Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

31 października 2011

Ciasto jogurtowe

Składniki:
  • 3 duże jajka,
  • 1/2 kostki masła (wyjąć je wcześniej z lodówki, musi być miękkie),
  • 300 g mąki pszennej,
  • Mały kubeczek jogurtu naturalnego (200 g)
  • 1 szklanka cukru,
  • 1 cukier waniliowy,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1/2 łyżeczki sody,
  • Zapach migdałowy
 Wykonanie:
   Jajka utrzeć z cukrem zwykłym i waniliowym, dodać miękkie masło i ucierać na puszystą masę. Następnie do masy jajecznej dodajemy jogurt, zapach migdałowy oraz mąkę, sodę i proszek do pieczenia. Wszystko razem ucieramy na gładką masę, którą wylewamy do foremki wysmarowanej masłem i wysypanej tartą bułką lub kaszą manną.
Ciasto pieczemy w 180º C przez 35-40 min.

Ciasto jogurtowe

29 października 2011

Toad in the hole - parówki zapiekane w cieście naleśnikowym

Składniki:
  • 450 g parówek,
  • 1,5 szklanki mleka,
  • 1 jajko,
  • 150 g mąki,
  • 2 łyżki oleju,
  • sól,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa,
  • masło i bułka tarta do formy
Wykonanie:
   Parówki obrać z folii, wrzucić na kilka minut do wrzątku. Po tym czasie wyciągnąć z wody, odstawić niech przestygną. Przestudzone przeciąć wzdłuż na połowę.
   Wbić jajko do mleka, dolać 2 łyżki oleju, zakręcić mikserem aż się połączą. Dodawać stopniowo mąkę, cały czas miksując, by nie porobiły się grudki. Ciasto doprawić do smaku, jeszcze raz zmiksować na gładką masę.
   Tortownicę wysmarować masłem i wysypać tartą bułką. Wylać połowę ciasta, rozłożyć parówki, polać je pozostałym ciastem.
   Piec w piekarniku w 200 C do suchego patyczka.

Źródło: M. E. Halbański / Potrawy z różnych stron świata.

  W oryginalnym przepisie ciasto było doprawione jedynie solą. Pieprz i gałka muszkatołowa, to mój dodatek. Celowo nie podaję czasu pieczenia, gdyż zależy on od wielkości naczynia, w którym potrawa będzie zapiekana. Im mniejsza średnica tortownicy, tym wyższy placek i będzie się dłużej piekł. Osobiście piekłam w tortownicy o średnicy 21 cm i zajęło mi to stanowczo za dużo czasu, bo dobre 50 minut. Następnym razem użyję większej tortownicy.

   Przepis dołączam do dwóch mikserowych akcji "Naleśnikowa sobota" oraz "Festiwal kuchni brytyjskiej 2011".

Toad in the hole

27 października 2011

Zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą

Prosta, a jednocześnie smaczna zapiekanka ziemniaczana.

Składniki:
  • 1 kg ziemniaków,
  • 1/2 kg kiełbasy (np. "Toruńska", "Zwyczajna" itd.)
  • 2 cebule (lub 1 duży por)
sos beszamelowy:
  • 1/2 litra mleka,
  • 2 łyżki masła,
  • 2 łyżki mąki,

  • sól,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa,
  • vegeta (opcjonalnie),
  • olej do smażenia,
  • masło i bułka tarta do formy
Wykonanie:
    Ziemniaki obieramy i gotujemy w osolonej wodzie (możemy je ugotować we wrzątku z dodatkiem vegety, nabiorą wtedy lekko żółtego koloru i będą miały inny posmak). Ugotowane przestudzić i pokroić w plastry (ja gotowałam już pokrojone w plastry - szybciej się gotują, potem je po prostu odcedziłam na durszlaku i pozostawiłam do obcieknięcia i przestudzenia).
    Cebulę obieramy, kroimy w półplasterki, kiełbasę kroimy w plasterki - podsmażamy razem na patelni (cebula musi być szklista i miękka, a kiełbasa lekko przyrumieniona). Masę kiełbasiano-cebulową doprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy na bok niech trochę przestygnie.

   Przygotowujemy sos beszamelowy.
    Rozpuścić masło, uważając by go nie spalić. Następnie dodać mąkę, cały czas energicznie mieszając do uzyskania gładkiej konsystencji. Należy uważać by się nic nie przypaliło, bo sos zgorzknieje i nie będzie się do niczego nadawał.  Na tym etapie nie wolno dopuścić, by porobiły się grudki, ponieważ nijak nie można się ich potem pozbyć. 
   Gdy już masło z mąką połączą się w gładką masę, stopniowo, nie zaprzestając mieszania, dolewać mleko, aż powstanie gładki sos o konsystencji gęstej śmietany.
   Kiedy uzyskamy odpowiednią konsystencję sosu, zestawić garnek z ognia i doprawić sos solą, pieprzem, gałką muszkatołową, można też dodać 2 łyżki startego żółtego sera. 
   Beszamel robi się na bardzo wolnym ogniu, temperatura musi wzrastać stopniowo, powoli. Pod żadnym pozorem nie można dopuścić do jego zagotowania i trzeba cały czas mieszać, mieszać i jeszcze raz mieszać (najlepiej trzepaczką, dodatkowo rozbija wszelkie próbujące zrobić się grudki). Pamiętajcie by nie dopuścić do wrzenia, ponieważ mąka zawarta w sosie się zetnie i powstanie jedna wielka klucha.

   Naczynie do zapiekania smarujemy masłem i wysypujemy tartą bułką. Wykładamy warstwami: ziemniaki, sos, masę kiełbasiano-cebulową, sos i tak po kolei. Ostatnią warstwą muszą być ziemniaki, które po wierzchu smarujemy beszamelem. Możemy też dodatkowo wierzch zapiekanki posypać tartym żółtym serem.
    Potrawę zapiekamy w piekarniku w 180 C przez 30 minut.

Zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą

9 października 2011

Kurczak z warzywami "po azjatycku"

   Szybkie i nieskomplikowane danie obiadowe, a do tego wyjątkowo smaczne. Domownicy byli zachwyceni, delikatny kurczak z warzywami, trafił w gusta wszystkich.


Składniki:
  • 2 piersi z kurczaka,
  • 1 czerwona papryka,
  • 1/2 brokuła (różyczki),
  • 3 cebule,
  • 1/2 litra bulionu drobiowego,
  • 3-4 łyżki sosu sojowego,
  • sok z 1 puszki ananasa,
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej,
  • olej do smażenia,
  • przyprawa do potraw chińskich,
  • sól.
Dodatkowo:
  • Makaron ryżowy lub ryż.

Wykonanie:
   Mięso pokroić w kostkę, oprószyć lekko solą oraz doprawić przyprawą do potraw chińskich, odstawić i zająć się resztą.
   Cebulę obrać, paprykę umyć i oczyścić z gniazd nasiennych i białych błonek. Obydwa warzywa pokroić w kostkę.
 Brokuła umyć, odkroić zgrubiałe pędy, pozostawić tylko różyczki.
Na patelni rozgrzać olej, wrzucić mięso i smażyć aż będzie lekko rumiane. Dorzucić cebulę i paprykę oraz po pewnym czasie brokuła. Mieszać od czasu do czasu, by warzywa się nie przypaliły.
    Smażyć, a właściwie dusić do miękkości pod przykryciem. Warzywa puszczą sok, więc będą się lekko dusić we własnym sosie. Nie zapominać o mieszaniu.
   Wymieszać bulion z sokiem ananasowym oraz sosem sojowym. Odlać z pół szklanki płynu, resztę wlać na patelnię, niech się całość chwilę pogotuje i smaki się "przegryzą".
    Dwie łyżeczki mąki ziemniaczanej rozmieszać z 1/2 szklanki bazy odlanego zimnego sosu, wlać mieszankę na patelnię ciągle mieszając, aż zgęstnieje.
   Potrawę podawać z ryżem bądź makaronem ryżowym. U nas był makaron ryżowy, który jest bardzo smaczny, delikatny i przygotowuje się go w błyskawicznie.


Kurczak z warzywami "po azjatycku"

2 października 2011

Florenckie ciasto kakowo-jogurtowe

Pierwsze co w tym przepisie przykuło moją uwagę, to nazwa. Do tego lubię ciasta jogurtowe, a jutrzejsi goście byli doskonałym pretekstem, by je upiec.

Oryginalny przepis pochodzi z książki M. Caprari "Kuchnia bez granic", ja swoim zwyczajem wprowadziłam małe modyfikacje.

Składniki:
  • 1/2 kostki miękkiego masła lub margaryny (w oryginale 50 g. Miałam akurat 1/2 kostki margaryny, z którą nie bardzo wiedziałam co zrobić, dlatego wylądowała w cieście),
  • 200 g cukru,
  • 1 jajko,
  • 3 łyżki stołowe kakao,
  • 1 szklanka mleka,
  • 2 kubeczki jogurtu naturalnego a 150 g,
  • 1 łyżeczka sody,
  • 200 g mąki pszennej (w oryginale 100 g, lecz to wydało mi się zbyt mało, ponieważ moim zdaniem ciasto było zdecydowanie za rzadkie),
  • zapach waniliowy.,
  • ananas z puszki (dodałam go od siebie, akurat miałam) 
Do wysmarowania foremki:
  • margaryna,
  • bułka tarta.
Wykonanie:
Miękki tłuszcz utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać jajko. Zmiksować.
Następnie dodać zapach waniliowy, jogurt, mleko i kakao. Zmiksować.
Mąkę przesiać, wymieszać z sodą i nie przerywając miksowania, stopniowo dodawać do ciasta. Dobrze wymieszać.
Tortownicę natłuścić i wysypać tartą bułką. Wylać ciasto do formy, na wierzchu ułożyć plastry ananasa.

Przed upieczeniem

Piec w 180 C do suchego patyczka.

Po upieczeniu
i gotowe!


Nazwa tego ciasta przywołała wiele miłych wspomnień. Właściwie mogę powiedzieć, że mam głowę w

  
a to wszystko przez jedno ciasto! :)

Kto mnie zna, ten wie, że

  

są szczególnie bliskie memu sercu.


Wiele lat temu połknęłam bakcyla i przepadłam z kretesem. Kocham ten kraj, jego język, kuchnię, kulturę, zabytki, ludzi. Nawet hałas i chaos wywołany przez wszędobylskie skutery



mają swój urok, bo to one m.in. tworzą ten specyficzny klimat, który znaleźć można tylko w kraju nad Tybrem.

 Jak tu nie kochać kraju, w którym w listopadzie niebo jest tak bardzo błękitne?


Są tak urocze restauracje,



w których podają wyśmienitą jagnięcinę


 i pieką na Twoich oczach najlepszą pizzę świata?


Gdy nie masz ochoty na mięso czy pizzę, zawsze możesz pójść do


i kupić świeżutkie "Frutti di mare", wyłowione wprost z morza.



Jak nie uwielbiać kraju, gdzie w kawiarniach panuje jedyna w swoim rodzaju atmosfera, a czekolada w filiżankach jest tak gęsta, tak pachnąca...



Praktycznie gdzie się nie obrócisz, czujesz na sobie oddech historii świata,


 


a piękno i urok zabytków, które wyszły spod rąk prawdziwych mistrzów, wciąż zdumiewa.




   We Włoszech jedzenie zajmuje szczególne miejsce w kulturze dnia codziennego. Posiłki nie służą tylko do zaspokojenia głodu. Każdy posiłek, to celebracja chwil spędzonych w gronie najbliższych, przy suto zastawionym stole. Dlatego nie należy do rzadkości posiadanie w garażu takiego oto pieca,


To ja, piekę chleb!
by móc własnoręcznie wypiekać domowy chleb.



   Inspiracją dla tej opowieści było ciasto florenckie, tak więc wypadałoby wspomnieć kilka słów na temat samej Florencji.

Florencja - miasto jak dla mnie magiczne. Położone jest nad rzeką Arno, a u jego stóp rozpościerają się Apeniny.


To miejsce przecudnej urody,  pełne swoistego uroku, z niezaprzeczalnym klimatem.





Florencja, stolica Toskanii - moja miłość od pierwszego wejrzenia...

   Drogi Czytelniku! Jeśli Ci się spodobało, to śmiało wskakuj w samolot i leć zobaczyć te wszystkie cuda na własne oczy. Gdy już zapadniesz, jak ja, na nieuleczalną chorobę zwaną "włoskim wirusem", to pamiętaj, by wrócić wystarczy tylko wrzucić monetę do...


:)))))


A na zakończenie kilka włoskich nutek


 
Miłej Niedzieli dla wszystkich!