Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie

Uzależniona od herbaty miłośniczka psów i kolekcjonerka książek kucharskich, pasjami czytająca kryminały i literaturę skandynawską, a mimo to nie wiedząca gdzie stawiać przecinki.

27 września 2011

Zupa z czerwonej papryki

Przepis na tę zupę zobaczyłam u Shinju na blogu, i gdy tylko go zobaczyłam, to wiedziałam, że zupa ta musi znaleźć się na moim stole, jako że paprykę uwielbiam!
Inspirując się pierwotnym przepisem, wprowadziłam małe zmiany i wyszła mi bardzo smaczna, paprykowa zupka.

Składniki:
  • 1 kg czerwonej, oczyszczonej z gniazd nasiennych papryki,
  • 2 cebule,
  • 1 kartonik przecieru pomidorowego,
  • 4 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę,
  • 5 szklanek bulionu drobiowego,
  • ziele angielskie,
  • liść laurowy,
  • cukier,
  • sól,
  • pieprz,
  • ostra papryka w proszku,
  • suszona bazylia,
  • suszone oregano,
  • natka pietruszki,
  • olej do smażenia,
  • ryż.
Wykonanie:
    Cebulę obrać, pokroić w kostkę i zeszklić na patelni na oleju. Do cebuli dodać pokrojoną w kostkę paprykę i dusić warzywa do miękkości.
   Podczas gdy cebula z papryką duszą się na patelni, w garnku zagotować bulion drobiowy z dodatkiem ziela angielskiego i liścia laurowego oraz przeciśniętych ząbków czosnku. Niech przyprawy oddadzą swój smak, po czym wyjąć z garnka ziarnka ziela angielskiego i liście laurowe.
   Gdy papryka z cebulą się uduszą, dorzucamy je do garnka z bulionem, dolewamy przecier pomidorowy z kartonika, doprawiamy do smaku i gotujemy wszystko razem jakieś 20 minut, aż  się smaki "przegryzą". Na koniec miksujemy całość blenderem.
Gotową zupę podajemy z ryżem, z posiekaną natką pietruszki.

   Konsystencja mojej zupy jest gdzieś pośrodku pomiędzy zupą-krem, a tradycyjną "rzadką" zupą.  Zupa jest bardzo aromatyczna, paprykowa, aż chce się jechać do Budapesztu :)

Zupa z czerwonej papryki

24 września 2011

Kokosowe placki

Akcja "Naleśnikowa sobota" trwa, więc w związku z tym naleśniki oraz placki częściej goszczą na naszym stole. :)))
Ostatnio robiłam amerykańskie naleśniki, które bardzo przypadły wszystkim domownikom do gustu. Nie chcąc się powtarzać, zmodyfikowałam nieco przepis i otrzymałam całkiem fajne placki o kokosowym smaku.

Składniki:
  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej,
  • 1 i 1/4 szklanki maślanki,
  • 1 jajko,
  • 1/4 szklanki cukru pudru (można dać nieco mniej, ponieważ wiórki są słodkawe),
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • Wiórki kokosowe wg upodobania, ja dałam w myśl zasady im więcej, tym lepiej :)
  • olej do smażenia.

Wykonanie:
Wlać maślankę do wysokiego naczynia, wbić jajko, dodać cukier puder i ubić wszystko na puszystą masę. Następnie, nie przerywając miksowania, dodawać powoli mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dosypać dużą ilość wiórków kokosowych i jeszcze raz zamieszać.
   Smażyć placki na złoty kolor na gorącym oleju. Podawać np. z dżemem.

Kokosowe placki

Osobiście placki podałam z lemon curd'em, czyli mówiąc ludzkim językiem - z cytrynowym kremem maślanym, który jest po prostu pyszny i niebotycznie kaloryczny!

Lemon curd

18 września 2011

Chińskie pierożki z mięsem i szpinakiem.

Składniki:
  • 450 g mąki,
  • 400 g mielonej wieprzowiny,
  • jajko,
  • 500 g szpinaku,
  • cebula,
  • łyżeczka świeżego imbiru,
  • 2 łyżki sosu sojowego,
  • 4 łyżki oleju,
  • sól.
Wykonanie:
Dobrze wypłukany szpinak gotować 3 min., wkładając do wrzącej wody, odcedzić, włożyć do ściereczki i dobrze wycisnąć wodę.
   Drobno posiekaną cebulę przesmażyć na oleju, dodać mięso, sos sojowy, imbir i sól; trzymać kilka min. na małym ogniu, mieszając. Wystudzić i wymieszać z uprzednio posiekanym szpinakiem.

 
   Z mąki, jajka i odpowiedniej ilości wody wyrobić elastyczne ciasto, rozwałkować jak najcieniej i wycinać krążki kieliszkiem do wina

(wycinałam szklanką). 

   Dodałam do ciasta trochę kurkumy dla ładniejszego koloru. Wyszły bardzo ładne, słoneczne pierożki :)



 
   Nakładać na krążki po łyżeczce farszu, formować pierożki i wrzucać je do osolonej, wrzącej wody. Kiedy wypłyną na wierzch, gotować jeszcze 1-2 min.


Chińskie pierożki z mięsem



 
Źródło: Potrawy z różnych stron świata / M.E. Halbański.

17 września 2011

Naleśnikowy tort brokułowy

Na ciasto naleśnikowe potrzebne będzie mleko, mąka, jajko oraz olej. Dokładny przepis znajdziecie tutaj.

Składniki:
  • 1 brokuł,
  • 300 g pieczarek,
  • 1 cebula,
  • 150 g sera pleśniowego "Rokpol" lub "Błękitny Lazur",
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 łyżka stołowa śmietany (opcjonalnie),
  • masło do smażenia,
  • sól,
  • pieprz,
  • cukier,
  • masło,
  • bułka tarta.
Wykonanie:
   Smażymy naleśniki według przepisu podanego w linku powyżej.



   Gotujemy brokuła w osolonym wrzątku, z dodatkiem 1 łyżeczki cukru.
   Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na patelni na maśle. Do cebuli dorzucamy obrane i pokrojone w plasterki pieczarki. Dusimy do miękkości. Pod koniec duszenia dodajemy sprasowane ząbki czosnku.
   Ugotowanego brokuła, dokładnie ugniatamy tłuczkiem do ziemniaków na jednolitą masę, do której dodajemy uduszone pieczarki wraz z cebulą i czosnkiem, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i odstawiamy do ostygnięcia. Gdy masa brokułowa będzie chłodna, dorzucamy skruszony ser pleśniowy oraz śmietanę (opcjonalnie,  nie jest to niezbędne) i całość mieszamy lekko łyżką, by ser w miarę równomiernie połączył się z brokułem.
   Tortownicę smarujemy masłem i wysypujemy tartą bułką. Wykładamy pierwszy naleśnik, na niego wykładamy masę warzywną, potem znów naleśnik, i tak na przemian, aż do wyczerpania składników.



Ostatnią warstwą musi być naleśnik.



   Tort wstawiamy do piekarnika i zapiekamy 30 minut w 180 C.

Naleśnikowy tort brokułowy

 Po pół godzinie wyciągamy tort z piecyka i podajemy.



10 września 2011

American pancakes

   Przepis na te niezwykle puszyste, smaczne amerykańskie naleśniki na bazie maślanki, znalazłam w jednej z gazet. Widniały one jako danie popisowe aktorki Magdaleny Schejbal. Postanowiłam je zrobić. Teraz wiem jedno, kto raz ich spróbuje, będzie z pewnością do nich wracał.
Moją zmianą jest mniejsza ilość oliwy dodawana do ciasta, gdyż zastosowane w oryginale 1/4 szklanki to za dużo jak na mój gust i placki były dla mnie za tłuste.

Składniki:
  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej,
  • 1 i 1/4 szklanki maślanki,
  • 1 jajko,
  • 1/4 szklanki cukru pudru,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1/8 szklanki oliwy z oliwek,
  • olej do smażenia.

Wykonanie:
   Wlać maślankę do wysokiego naczynia, wbić jajko, dodać cukier puder i ubić wszystko na puszystą masę. Następnie, nie przerywając miksowania, dodawać powoli mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec wlać oliwę i jeszcze raz dokładnie zmiksować.
   Smażyć placki na złoty kolor na gorącym oleju.

American pancakes
 
Swoje  pancakes'y podałam z angielską pomarańczową marmoladą, której słodko-gorzki smak, idealnie komponował się ze słodkimi plackami.


Marmolada pomarańczowa

I tym sposobem otrzymałam pyszniutkie amerykańsko-angielskie śniadanie,

Moje dzisiejsze śniadanko :)

które skojarzyło mi się od razu z jedną piosenką :)


 

Smacznego i miłego weekendu dla Wszystkich!

7 września 2011

Tarta ze szpinakiem, pomidorami i serem feta

Składniki:
Ciasto:
  • 300 g mąki,
  • 1 kostka margaryny,
  • 150 g białego sera,
  • 1 jajko,
  • sól;
 Farsz:
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku,
  • 1 kostka sera feta,
  • 1 duży pomidor,
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 2 łyżki stołowe śmietany,
  • 1 jajko,
  • olej do smażenia,
  • sól,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa.
Dodatkowo do wysmarowania formy:
  • masło,
  • bułka tarta 

Wykonanie:
   Z mąki, jajka, margaryny, białego sera oraz szczypty soli szybko zagniatamy ciasto. Zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na przynajmniej pół godziny.
   Szpinak rozmrażamy, pozostawiamy na sitku do osączenia.
Cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę i szklimy na oleju. Dorzucamy szpinak na patelnię, przesmażamy. Jeśli niedokładnie odsączyła się woda, smażymy go tak długo, aż odparuje.
Pod koniec smażenia, dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Smażymy całość aż czosnek się zeszkli, jednakże nie dłużej niż 3 minuty. Doprawiamy do smaku, odrobiną (!) soli, pieprzem i gałką muszkatołową. Odstawiamy do przestudzenia.
   Pomidory sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skóry, kroimy w plastry.
   Wyciągamy ciasto z lodówki. Wysmarowaną masłem i bułką tartą formę do tart, wylepiamy dokładnie ciastem.
Nakłuwamy ciasto gęsto widelcem, wykładamy papierem do pieczenia i wysypujemy np. fasolą.

Tarta przygotowana do podpieczenia

Podpiekamy spód w 180 C na złoty kolor.

   Gdy spód się podpiecze, zdejmujemy obciążenie, wykładamy szpinak, kładziemy plastry pomidorów oraz plastry sera feta.
   Śmietanę mieszamy z jajkiem, doprawiamy solą, pieprzem i gałką. Sos wylewamy na wierzch tarty.

Tarta polana sosem, przed wstawieniem do piecyka
 
Pieczemy przez 30 minut w 180 C.

Już upieczona - w całości

i w kawałku

 
UWAGA!
Ponieważ ser feta jest słony, doprawiając tę tartę należy uważać z solą.


   Przyznaję się bez bicia, iż dzisiejszą tartę zrobiłam z premedytacją, aby wypróbować prezent, jaki ostatnio dostałam od moich Przyjaciół. Są to specjalne ceramiczne kuleczki, służące do obciążenia tarty podczas wstępnego podpiekania. Prezent się sprawdził i jestem z niego bardzo zadowolona. :)))


A przepis ląduje w Miksie "Tarty na wszystkie sposoby" :)

5 września 2011

Pierogi, czyli współpraca polsko-włoska w kuchni

   Przedwczorajszy dzień w moim kulinarnym życiorysie należał do bardzo stresujących, ekscytujących i udanych zarazem. Takie małe kulinarne 3 w 1 :)))
   Miałam okazję uczyć włoskiego kucharza lepienia polskich pierogów!
Co kraj, to obyczaj i mimo że Italia wszelkiej maści pastą stoi, to tortellini czy ravioli nie są tym samym co nasze pierogi.
   Ktoś może zapytać: i te polskie i te włoskie, to rodzaj pierogów, więc w czym rzecz?
Odpowiedź: w konsystencji ciasta! Bo ciasto na włoskie tortellini czy ravioli znacznie się różni od tego naszego na swojskie pierożki. :)

  W kuchni nie ma lepszego sposobu na naukę jak praktyka, więc zakasaliśmy rękawy i razem z G. lepiliśmy pierogi.
 Przygotowałam dwa farsze: z kapustą i grzybami - na specjalne życzenie A., (no i nie ma co, moim zdaniem są najbardziej polskie) oraz farsz do ruskich pierogów, które, wbrew pozorom, są  polskie, a właściwie polsko-ukraińskie i powszechnie błędnie kojarzone z Rosją, z którą nie mają nic wspólnego.

   Nie wiem ile pierogów nam wyszło, zapomniałam policzyć :), ale było ich sporo. Ciasto przygotowałam z:

Składniki na ciasto:
  • 1/2 kg mąki,
  • 1 jajko,
  • bardzo ciepła woda, prawie gorąca, ale nie wrzątek  
  • 2-3 łyżki oleju 
   Można również zagnieść ciasto bez dodatku jajka - ostatnio sama nauczyłam się tak robić, tylko że woda dodana do ciasta musi być gorąca ale nie wrząca, aby się nie poparzyć podczas zagniatania ciasta.

Z podanych wyżej składników zagniotłam ciasto, czyli:
 
 Wysypałam na blat mąkę, zrobiłam w niej dołek, wbiłam jajko i wlałam nieco wody jakieś ponad 1/2 szklanki i chlust oleju. Zagniotłam ciasto.
Gdy potrzeba dolewamy jeszcze wody. Ilość wody dodawanej do ciasta, zależy od wilgotności mąki. Jedna mąka będzie potrzebować więcej wody, druga mniej. Gdy dolejemy jej za dużo i ciasto jest zbyt twarde, należy dolać oleju, zmiękczy je.

Sekretem ciasta na pierogi jest czas wyrabiania. Ciasto pierogowe lubi gdy je troszkę pognieciemy, wtłaczając nadgarstkami powietrze do środka. Czym dłużej wyrabiane i bardziej napowietrzone, tym lepsze. Oczywiście nie możemy przesadzać, nie wygniatajmy go przez pół dnia :)
  Dobrze wyrobione ciasto na pierogi musi być: miękkie, gładkie, lśniące, odchodzić od ręki i być elastyczne.

   Z całości ciasta odcinamy kawałek, pozostałe ciasto zawijamy szczelnie w leciutko zwilżoną ścierkę, co zapobiegnie jego zbyt szybkiemu wysychaniu.

Odcięty kawałek rozwałkowujemy cienko (ale nie za bardzo cienko, aby nam się nie rozrywało w trakcie nakładania farszu, czy gotowania) nadając mu kształt okrągłego placka, z którego, za pomocą szklanki, wycinamy kółeczka. Na środek każdego placuszka nakładamy nieco farszu. Ciasto zawijamy tak, by jedną częścią pierożka zakryć farsz i bardzo dokładnie (!) zlepiamy. Dokładne zlepienie ciasta jest bardzo ważne, aby pierogi nie pękały podczas gotowania. 
Żeby ciasto lepiej się sklejało, przejedźmy lekko zwilżonym wodą palcem (wody nie może być za dużo, bo się ciasto nie zlepi) po dolnej części placuszka, po czym jego górną część (suchą) nałóżmy na dolną, dokładnie zlepiając ze sobą obie części ciasta.
   Zlepione pierożki odkładamy na bok, na powierzchnię posypaną mąką. Dobrze jest je przykryć np. suchą ścierką, by nie wysychały. Wyschnięte ciasto łatwiej pęka podczas gotowania.

   Ulepione pierogi wrzucamy partiami do garnka z osoloną, wrzącą wodą (wody musi być dużo). Po wrzuceniu na wrzątek pierogi trzeba delikatnie zamieszać łyżką cedzakową.
   Osobiście do wody dodaję, na sposób włoski :) kilka kropli oleju, aby zapobiec ich sklejaniu podczas gotowania. 
Gotujemy 1-2 minuty od wypłynięcia pierogów na wierzch (czas gotowania zależy od grubości ciasta). Wyławiamy z garnka łyżką cedzakową i nakładamy na talerze.
Zawsze przygotowuję większą ilość pierogów i wiadomym jest, że wszystkie nie zostaną od razu zjedzone, dlatego po wyłowieniu ich z garnka, rozkładam je na półmiski i pozostawiam na krótki czas, aby obeschły z wody. Gdy już z jednej strony obeschną, przekładam je na inne suche półmiski, kładąc je w ten sposób, aby obeschły z wody po drugiej stronie. Takie osuszone z wody pierogi nie będą się  tak bardzo sklejać, gdy je położymy jeden na drugim.
Większą ilość pierogów zawsze zamrażam na potem. Gdy mam miejsce w zamrażalniku, jedną z szuflad wykładam folią aluminiową (lub papierem do pieczenia) i rozkładam na niej osuszone z wody i zimne pierogi.
Zazwyczaj zamrażam większą ilość, więc pierogi kładę warstwowo, przekładając je folią aluminiową (lub papierem do pieczenia). Zostawiam je na jakiś czas, niech się podmrożą, albo zamrożą całkowicie. Dopiero wtedy przekładam je do woreczków foliowych. Gdyby je wrzucić do woreczków zimne, ale nie zamrożone, skleiły by się i w takiej formie zamroziły, a tak tym sposobem wyciągamy je potem pojedynczo i bez problemu gotujemy.

   Jak już pisałam wcześniej, przygotowałam dwa rodzaje farszu.

Farsz z kapustą i grzybami:
  • 1,5 kg kapusty kwaszonej,
  • 40 g suszonych grzybów,
  • 1 cebula,
  • olej,
  • sól,
  • pieprz.
Wykonanie:
   Dzień wcześniej grzyby zalewamy wodą, moczymy przez noc. Następnego dnia gotujemy do miękkości. Grzyby odcedzamy, lecz wodę po ich gotowaniu zachowujemy na później.
   Kapustę w garnku zalewamy wodą, gotujemy. Jeśli kapusta jest zbyt kwaśna, należy zmienić wodę i proces gotowania zacząć od początku.
   Kapustę gotujemy do miękkości, wykorzystując do jej gotowania wodę po grzybach,dolewamy ją po prostu do tej, w której się gotuje kapusta. Nabierze ona wtedy grzybowego posmaku.
   Cebulę obieramy, kroimy w plastry i szklimy na oleju.

Ugotowaną kapustę studzimy, dokładnie odciskamy.

    Grzyby, odciśniętą kapustę oraz zeszkloną cebulę przekręcamy przez maszynkę do mielenia mięsa. Farsz doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dokładnie mieszamy wszystkie składniki. Wykorzystujemy do pierogów.

Farsz do pierogów ruskich:
  • 600 g białego sera,
  • 400 g ugotowanych, wystudzonych ziemniaków,
  • 2 cebule,
  • olej,
  • sól,
  • pieprz
Wykonanie:  
   Biały ser i ziemniaki przepuszczamy przez maszynkę do mielenia mięsa. Cebulę obieramy, kroimy w kostkę i szklimy na oleju.
   Zeszkloną cebulę studzimy i dodajemy do zmielonego sera z ziemniakami, doprawiamy solą i pieprzem. Dokładnie wyrabiamy farsz, by smaki się połączyły. Wykorzystujemy do pierogów.
Pierogi podajemy ze skwarkami i przesmażoną cebulką.

   A oto efekt naszej polsko - włoskiej, kulinarnej współpracy:



3 września 2011

Kawowe naleśniki

   Nie ukrywam - lubię naleśniki! Lubię je za prostotę wykonania oraz możliwości jakie dają kucharzowi, bo w zależności od tego z czym je podamy, za każdym razem stają się inną potrawą i za każdym razem są pyszne.
    Dziś proponuję ich kawową wersję, w sam raz na weekendowe śniadanie lub podwieczorek.

Składniki:
  • 2,5 szklanki mleka,
  • 300 g mąki pszennej,
  • 1 jajko,
  • 2-3 łyżki stołowe oleju,
  • 3 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku (jeśli jest mocna tzn. ma ciemne granulki można dać dwie),
  • 50 g rozpuszczalnego, słodkiego kakao w proszku lub słodkiej, rozpuszczalnej czekolady do picia w proszku, (dałam czekoladę w proszku)
  • do nadziania naleśników: serek waniliowy lub inny ulubiony (część zrobiłam z waniliowym, część z kokosowym).

Wykonanie:
Ciasto przyrządzamy wg podanego tu sposobu wykonania, dodając do niego kawę i kakao rozpuszczalne.

Będzie wyglądało tak:

Ciasto na kawowe naleśniki

Następnie smażymy naleśniki na rozgrzanej patelni teflonowej z obu stron.

Kawowy naleśnik po usmażeniu


   Podczas smażenia po domu roznosił się cudowny aromat czekolady. Dla samego zapachu warto było je zrobić. :)

Po usmażeniu, smarujemy serkiem homogenizowanym.

Posmarowany serkiem homogenizowanym

Zwijamy w ruloniki i podajemy.

Zawinięte w ruloniki, w pełnej krasie :)

Smacznego!

Ciasto na naleśniki

   Naleśniki to genialny wynalazek kulinarny. Można je jadać rozmaicie: na słodko, na słono, gorące i zimne. Jak kto lubi do wyboru, do koloru.
   Wbrew pozorom zrobienie dobrego ciasta naleśnikowego nie jest proste. Powinno być gładkie, lejące. Nie może być ono ani za gęste, ani za rzadkie.
   Ilu kucharzy, tyle przepisów. Jedni robią ciasto na wodzie zwykłej, inni na gazowanej, bądź mieszają mleko z wodą.
   Ja robię ciasto na naleśniki na mleku, takie moim zdaniem są najlepsze: są puszyste, miękkie i smaczne.
Sprawdzone przeze mnie proporcje to:

Składniki na ok. 15 naleśników o średnicy 22 cm.:
  • 2,5 szklanki mleka,
  • 300 g mąki pszennej,
  • 1-2 jajka,
  • 2-3 łyżki stołowe oleju,
  • szczypta soli. 
Wykonanie:
    Do wysokiego naczynia wlewamy mleko, wbijamy całe jajka i ubijamy mikserem na najwyższych obrotach. Cały czas miksując, wsypujemy stopniowo mąkę, uważając by w cieście nie porobiły się grudki. Miksujemy do uzyskania gładkiego ciasta. Na sam koniec dolewamy olej i dosypujemy sól. Miksujemy dokładnie, dotąd aż olej całkowicie połączy się z ciastem.
    Rozgrzewamy teflonową patelnię, najlepiej taką specjalną do smażenia naleśników z niewysokim rantem i na dobrze gorącą wylewamy porcję ciasta (przed usmażeniem pierwszego naleśnika dobrze jest zwilżyć patelnię odrobiną oleju).
Rozprowadzamy ciasto po powierzchni, by powstały cienkie placki. Smażymy z obu stron.