Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

1 grudnia 2011

Do zakochania jeden kęs, czyli dżem dyniowo-pomarańczowy

   Przeglądając któregoś dnia blog Pluskotki, natrafiłam na dżem dyniowo - pomarańczowy, który bardzo mnie zaintrygował i wiedziałam, że koniecznie (!) kiedyś muszę go zrobić. Świetna okazja ku temu, nadarzyła się w niedzielę, gdy walczyłam z dynią.
      Zadziwiające, że tak uparłam się na ten dżem, bo za domowymi dżemami średnio przepadam i w ogóle dżemy jadam raczej rzadko, ale koło tego nie mogłam po prostu przejść obojętnie. :)
   Kiedyś Andrzej Dąbrowski śpiewał Do zakochania jeden krok, ja po spróbowaniu tego dżemu, mogę śmiało napisać "do zakochania jeden kęs", bo dżem jest po prostu boski i wiem, że będę do tego przepisu wracać wielokrotnie.
  
A oto przepis na niebiański dżem dyniowo - pomarańczowy.

Składniki:
  • 1,5 kg czystego miąższu dyni,
  • 4 pomarańcze,
  • 400-500 g cukru (ilość wg uznania, dla mnie 1/2 kg cukru to zbyt dużo),
  • 1-2 cytryny,
  • 1,5 szklanki wody

Wykonanie:
   Cytrusy sparzyć wrzątkiem, następnie zetrzeć z nich skórkę uważając, by nie zetrzeć białej części, która jest gorzka. Z cytryn wycisnąć sok, pomarańcze podzielić na części, usuwając białe błonki.
   Miąższ z dyni pokroić w drobną kostkę. Wrzucić do garnka, zasypać cukrem, podlać wodą i dusić bez przykrycia na wolnym ogniu, często mieszając. Gdy dynia będzie już trochę rozgotowana, dorzucić cząstki pomarańczy, skórkę startą z cytrusów oraz dolać sok z cytryny (ja dałam sok z 1,5 cytryny, ale ilość zależy od osobistych upodobań). Gotować dalej, mieszając, aż masa osiągnie konsystencję dżemu.
   Dokładnie umyte, wysuszone słoiki dobrze jest wstawić na kilka minut do piekarnika na najniższą temperaturę i je wyparzyć. Wyparzone słoiki wyjąć z piecyka, koniecznie używając rękawic kuchennych, uważając by się nie poparzyć.
   Gorący dżem nakładać do słoików, zakręcać bardzo dokładnie i każdy słoik odwrócić do góry dnem. Pozostawić do wystygnięcia.

Dżem dyniowo-pomarańczowy


  
   Okazuje się, że mój ulubiony serial Wojna domowa pełen jest kulinarnych inspiracji. 
   W jednym z odcinków Anula zniechęcona dwóją z przysposobienia obronnego, wybrała się na prywatkę, gdzie robiono jam... session z Gershwina albo z Ptaszyna : D
Tak więc za sprawą "dżemu muzycznego" przepis ląduje w akcji "Serialowo w kuchni".

A skoro już mowa o muzycznym dżemie... najlepszy jest dżem z pereł, prosto z Seattle.

7 komentarzy:

  1. miałam okazję spróbować JEST PYSZNY!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się! Ten dżem już należy do moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie miałam okazji spróbować :-(
    Oj Moniś, szalejesz z tą dynią ;-)
    Wierzę, że dżem jest pyszny :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, zaszalałam z dynią na całego!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny jest. Na początku myślałam, że wyszedł mi za kwaśny, ale potem się przegryzł. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas już prawie cały zjedliśmy :). Został ostatni słoik. W przyszłym roku robię więcej.

    OdpowiedzUsuń

  7. Można by powiedzieć, że smaki dżemu podążają w kierunku mocno egzotycznym, więc jestem pewna, że jest znakomity :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta