Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

11 listopada 2011

Syberyjskie pierożki Pielmieni

   Bardzo lubię pierogi wszelkiej maści. Nie dość, że smaczne, to można je przyrządzać na dziesiątki sposobów, z różnymi nadzieniami i nigdy się nie znudzą. Mają tylko jedną poważną wadę: znikają znacznie szybciej, niż się je przygotowuje ;), ale mimo to nie zniechęcam się i od czasu do czasu ulepię kilka sztuk, ku uciesze domowników.
  Dziś proponuję "Pielmieni" syberyjskie pierożki nadziewane surowym mięsem. Jest to moja wersja tego wschodniego dania.

Składniki:
Ciasto:
  • 300 g mąki,
  • ok 1 szklanki gorącej wody,
  • 2 łyżki oleju
Farsz:
  • 500 g mieszanego mięsa mielonego (wieprzowo-wołowego),
  • 1 duża cebula,
  • 2 namoczone w wodzie i odciśnięte kajzerki,
  • 2-3 ząbki czosnku,
  • sól,
  • pieprz
   Z mąki, wody i oleju zagniatamy miękkie i elastyczne ciasto, najlepiej stosując się do sposobu wykonania zamieszczonego przeze mnie tutaj.

Przygotowujemy farsz:
   Do mielonego mięsa dodajemy namoczone i odciśnięte z wody kajzerki, cebulę startą na tarce o najdrobniejszych oczkach oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy do smaku i dokładnie mieszamy wszystkie składniki na jednolitą masę.         
   Farsz wyrabiamy przez jakiś czas, aby wszystko się ładnie połączyło. Dobrze jest już wyrobiony odstawić na trochę, by smaki się przegryzły.

  Każdy pojedynczy krążek ciasta, nadziewamy surowym mięsem, dokładnie zlepiamy brzegi, formując pierożki.
  Gotowe wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy 1-2 minuty po wypłynięciu na wierzch, po czym wyławiamy na talerz za pomocą łyżki cedzakowej.
  
   Gdybym miała robić ranking farszy do pierogów, pod kątem łatwości i przyjemności nadziewania, Pielmieni zdecydowanie by wygrały - dzięki farszowi z surowego mięsa szybko i przyjemnie się je lepi.


   Nie przerażajcie się, że farsz jest z surowego mięsa, zdąży się ono ugotować, więc bez obaw. Moją innowacją jest dodanie bułki i czosnku. Bułka doskonale zmiękcza nadzienie, a czosnek dodaje mu dodatkowego smaku. W oryginalnym przepisie do mięsa z dodatkiem cebuli (bez bułki) dodaje się nieco zimnej wody, by farsz można było łatwiej wyrobić. Robiłam farsz tym sposobem i nadzienie wydało mi się zbyt zwarte i twarde po ugotowaniu. Przygotowując teraz pierogi, postanowiłam dodać namoczoną kajzerkę, dzięki niej mięso po ugotowaniu jest miękkie i nie tak zbite.
  

Gotowe podajemy z kwaśną śmietaną lub stopionym masłem,

Syberyjskie pielmieni

słuchając przy tym 5'nizzy :)

 

   Pluskotka z bloga "Rodzinka od kuchni" podpowiedziała mi, że przepis na Pielmieni mogę śmiało dodać do mikserowej akcji Serialowo w kuchni, bo ciocia Stasia w Klanie lepiła takie pierogi. Tak więc idąc za radą Pluskotki, dołączam się do tej akcji.
Swoją drogą wychodzi na to, że powinnam zacząć oglądać więcej telewizji, bo jak się okazuje, nawet seriale mogą być kulinarną inspiracją! :D
Dziękuję Pluskotko :)))

16 komentarzy:

  1. Świetnie wyglądają. Narobiłaś mi ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sylvvio, teraz jest kilka dni wolnych, w sam raz na zrobienie pierogów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Moniś, a ja robiłam dzisiaj też pierogi, tyle, że ruskie. Ale się wszyscy nimi zajadali :-) A Twoje też bym chętnie zjadła :-)

    Pozdrawiam gorąco! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, kusza mnie strasznie :) Jadlam kiedys w jakiejs knajpce, bylam zachwycona. Czasochlonne, to fakt, ale wydaje mi sie, ze efekt jest wart zachodu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tasty: To czemu nic nie mówiłaś, że byś zjadła, podesłałabym Ci kilka ;)
    Maggie: Zdecydowanie są warte zachodu (jak każde pierogi!) Zauważyłam, ze im częściej lepię pierogi, tym lepiej i szybciej mi się je robi, choć czas konsumpcji nigdy jeszcze nie przekroczył czasu przygotowania :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nono, pierwszy raz widzę nadzienie z surowego mięsa :) Ale chyba tym ciekawsza jestem smaku...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pielmieni kojarzą mi się z serialem Klan, bo ciocia Stasia je robiła. :) A właśnie...akcja serialowa jest, możesz dodać. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Arven: Smak jest rzeczywiście bardzo ciekawy i warto się pokusić o zrobienie tych pierożków. Niech rekomendacją dla nich będzie prośba mojej Przyjaciółki o dokładkę, która za pierogami nie przepada i unika ich jak ognia. Skusiła się na spróbowanie Pielmieni tylko dlatego, że była ciekawa nadzienia z surowego mięsa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pluskotko, wielkie dzięki za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miło mi. :)
    Ta postać ostatnio rzadko się pojawia, ale jest kojarzona jeszcze z parzeniem czaju, więc jeśli masz pomysł na kazaską herbatkę... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kazachska herbatka powiadasz.. pomyślę :)))
    Hmmm... Zaczęłam szukać czegoś na temat kazachskiej kuchni i tego czaju, a znalazłam coś o sfermentowanym mleku wielbłąda, które jest podawane do picia.
    Tylko skąd ja wielbłąda wytrzasnę w tym klimacie?! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesująca sprawa z tym nadzieniem... i dzięki za dodanie przepisu do mojej serialowej akcji (Pluskotce za jej polecenie też) :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Proszę bardzo i polecam się na przyszłość. Pluskotka tak mnie zainspirowała, że zaczęłam intensywnie przypominać sobie wszystkie seriale i co tam jedli :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, pielmieni! O, 5nizza! Czego mi więcej trzeba... :). Nadzienie z surowego mięsa najlepsze. To jak wyższość kartaczy nad kluskami z mięsem gotowanym:). Dziękuję za przepis, w wolnej chwili wypróbuję i serdecznie pozdrawiam. Paulina

    OdpowiedzUsuń
  16. Paulinko bo jakżeby inaczej - pielmieni bez 5nizzy? Nie da rady!
    Gorące pozdrowionka :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Osoby Anonimowe proszę o podpisanie się imieniem lub nickiem.
Pozdrawiam Qualietta