ugotowaną i ostudzoną włoszczyznę (prócz pora, którego ja wyrzucam) ścieramy na tarce o najgrubszych oczkach i dodajemy do garnka z zupą.
       Można sobie ułatwić życie stosując (w ilości wg uznania) mrożoną włoszczyznę krojoną w paski. Wtedy do garnka jednocześnie wrzucamy surowe ziemniaki i mrożonkę. Dalej postępując jak w instrukcji powyżej, czyli kiedy ziemniaki będą półmiękkie, dodać groszek.

    Zupa z zielonego groszku

    P. S. Zupa to niewdzięczny obiekt do fotografowania, bo nie widać poszczególnych składników :)

    7 marca 2012

    Kotlety ryżowe

       Przepis ten dostałam od koleżanki, z którą razem pracuję w jednym pokoju. Ostatnio zgadałyśmy się, że dawno nie robiłyśmy kotletów ryżowych. Akurat tego dnia nie miałam pomysłu na obiad. Po rozmowie pomysł już miałam.
      Podane proporcje są umowne, bo praktycznie zawsze je robię na oko.

    Składniki:
    • 1 kubek surowego ryżu,
    • 1 duża marchew,
    • 1 mały seler,
    • 1 por - biała część,
    • 2-3 jajka,
    • 7-8 czubatych łyżek płatków owsianych,
    • sól,
    • czarny pieprz,
    • olej do smażenia

    Wykonanie:
       Ryż ugotować w osolonej wodzie, miękki odlać, przelać dokładnie zimną wodą, osączyć na sicie. Ryż nie może być gorący, by się potem nie poparzyć jak będziemy go mieszać z pozostałymi składnikami.
       Marchew i seler umyć, obrać, zetrzeć na tarce na najgrubszych oczkach. Por dokładnie umyć, białą część pokroić w drobną kostkę.
       Do dużej miski wsypać ryż i warzywa, wbić jajka, doprawić do smaku i wszystko dokładnie wymieszać. Dosypać płatki owsiane i jeszcze raz wymieszać (gdy masa wydaje się zbyt rzadka dosypać płatków owsianych).
       Formować dłońmi nieduże kotleciki i smażyć je na złoty kolor z obydwu stron.

       W trakcie przygotowań zorientowałam się, że nie mam płatków owsianych, więc zamiast nich dosypałam kaszy manny. Był to bardzo dobry pomysł, bo kasza jeszcze lepiej zagęściła i połączyła wszystkie składniki. Kaszę dosypywałam dwukrotnie, ponieważ z czasem z warzyw zdążył się wydzielić sok, więc by ciasto nie było za rzadkie znów dosypałam kaszy.
    Wersja z kaszą zyskała w naszym domu większe uznanie, niż wersja z płatkami owsianymi, więc następnym razem kotlety ryżowe u nas na bank z dodatkiem manny.

    Kotlety ryżowe

       Doskonale smakują z sosem pieczarkowym, więc do kompletu podaję przepis na sos pieczarkowy.

    Składniki:
    • 300 g pieczarek,
    • 2 cebule,
    • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej,
    • 1/2 małego kubeczka jogurtu naturalnego (opcjonalnie),
    • sól,
    • pieprz,
    • gałka muszkatołowa,
    • olej,
    • woda

    Wykonanie:
       Cebulę obrać, przekroić na 4 części, każdą część pokroić w plasterki. Zeszklić na tłuszczu.
       Pieczarki szybko ale dokładnie umyć pod bieżącą wodą (nie wolno ich długo moczyć, bo chłoną wodę), odciąć końcówki nóżek, pokroić w plasterki (nie obierać). Dorzucić na patelnię do zeszklonej cebuli i razem smażyć. Gdy pieczarki będą półmiękkie dolać wody i dusić pod przykryciem do miękkości. Doprawić do smaku.
       Z mąki ziemniaczanej i niedużej ilości wody zrobić zaprawkę do zagęszczenia sosu, wlać na patelnię i chwilę pogotować niech sos zgęstnieje. Jak będzie odpowiednio gęsty, dodać jogurt, wszystko wymieszać, ewentualnie doprawić jeszcze do smaku.

    5 marca 2012

    Kluski "Chmurki"

    Kluski "Chmurki" to znane pewnie każdemu kluski łyżką kładzione. A dlaczego chmurki? Tak moja Przyjaciółka nazywała te kluski kiedy była mała. Trudno się nie zgodzić z tą nazwą, w końcu wyglądają na talerzu jak chmury.
    Najlepsze na świecie kluski "Chmurki" robi moja Mama - parę innych potraw by się jeszcze znalazło:), ja tylko nieśmiało próbuję dorównać Mistrzyni :)

    Składniki:
    • 1/2 l mleka,
    • 3-4 jajka,
    • 400 g mąki,
    • sól

    Wykonanie:
    Do dużej miski wlać mleko, lekko posolić, wbić jajka i je roztrzepać.
    Do mleka z jajkami dodawać stopniowo mąkę, cały czas mieszając, by nie porobiły się grudki. Gdy już wsypiemy całą mąkę, wtedy wyrabiamy ciasto ubijając je łyżką, jak najbardziej je napowietrzając. Czym bardziej napowietrzone ciasto, tym bardziej puszyste kluski. Dobrze wyrobione ciasto musi byś gładkie, lśniące i odchodzić od łyżki.
    Kluski formujemy, oddzielając trochę ciasta szerokim kantem łyżki stołowej, przyciskając ją do brzegu miski.
    Za pomocą łyżki stołowej "kłaść" kluski na osolony wrzątek, za każdym razem zanurzając łyżkę w wodzie. Po wypłynięciu klusek na wierzch, gotować jeszcze ok.2-3 minut (długość czasu gotowania zależy od wielkości klusek - najlepiej spróbować czy już się ugotowały).
    Doskonale smakują z gulaszami i wszelkiej maści sosami.

    4 marca 2012

    Gołąbki wiedeńskie

       Nie mam pojęcia czy przepis ten rzeczywiście pochodzi z Wiednia, ja go dostałam od przyjaciółki mieszkającej w Małopolsce. Jest to świetna alternatywa dla tych, którzy nie lubią zawijać tradycyjnych gołąbków.

    Składniki:
    • 1 kg włoskiej kapusty,
    • 1 kg mielonego mięsa wieprzowo-wołowego,
    •  3 jajka,
    • 1 szkl kaszy manny,
    • 1 cebula,
    • 2 ząbki czosnku,
    • 1 koncentrat pomidorowy a 200 g,
    • ziele angielskie,
    • liść laurowy,
    • sól,
    • pieprz,
    • tłuszcz do obsmażenia

    Wykonanie:
        Kapustę oczyścić z pierwszych liści, pokroić na mniejsze części, usunąć głąb i drobno poszatkować. Poszatkowaną lekko posolić i pozostawić na godzinę niech zmięknie.
    Po tym czasie, jeśli kapusta puściła sok, odcisnąć ją dokładnie.
       Do mięsa dodać startą na tarce o najdrobniejszych oczkach cebulę, zmiażdżone ząbki czosnku, poszatkowaną kapustę, wbić jajka, doprawić do smaku i wszystko dokładnie wymieszać. Po wymieszaniu składników, dosypać kaszę i jeszcze raz wszystko dokładnie wymieszać.
       Z masy mięsnej formować kotlety, które należy obsmażyć z obu stron na złoto.
    Obsmażone kotlety przełożyć do dużego garnka, zalać je wodą tak, by przykryła zawartość garnka, dorzucić ziele angielskie i liście laurowe, lekko posolić, popieprzyć i gotować całość na wolnym ogniu jakieś 30 minut, przekręcając kotlety w połowie czasu duszenia "na drugą stronę".
    Kwadrans przed końcem gotowania dodać koncentrat pomidorowy.

    Gołąbki wiedeńskie

       Początkowo może się wydawać, że kapusty jest zbyt dużo, ale wszystko się wgniecie w mięso bez problemu.
    Uwaga! Z podanych proporcji wychodzi spora ilość gołąbków - mi wyszło 15 sztuk.

    3 marca 2012

    Smakuję z Grzegorzem Łapanowskim

       Należę do bardzo przyjemnego forum kulinarnego Gotowanie.info
    Można tam spotkać miłych ludzi, dla których gotowanie to wszystko, tylko nie przykry obowiązek.
       Niedawno zostałam laureatką konkursu na tymże forum. Wygrana była dla mnie totalnym zaskoczeniem, bo ja po prostu dyskutowałam, pisałam posty, jednym słowem udzielałam się, a tu nagle otrzymałam maila od Konrada  - administratora forum - z informacją, że w nagrodę za mą aktywność na forum wygrałam książkę Grzegorza Łapanowskiego "Grzegorz Łapanowski smakuje".
       Moja ogromna radość równała się ogromnemu zdumieniu, że o rany coś wygrałam :))))!!!!!!!
       Ponieważ trofeum stoi już u mnie na półce, czuję się w obowiązku napisać kilka słów.
      Książka napisana jest niewątpliwie przez człowieka z pasją, dla którego jedzenie to coś więcej niż zaspokajanie głodu. Dla autora jedzenie to sens życia, co przebija z każdej strony.
       Całość bardzo miło się czyta, bo napisana jest przyjemnym, lekkim językiem.   
    Treść podzielona jest na rozdziały odpowiadające każdemu typowi produktów, a więc mamy tu rozdział o chlebie, wieprzowinie, rybach, kaszach, owocach itd. Mamy też rozdział poświęcony zakupom i doborowi produktów. Rozdział ten (jak i cała książka) jest gorącym apelem o stosowanie rodzimych, lokalnych i ekologicznych produktów.
       Każdy z rozdziałów poprzedzony jest słowem wstępnym, niezmiernie ciekawym, gdyż zawierającym mnóstwo ciekawostek i praktycznych porad jakże potrzebnych każdemu gotującemu. Wiele nowego można się nauczyć nie tylko ze wstępów do rozdziałów lecz także ze słowniczka kulinarnego. Dzięki niemu wiem, że mandolina ma zastosowanie w kuchni i nie jest to z pewnością instrument muzyczny :).
       Przepisy są różne: bardziej i niej skomplikowanie, bardziej i mniej wykwintne, wymyślne. Znajdziemy tu recepturę na ciasto na pizzę jak i na "Chrupiącą grasicę z czosnkiem i borowikami". Dla każdego coś innego.
       Nie mogę nie wspomnieć o fotografiach cieszących oko i pobudzających wyobraźnię i ślinianki do działania :). Dobry przepis opatrzony dobrym zdjęciem to jest to!
       Książka zyskała uznanie nie tylko u mnie, ale też i u innych, bo kilka osób zdążyło już ją obejrzeć :). Reasumując przypadła mi do gustu i z pewnością sięgnę po nią nie raz!