Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

22 stycznia 2012

Qualietta przed tv, czyli blogowa zabawa serialowa

Dziś nie kombinuję niczego szczególnego w kuchni. Na obiad tradycyjne schabowe z ziemniakami i ogórkiem kwaszonym. Dziś robię sobie wolne popołudnie i wychodzimy do kina.
Skoro dziś kino, to z tym większą przyjemnością dołączam się do blogowej zabawy serialowej, do której zostałam zaproszona przez Mopsa w kuchni


Zasady tej zabawy są proste:
1. Tagujemy u siebie na blogu logo zabawy,
2. Piszemy, kto nas wciągnął w cały ten interes, linkując do osoby zapraszającej,
3. Tagujemy 5 innych blogerek, zapraszając je do zabawy,
4. Opisujemy kilka swoich ulubionych seriali.

Tak więc do dzieła!

1. Wojna domowa

Moim ulubionym serialem jest bez wątpienia Wojna domowa, mimo że tyle już razy go oglądałam, to zawsze z przyjemnością obejrzę powtórkę. Nic dziwnego - z takim scenariuszem i w tak doborowej obsadzie, z genialnymi kreacjami aktorskimi Ireny Kwiatkowskiej, Aliny Janowskiej, Andrzeja Szczepkowskiego i Kazimierza Rudzkiego, zawsze cieszy oko i rozbawia.
   Serial był nakręcony i nadawany w latach 60-tych, był serialem młodości moich rodziców, a mimo upływającego czasu jest wciąż aktualny, bo jak świat światem konflikt pokoleń zawsze był, jest i będzie, a o ten konflikt nie trudno, gdy się ma pod dachem nastolatka. Przecież rodzice nigdy nic nie wiedzą, na muzyce się nie znają, a do tego zawsze, ale to zawsze narobią obciachu przed znajomymi. Znacie to z własnego doświadczenia? Pewnie, że znacie!
   Głównymi bohaterami są: Anula i Paweł, nastolatkowie mieszkający po sąsiedzku w jednym bloku. Ona przyjeżdża do ciotki i wujka do Warszawy z powodu rozwodu rodziców .
   Ciotka z wujkiem dość nowocześni, ale sami bezdzietni, trochę błądzą po omacku w sposobie postępowania z nastolatką, co jest źródłem wielu perypetii. 
   Paweł syn sąsiadów z piętra wyżej, to typowy nastoletni chłopak z lat 60-tych: gra na gitarze, fascynuje się bigbitem i do fryzjera nie chce chodzić :). Ma wieczny kłopot z rodzicami, u których nijak nie znajduje zrozumienia. No bo jak żyć z rodzicami, którzy nie wiedzą co to Jam-session, śledzą cię na randkach, a do tego ciągle pouczają? No po prostu nie da się wytrzymać z takimi starymi!
Ach, ci dorośli - niby chcą dla ciebie dobrze, a wychodzi jak zawsze :)


2. Siedem życzeń
Kultowy serial młodzieżowy z lat 80-tych, gdzie głównym bohaterem był 13-letni Dariusz i jego kot, czarny jak smoła, Rademenes.
Rademenes z pewnością pecha nie przynosił :). Był to zwierzak niezwykły, bo nie dość, że mówił głosem Macieja Zembatego, to jeszcze spełniał życzenia - 1 tygodniowo, a jego moc trwała przez tydzień.
Uwielbialiśmy ten serial. Chyba wszyscy na podwórku chcieli mieć kota, koniecznie czarnego. Nawet ja sobie obiecałam, że jeśli kiedykolwiek będę mieć kota, to właśnie czarnego i nazwę go Rademenes. Jak na razie skończyło się na czarnym psie :)
Ale wszystko przede mną, a nuż wystarczy trzy razy wypowiedzieć Hator, Hator, Hator...

Piosenka z filmu w wykonaniu zespołu Wanda i Banda była hitem :)

3. Bayer z Bel Air

Amerykański sitcom z lat 1990-1996, opowiadający o perypetiach nastolatka Willa Smitha (granego przez Willa Smitha), prostego chłopaka z Filadelfii, który zamieszkał w ekskluzywnej rezydencji swego wuja - prawnika Filipa. Zderzenie dwóch odmiennych światów powoduje wiele zabawnych sytuacji i nieporozumień.
Jeśli się nie mylę, to właśnie od tego serialu Will Smith rozpoczął swoją filmową karierę.

Pierwsza trójka była do śmiechu, teraz odkrywam przed Wami ciemną stronę osobowości ;)

Od zawsze lubiłam czytać i oglądać kryminały.
Seriali kryminalnych które obejrzałam jest tak wiele, że na ich temat mogłabym napisać rozprawę doktorską. Spokojnie, wszystkich nie wymienię, choćby dlatego, że nie wszystkie pamiętam, ale na potrzeby tej zabawy wyróżnię dwa, mianowicie:

4. Poirot

Fantastyczny serial na kanwie powieści królowej kryminału Agathy Chrisitie.
Znakomicie skonstruowane zagadki, znakomicie napisany scenariusz, znakomicie oddany duch epoki - stroje, scenografia, cudowne stare samochody i te wszystkie szczegóły i szczególiki.
No i oczywiście ON Hercules Poirot - ten mały, zarozumiały Belg z czarnym wąsikiem i genialnymi szarymi komórkami. Zawsze nienagannie ubrany, z wiernym Hastings'em u boku zawsze znajdzie mordercę.
Klasyka kryminału po prostu.

Ogromne brawa dla Davida Sucheta odtwórcy głównej roli. Zagrał genialnie! Dla mnie Poirot już na zawsze będzie miał twarz tego aktora. Rola została zagrana tak wyśmienicie, że gdy kiedyś oglądałam inny film, gdzie grał złoczyńcę, to normalnie czułam się dziwnie, no bo jak to Poirot przestępcą? Zazwyczaj nie identyfikuję aktorów z postaciami przez nich granymi, ale Suchet po prostu urodził się, by zagrać Poirota.

5. Glina
Doskonały serial w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Głównym bohaterem jest nasz rodzimy "pies" - komisarz Andrzej Gajewski. Od 20 lat "robi w trupach", czyli w Wydziale Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. Robota mało płatna, mało wdzięczna, a mimo wszystko jest pasją komisarza, na tyle wielką, że przez nieboszczyków przegrał małżeństwo, kontakty z córką (Anna Cieślak) i właśnie sypie mu się obecny związek na kocią łapę z pielęgniarką Agatą (Urszula Grabowska). Jakby było mało nieszczęść do wydziału dołącza Artur (Maciej Stuhr). Gajewski jako doświadczony policjant "dostaje pod opiekę" tego nieopierzonego szczeniaka, prosto po szkole policyjnej. Ma go nauczyć policyjnego fachu, tylko jak? Artur to grzeczny chłopiec, który boi się nawet siarczyście przeklnąć, jak na glinę przystało. Panowie rozpoczynają współpracę...

Takie oto jest moje serialowe TOP 5.

Do dalszego wspólnego oglądania zaprosiłam:
Tastefully - Tasty bloog
Izę - Mniam-mniam bloog
Ilkę - Uwielbiam gotować!
Slyvvię - Makaron i Rodzynka
Arven - Fuzja smaków

5 komentarzy:

  1. Dziękuję. Chętnie wzięłabym udział, ale chyba nie miałabym czego opisywać ;) Patrzę tylko na House, a i tak nie regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja chętnie wracam do Alternatywy 4 i do rodzin wiecznie skłóconych Pawlaków i Kargulów

    Agatkowa Mama

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję Kochana za zaproszenie :) jak widać każdy ma swoje ulubione seriale :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne seriale wybrałaś!Wojnę domową też często z mamą oglądałam jak byłam młodsza. Bajer z BelAir i Siedem Życzeń to klasyka lat 90-tych, czyli czasów mojej podstawówki :) Poirot kojarzę, że nie za dobrze, a Gliny nigdy nie widziałam, pora nadrobić ;)
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu!
      U mnie to też był powrót do przeszłości, widać też jestem typem sentymentalnym jak Ty.
      Piorot swego czasu został wydany na DVD, które można było kupić w kiosku. Miałam nawet kolekcjonować, ale z braku miejsca, odpuściłam.
      Glinę polecam z całego serca - serial naprawdę świetny, sama z chęcią obejrzałabym ponownie obie serie.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta